Dziadek Paździerzak Dziadek Paździerzak
373
BLOG

Dziadek Paździerzak próbuje zrozumieć s. Tuleyę

Dziadek Paździerzak Dziadek Paździerzak Polityka Obserwuj notkę 3

Jak wytłumaczyć to wszystko, co się stało w związku z wyrokiem w sprawie Mirosława G.?

Może tak: sędzia Tuleya pomylił się i po wyroku skazującym przedstawił uzasadnienie wyroku uniewinniającego, w zupełnie innej sprawie.

Albo: sędzia Tuleya zamienił się z adwokatem Mirosława G. i wygłosił za niego końcową mowę obrończą, a teraz adwokat napisze uzasadnienie wyroku.

No dobra, żarty na bok. Ustalmy najpierw kwestie niesporne. Byłoby miło, gdyby lekarze leczyli pacjentów i nie przyjmowali łapówek ani dowodów wdzięczności, gdyby organy ścigania działały skutecznie, ale zgodnie z prawem i przyzwoitością i gdyby sędziowie wydawali sprawiedliwe wyroki i uzasadniali je merytorycznie – prawda? Zdaje się, że nie słyszę sprzeciwu, więc idźmy dalej.

Sędzia Tuleya przekroczył swoje uprawnienia podczas podawania do publicznej wiadomości ustnych motywów wyroku. Przepisy Kodeksu postępowania karnego wskazują, z jakich elementów powinno się składać uzasadnienie wyroku, a ustne motywy podawane po ogłoszeniu wyroku są skróconą, uproszczoną wersją takiego uzasadnienia (uzasadnienie na piśmie powstaje w praktyce dopiero po złożeniu przez stronę wniosku o uzasadnienie poprzedzającego zwykle apelację). Uwagi sądu dotyczące nieprawidłowości w działaniu organów postępowania przygotowawczego, takich jak Policja czy CBA, powinny mieć w ustnych motywach wyroku charakter marginalny, chyba że sąd dochodzi do wniosku, że uchybienia są tak poważne, że zebrane dowody nie zasługują na uwzględnienie. Tymczasem sędzia Tuleya głównie jechał po CBA jak po łysej kobyle. Ustne motywy wyroku składały się właściwie z trzech części: pierwsza dotyczyła tego, jakie złe jest CBA, druga – jaki dobry jest doktor G., a trzecia część to przyznanie sędziego, że pomimo wszystkich uchybień CBA „pana oskarżonego” nie udało się niestety uniewinnić.

Jeśli sędzia rozpoznając sprawę stwierdził, że CBA nadużyło swoich uprawnień lub nie dopełniło obowiązków, miał nie tylko prawo, ale i obowiązek zawiadomić o tym właściwe organy państwowe. Miał również prawo wspomnieć o tym w ustnych motywach wyroku. Mógł to jednak zrobić dużo lepiej niż w rzeczywistości. Mógł na przykład, oczywiście w pierwszej kolejności wyjaśniając, jakie fakty uznał za udowodnione, a jakie nie, na jakich dowodach się oparł, a jakie odrzucił i dlaczego oraz po wyjaśnieniu podstawy prawnej wyroku, powiedzieć:

„Ponadto w ocenie sądu zatrzymywanie oraz przesłuchiwanie osób X, Y i Z w godzinach nocnych było nieuzasadnione taktyką postępowania w sprawie. Osoby te można było zatrzymać i doprowadzić na przesłuchanie np. w momencie ich stawienia się do pracy. W tej sprawie w ocenie sądu istnieje podejrzenie, iż funkcjonariusze CBA przekroczyli swoje uprawnienia i w związku z tym sąd skieruje do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.” I tyle moim zdaniem wystarczyłoby w zupełności.

Gdyby sędzia orzekający w tej sprawie chciał po prostu wskazać na uchybienia CBA, to mógł to zrobić bez uciekania się do porównań z okresem stalinowskim, słów o przerażeniu, małym agencie Tomku, recenzowania filmów operacyjnych CBA i innych nieprofesjonalnych zachowań, które mieliśmy szansę oglądać. Zachowałby się mniej medialnie, a bardziej profesjonalnie.

Skoro jednak sędzia Tuleya postąpił tak, jak postąpił, kluczowe staje się pytanie – dlaczego? Spotkałem się z poglądem, że wydał wyrok skazujący niechętnie, po prostu nie mógł inaczej, bo dowody były zbyt jednoznaczne. Ale postarał się zrobić to w taki sposób, by nikt nie miał wątpliwości, że jest zdecydowanym przeciwnikiem IV RP i by mieć pewność, że wydanie takiego wyroku nie zaszkodzi jego karierze. Kiedyś pewnie bym zaprotestował przeciwko takiemu rozumowaniu. Ale po sprawie telefonu do pewnego sędziego z Gdańska patrzę na różne sprawy inaczej.

 

"Już dawno nie widziałem dziadka, aż wczoraj w wystawowej szybie odbicie czyjeś; radość rzadka, toż to Paździerzak, ani chybi: łysina, wąs i bródka ta. Nie, nie Paździerzak to, to ja." "Dziadek Paździerzak" - słowa Jeremi Przybora, muzyka Jerzy Wasowski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka