dzida dzida
217
BLOG

Kongres PO czyli nowa odsłona wojny o pokój

dzida dzida Polityka Obserwuj notkę 7

(...) dotrwamy wreszcie, w którymś tam roku do wojny, co to ma być o pokój (...)

Kazik Staszewski "Inżynierowie z petrobudowy"


Nie jestem w stanie śledzić w całości przebiegu kampanii (kto co gdzie i kiedy powiedział), ale jakimś przypadkiem przemówienia Premiera Tuska na kongresie PO wysłuchałem prawie w całości (choć z coraz bardziej rosnącym zdumieniem).

Myślę, że najbardziej zadowoleni z przemowy Przewodniczącego Platformy mogą być panowie Palikot i Niesiołowski, bo wreszcie można powiedzieć że dostali legitymację do swoich wypowiedzi i wybryków - skoro wszak sam Tusk mówi o Kaczyńskim wprost, że kłamie codziennie czy chodzi na pasku koncernów farmaceutycznych, bo chciał kupować szczepionki na grypę a minister Kopacz nie chciała (i dobrze zrobiła akurat), to właściwie nie ma niczego tak szokującego, co może zrobić Palikot i spotkać się z potępieniem władz partii, bo przyzwolenie do takich działań ma umocowane na szczycie PO.

Zabawne jest przy tym, że dzień wcześniej Tusk oburzał się na słowa o patroszeniu Kaczyńskiego. Nie bardzo to rozumiem, choć cieszę się że Komorowski ma na sztandarze zgodę, bo jeżeli to jest obraz zgody i miłości to nie wiem jak wygląda konfrontacja w wydaniu PO (może i dobrze).

Tak czy inaczej taktyka PO jest taka, że gnoimy Kaczora i pal licho hasła - na kandydata PO i tak zagłosuję ileś tam procent społeczeństwa (nawet jakby wystawili do wyborów psa Sławka Nowaka) bo ... nie jest Kaczyńskim. A więc Platforma stawia na strach i podział - choć deklaruję miłość i zgodę.

Ponieważ jestem świeżo po lekturach Bukowskiego i w trakcie Suworowa, to pewne analogie z jezykiem pokoju made in CCCP nasuwa się mimowolnie. Jeszcze bardziej cała ta sytuacja ciąży ku Orwellowi, ale pal licho alegorię.

Mnie interesuję do czego konkretnie PO jest potrzebnych te 500 dni spokoju? Przez jakie morze reform, blokowanych przez śp. Prezydenta chce nas Premier przeprowadzić, niczym nie przymierzając biblijny Mojżesz? Innymi słowy brakuje mi programu pozytywnego, gdy już siły zła zostaną złamane (choć wiadomo, że "kampania rządzi się swoimi prawami" jak to ujął w RMF minister Grad, czym wprawił w osłupienie red. Piaseckiego - a więc obiecać można wszystko).

Tak czy siak wiemy tyle, że PO wyruszyła na "świętą wojnę", której celem jest pokój i zgoda (ale najpierw trzeba dorżnąć ostatnie watahy).

Takie czasy...

dzida
O mnie dzida

Staram się pisać krótko. Nie zawsze wychodzi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka