Dziadek Paździerzak Dziadek Paździerzak
480
BLOG

BÓJCIE SIĘ, FRAJERZY!

Dziadek Paździerzak Dziadek Paździerzak Polityka Obserwuj notkę 2

Im więcej czasu upływa od wtorkowej serii fałszywych alarmów bombowych, tym mniej ta sprawa wydaje się niebezpieczna, a bardziej groteskowa.

Co wiemy po trzech dniach? Że ktoś – nie wiadomo, kto - wysłał maile z informacją o bombach. Że żadnych bomb nie znaleziono. Że nie znaleziono też żadnych śladów przygotowań do zamachów. Że zatrzymano dwie osoby,  potem je wypuszczono bez stawiania zarzutów, a potem znowu kogoś zatrzymano. I że trwają wciąż „intensywne czynności”.

Kim byli zatrzymani ludzie, skoro prokuratura nie odważyła się nawet na próbę uzyskania w sądzie postanowienia o tymczasowym aresztowaniu? Może zatrzymano kogokolwiek, byle stworzyć wrażenie, że Policja coś robi i że sprawa jest poważna? Czy trzeci zatrzymany dostanie zarzuty, czy też jest to jakiś pechowiec, który „nawinął się” Policji?

Jedyny pewny fakt w tej sprawie to prowadzona przez media prorządowe kampania strachu. Mamy się bać, choć nie wiadomo dokładnie, kogo. Dzień po dniu media sączą swój jad: ewakuowano ponad 2000 osób, postawiono w stan gotowości Policję i inne służby, w Radomiu zatrzymano domniemanego sprawcę innego fałszywego alarmu bombowego, w Białymstoku odnotowano rasistowski incydent (swoją drogą, szkoda tego Białegostoku, z którego ktoś robi krajowe zagłębie rasistów i szowinistów), Wrocław musi wydawać miliony na walkę z rasizmem, minister spraw wewnętrznych robi przed kamerą groźne miny. To ten sam minister, który już kilka tygodni temu zapowiadał, że idzie po „faszystów”, by zrobić z nimi porządek. Gdybyśmy w Polsce mieli Reichstag, być może już by płonął.

Jeśli w najbliższych dniach nie dowiemy się niczego konkretnego na temat wtorkowych alarmów, to trudno będzie się oprzeć wrażeniu, że była to prowokacja mająca na celu przestraszenie opinii publicznej. Warto pamiętać, iż strach, raz wywołany, będzie można wykorzystać do własnych celów. Przestraszonym ludziom łatwiej będzie wmówić, aby nie głosowali na Kaczyńskiego. Bo chociaż Kaczyński bomb nie podkłada (chociaż może znajdą się tacy, którzy i o to go oskarżą), to przecież podpala Polskę. A skoro jest tak niebezpiecznie, to przecież nie można głosować na podpalacza.

Najbliższe dni pokażą, czy mamy do czynienia z realnym zagrożeniem, czy raczej z sytuacją, gdy w zaciszu gabinetu zaciera ręce, myśląc „bójcie się, frajerzy”.

A tak przy okazji – czy ktoś wie, co słychać u Brunona K.?

 

"Już dawno nie widziałem dziadka, aż wczoraj w wystawowej szybie odbicie czyjeś; radość rzadka, toż to Paździerzak, ani chybi: łysina, wąs i bródka ta. Nie, nie Paździerzak to, to ja." "Dziadek Paździerzak" - słowa Jeremi Przybora, muzyka Jerzy Wasowski

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka