Powściągliwy Dynamitard
Any writard who writes dynamitard shall find in me a never-resting fightard
13 obserwujących
58 notek
88k odsłon
  1780   4

Bezalternatywność elit, czyli hierarchia prestiżu Ziemkiewicza

Brytyjskie służby nie wpuściły, za poglądy, Rafała Ziemkiewicza. Owszem, jest to trochę niepoważne, ale nie aż tak głupie by wywołać tak wielkie oburzenie na prawicy w Polsce. Dla porównania: nie przypominam sobie, by tak protestowano gdy Trump arbitralnie zakazał wjazdu do USA wszystkim Irańczykom, albo gdy Polska uznała (słusznie) Ludmiłę Kozłowską za persona non grata. Wtedy wszyscyśmy się cieszyli, że kontrola graniczna jest pozostawiona w arbitralnej gestii rządów państw narodowych. A przecież, jedyne co można zarzucić służbom Jej Królewskiej Mości to brak komunikacji: Ziemkiewicz powinien mieć jasno zakomunikowane, że jak poleci to nie zostanie wpuszczony.

Nie chcę tu brzmieć jednostronnie. Lewica, tak samo jak prawica, wyznaje kult Kalego (tego z „Pustyni i w puszczy”) i głupio cieszy się z nieszczęścia Ziemkiewicza, równolegle gardłując, że „nikt nie jest nielegalny”. Ale problem z hipokryzją prawicy boli mnie bardziej, bo ona sama podkopuje swoją konserwatywną narrację i, de facto, sabotuje wszelkie próby przeciwstawienia się liberalno-lewicowemu monopolowi w sferze symbolicznej.

Dużo ciekawszą informacją, którą poznaliśmy przy okazji przygód pana redaktora, jest fakt, iż jego córka została studentką na Oksfordzie. Do niej oczywiście spieszę z gratulacjami, bo nie jest łatwo się tam dostać i mam nadzieję, że studia te będą dla niej wartościowe i że nie będzie sekowana za fakt bycia córką swojego ojca. Zwłaszcza, że ma studiować na wydziale biochemii, a więc prawdziwą naukę, a nie humanistyczne hocki klocki jakie są domeną naszych aspirujących nowych, prawicowych elit.

Natomiast z punktu widzenia pewnej spójności narracji prawicowej, młoda Ziemkiewiczówna na Oksfordzie nie wygląda dobrze. Nie dość, że jest to ten sam Oksford gdzie w swojej arogancji wzrastał Radek Sikorski, to jeszcze wysadza to w powietrze narrację o tym, że musimy tworzyć nowe elity – wszystkie prawicowe argumenty o tym, by mieć własną hierarchię prestiżu biorą w łeb, gdy zamiast nowo otwartego Collegium Intermarium dziewczyna woli wybrać lewicowy (fakt!) Oksford. Co prawda dziewczyna ma studiować na Czyli dla naszych sióstr i córek Czarnek ma „cnoty niewieście”, a dla swoich jest dekadencja Cambridge May Ball. Stąd na wszystkich próbach odzyskania akademii i tworzenia własnej hierarchii po prawicowej stronie możemy położyć kreskę. Jeszcze bronią się niektóre wydziały i katedry techniczne (np. MIMUW) ale cała nasza humanistyka, także konserwatywna, to pic na wodę - liczy się tylko ile mieszkań pod wynajem można kupić z Funduszu Sprawiedliwości:).

Kolejnym smaczkiem jest twitterowy „oburz” Jerzego Kwaśniewskiego, współzałożyciela prawicowej, katolickiej uczelni Collegium Intermarium (od Ordo Iuris). Zamiast cieszyć się, że to zniechęci kolejną młodą Polkę do studiowania na zgniłym Zachodzie i że będzie mógł ją przyjąć z otwartymi ramionami na swojej uczelni, próbuje użyć swych prawniczych koneksji do wyjaśnienia “sprawy Ziemkiewicza”.

Z resztą – lepiej późno niż wcale. Trochę się nastałem w życiu w kolejkach imigracyjnych na granicy i nasłuchałem opowieści jak to różni Bogu ducha winni ludzie (nie tylko Polacy, nawet przeciętnych Żydów z Izraela dotykają takie szykany) mieli z różnych błahych powodów zakaz wjazdu do USA, który dało się odkręcić dopiero po wydaniu sporych pieniędzy na prawników. Niewykluczone, że gdyby w 2018 roku, gdy Ziemkiewicz miał pierwszą scysję z Wielką Brytanią, zamiast obrażać „United Fascist Kingdom” na Twitterze zdecydował się na kroki prawne, to dziś nie byłoby tego problemu. Ale znając romantyczną mentalność naszej prawicy („ja z Synowcem na czele i jakoś to będzie”) pewnie przebieg wydarzeń go zaskoczył. Jakby ktoś z nas miał wydać na czesne córki ekwiwalent warszawskiej kawalerki (bo studia na Oksfordzie to dziś 0.5 mln zł) , to by się pewnie dwa razy zastanowił nad wchodzeniem na wojenną ścieżkę z państwem gdzie wybiera się ona na studia.

Jednej rzeczy nie można Ziemkiewiczowi odmówić – sam o sobie mówi z ironią, że jest „konserwatywnym publicystą po rozwodzie” i powiedział, że nie będzie robił szopek a la Jacek Kurski. Z resztą ciekawe, czy teraz TVP Ziemkiewicza pokaże czy nadal na jego facjatę obowiązuje zapis?

PS Muszę w ramach uczciwości pogratulować rodzinie Ziemkiewiczów: po pierwsze, sami będąc absolwentami studiów humanistycznych (polonistyka UW i PWST), zdołali wychować córkę tak, że nie osiadła na laurach jak większość bananowych dzieci polskich elit i degradowała się w kierunku coraz to bardziej niepoważnych studiów (prawo, stosunki międzynarodowe, ekonomia) tylko w trudnej dziedzinie nauk ścisłych. To jest wielka rzadkość, wielki rodzicielski sukces, chapeau bas. A druga sprawa, jeśli redaktor choć minimalnie zaaranżował cały ten spektakl dla promocji nowej książki, to jest to mistrzostwo świata. Przez dwa dni zapełnił wszystkie media, zarówno prawicowe jak i lewicowe. A Salon24 to zupełnie zaorał - w pewnym momencie 80% artykułów na pudle było o Ziemkiewiczu. Bogatemu to się byk ocieli, jak moi dziadkowie mówili.


Lubię to! Skomentuj82 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura