Jeden z polityków PO (Bronisław Komorowski), mówi że nie pojawi się w studiu pisowsko-sldowskiej telewizji, bo czuję do niej bez mała obrzydzenie. Potem pojawia się w studiu i tłumaczy sytuację tym, że to była sprytna zagrywka. Komentatorzy "niezależnych" mediów są wniebowzięci.
Drugi polityk PO (Janusz Palikot), po śmierci Prezydenta przywdziewa nowe okulary, zmienia fryzurę i tłumaczy, że "stary Palikot umarł wraz z Prezydentem". Potem ogłasza - "Ale Was nabrałem!" Okazuje się, że to był manewr aby pokazać hipokryzję Jarosława Kaczyńskiego. Komentatorzy "niezależnych" mediów rechoczą, na ten pyszny zabieg.
Trzeci polityk PO (Aleksander Grad), twierdzi że to co się mówi w trakcie kampanii jest właściwie prawie bez znaczenia bo "kampania rządzi się swoimi prawami". Komentatorzy "niezależnych" mediów przechodzą nad sprawą do porządku dziennego.
Kandydat PO twierdzi (a całkowicie niezawisły, niezależny sąd Niepodległej to potwierdza!), że można firmować jakieś rozwiązanie z ramienia partii, ale ... samemu uważać co innego. Komentatorzy "niezależnych" mediów trymfują - Kaczyński kłamca!
Jako dawna sierota po PO-PISie i dawny umiarkowany kibic PO, miałbym na miejscu dzisiejszych zwolenników tej partii dylemat: co jeszcze jest programem partii a co tylko manewrem taktycznym? Za czym miałbym głosować?


Komentarze
Pokaż komentarze