0 obserwujących
22 notki
6024 odsłony
  510   0

Tragikomedia na Dzień Ziobry

 

Po szóstych z rzędu przegranych wyborach, partia Prawo i Sprawiedliwość przeżywa kolejny, już czwarty w swojej historii rozłam. Tym razem, to najwierniejsi współpracownicy Prezesa Jarosława Kaczyńskiego wypowiedzieli posłuszeństwo swojemu mentorowi. Kilka dni po wyborach parlamentarnych, Zbigniew Ziobro staje się bardzo otwarty na udzielanie wywiadów odnośnie bierzącej sytuacji panującej w PiS. Mówi o braku skuteczności podjętych przez Partie PiS działań i o braku demokracji wewnątrz partii. Apeluje do leaderów PiS o refleksję i podjęcie działań na rzecz wyzwolenia energii członków PiS i pełnego wykorzystania zasobów i potencjału tej partii, które zdaniem Jacka Kurskiego są ogromne.

   Prezes PiS i jego współpracownicy, przechodzą do ofensywy, aby zatrzymać coraz bardziej cieszącą się popularnością dyskusję w mediach, odnośnie obyczajów i stosunków panujących w PiS. Ziobro i jego koledzy nie wycofują się z dotychczasowych wypowiedzi i w końcu zostają usunięci, czy po prostu wyrzuceni z PiS, kwestie uzasadnionej w tym przypadku terminologii warto pozostawić do interpretacji czytelników. W końcu grupa posłów PiS, w geście solidarności ze swoimi kolegami, postanawia założyć swój własny klub parlamentarny Solidarna Polska, który ma doprowadzić do powrotu Ziobry, Kurskiego i Cymanskiego do PiS. Nowopowstały klub parlamentarny nie ma na celu doprowadzić do rozłamu w PiS, tylko do dyskusji i w końcu do demokratyzacji i modernizacji tej Partii, tak, żeby PiS mógł wygrać kolejne wybory i w oczekiwaniu na tak upragniony przez Prezesa tej partii scenariusz węgierski, być w pełni przygotowanym do naprawy Polski po wygranych wyborach.

   Z takim oto przekazem medialnym mieliśmy do czynienia przez ostatnie trzy tygodnie. Każdego dnia przy kawie, oglądając serwisy informacyjne, mogliśmy być świadkami procesu martyrologii, któremu poddał sie Zbigniew Ziobro, aby ocalić PiS przed kolejna klęską, a Polskę i nas wszystkich, przed kolejna wygrana Platformy Obywatelskiej. Ta tragikomedia trwa nadal. Wypowiedzi klubu parlamentarnego Polski Solidarnej, jak również ich mentora Zbigniewa Ziobry, mogłyby rywalizować z najlepszymi programami satyrycznymi w Polsce, jeśli nie byłoby w całej tej sytuacji elementu tragicznego. Myślę, ze warto sie zastanowić nad tym, czego jesteśmy świadkami i postawić szereg pytań: czy Zbigniew Ziobro mógł liczyć, że Prezes go wysłucha, i bezzwłocznie rozpocznie proces modernizacji i demokratyzacji PiS? Biorąc pod uwagę dotychczasowe rozłamy i będąc w pełni świadom sytuacji, obyczajów i stosunków panujących w PiS, czy Zbigniew Ziobro mógł liczyć na pobłażliwość Prezesa, kiedy to zdecydował sie na publiczna krytykę partii? Czy Zbigniew Ziobro nie spodziewał się sie konsekwencji, które niosły za sobą kolejne jego występy w mediach? Na co tak naprawdę liczył Ziobro? Czy bardziej niż z wolą demokratyzacji i modernizacji PiS nie mamy do czynienia ze standardową walką o władzę i o wpływy w kręgach polskiej prawicy na kolejne dziesięć lat? Czy i kiedy nadejdzie Dzień Ziobry? A może właśnie nadszedł już Dzień Ziobry?

   Dzisiaj Zbigniew Ziobro bardzo sie stara, aby pokazać w masmediach swoja otwartość na dialog i porozumienie ponad podziałami. Dzisiaj Zbigniew Ziobro stawia siebie samego w roli obrońcy demokracji i dialogu. Ale warto zapytać, co, tak naprawdę, ten wieloletni działacz i leader PiS zrobił, podczas swojej długiej kariery w PiS, aby bronić dialogu i różnorodności, aby umacniać demokratyczne obyczaje w tej partii?

   Kiedy to rok temu, Joanna Kluzik-Rostkowska, Dr Marek Migalski, Elżbieta Jakubiak Paweł Poncyliusz i inni próbowali zaprotestować przeciwko braku dialogu i demokracji wewnątrz PiS, to spotkali się z bardzo ostrą, wręcz brutalną ripostą Zbigniewa Ziobry i jego zwolenników, którzy wtedy zarzucali grupie tworzącej dzisiejszy PJN brak lojalności wobec partii i Prezesa i chęć przeniesienia wewnętrznych spraw PiS do publicznej debaty za pośrednictwem masmediów. Wtedy Zbigniew Ziobro nie zrobił niczego, aby stanąć w obronie tych, którzy sprawili, że Prezes Kaczyński uzyskał bardzo dobry wynik w wyborach prezydenckich wbrew oczekiwaniom działaczy i leaderów PiS, a być może samego Prezesa. Zdaje sie że, przywiązanie Zbigniewa Ziobry do demokracji i dialogu nie znajduje pokrycia w faktach, a przykładów można podąć wiele!

   Nie o demokratyzacje i modernizacje PiS, nie o obronę dialogu i różnorodności w PiS w tym tragikomicznym przekazie chodzi! Niestety, idzie tu bardziej o władzę i o wpływy dla samego Zbigniewa Ziobry i jego stronników w szeregach prawicy jak również w kręgach prawicowych mediów i prawicowego elektoratu. Warto również obalić jeszcze jeden mit, który niestety jest wszechobecny w medialnym przekazie Ziobrystow. Działania Zbigniewa Ziobry od momentu szóstej z kolei przegranej PiS nie maja absolutnie charakteru spontanicznego. Jest to starannie przemyślana i od dawna zaplanowana, starannie wyreżyserowana przez Jacka Kurskiego akcja, a geneza tej akcji sięga mniej więcej dwa lata wstecz.

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale