Patrzone z Kanady
Dał nam przykład Bonaparte jak zwyciȩżać mamy... "If you start to take Vienna, take Vienna"- Bonaparte
8 obserwujących
308 notek
185k odsłon
  267   0

Potężny Big Tech, a może też król jest nagi

W tej notce przytoczę kilka przykładów  z mojego życia które moim zdaniem burzą co nieco powszechną opinię o tej nieprawdopodobnej mocy mediów społecznościowych. Trzeba zacząć może od tego, że każdy business chce być postrzegany jako duży, lub z dużym potencjałem i sporo pracy i wydatków idzie w tym kierunku. Media społecznościowe udowadniają swoja wielkość poprzez ilość zapisanych członków a na przykład S24 dodatkowo poprzez ilość kliknięć czy komentarzy.

Za media społecznościowe płaci reklamodawca, co nie jest tajemnica, a więcej im większa liczbę ludzi jego reklamy mogą dosięgnąć tym cena wyższa lub częstotliwość wyświetlania reklamy jest wyższa.

Otóż na Twitter razem z zona mieliśmy 4 konta, które właśnie co zamknęliśmy. 4 konta to niewiele, ale ciekawe jest ilu takich jak nasze biernych kont jest w tym oceanie miliardów kont na Twitterze? Razem z zona otrzymywaliśmy dziennie od pól do tuzina mail o nowych twittach, ale nikt tego nie otwierał. Tam nic nie ma.

Jeżeli chodzi o FB to niewiele mam z tego korzyści, tak ogólnie, ale chce jednak pozostać na FB bo należę do kilku naprawdę ważnych dla mojego biznesu grup dyskusyjnych. Tym samym członkowie tych grup przebąkują o wyniesieniu się gdzieś indziej... zobaczymy.

Mój syn zapisał się kilka lat temu na FB i ma tam chyba ponad 800 friends, ale od dłuższego czasu wogóle już tam nie zagląda, nie używa nawet komunikatora. Ludzie w jego wieku (24 lata) nie są ogóle lojalni i chętnie przeniosą się w każde inne miejsce, które uznają za cool. On już od jakiegoś czasu jest przeniesiony, tym samym nie słyszałem, żeby korzystał z Twittera.

W czasie ostatniej kampanii rekrutacyjnej otrzymałem około 50 resume, co niektóre nazwiska sprawdziłem z FB bo chciałem się dowiedzieć czegoś więcej. Niestety, może dwie a może trzy osoby miały w miarę normalne FB pages, pozostałe nie miały żadnej lub miały z minimum informacji, bez zdjęcia bez informacji bez można powiedzieć niczego...puste.

Takich przykładów jest więcej i można tu wymienić, te powyżej są najbardziej z mojego punktu widzenia wyraziste.

Pytanie jest więc takie, czy obraz popularności które FB i Twitter zbudowały jest faktyczny? Czy ja, jako przykład reklamodawcy dobrze inwestuję swoje pieniądze reklamując na FB. Otóż tutaj mam znak zapytania. ponieważ mam osobiste doświadczenia, które są niekorzystne. Do tej pory przeprowadziłem gdzieś około tuzina indywidualnych kampanii reklamowych, kosztowały mnie gdzieś około $2 tys. razem, ale chyba nie zdobyłem jednego klienta. Kilkaset followers lajking moją stronę i "that is it", to cala korzysc.. Jednego dolara zwrotu (ROI) nie dostrzegłem, kamień w wodę.

Tym samym jeśli ktoś lubi teorie spiskowe to mamy tutaj świetna teorie manipulacji przez kilku cwaniaków którym udało się zbudować mit wielkości... ale ja jestem spokojny bo pamiętam kiedy weszły płyty kompaktowe i jaki był szal. Dziś mój nowy samochód, nie powiem z wyższej półki luksusowy, nie został nawet wyposażony w CD Player, a ja nawet nie zapytałem, czy jest taka opcja hahaha.


Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura