Wczorajszą debatę szczerze mówiąc oglądałem z rosnącą irytacją. "Debata" w formule Wielkiej Gry, bez bezpośredniego starcia to jednak strata czasu. Brak "gorących" spięć powodował, że po prostu wiało nudą.
Jedynym z momentów w którym poleciały iskry, była już słynna wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego o tym z kim rozmwaiać o Białorusi. Warto przytoczyć tą wypowiedź w całości:
Jarosław Kaczyński (PIS):Musimy chronić Polaków za granicą, a w tej chwili tymi Polakami, którzy wymagają najdalej idącej ochrony, są Polacy na Białorusi, i każdy prezydent musi się w to zdecydowanie angażować. To jest sprawa o której warto rozmawiać także z Moskwąi jeżeli będziemy tutaj mieli prezydenta Miedwiediewa, a ja będę prezydentem, to z całą pewnością tę kwestię postawię. Bo chociaż Białoruś jest oddzielnym państwem, to jednak porozmawiać w tych sprawach także można.
Wypowiedź ta oczywiście wzbudziła straszne oburzenie Bronisława Komorowskiego, a potem kpiące uwagi sztabu PO w osobie Sławomira Nowaka i Jacka Rostowskiego (chyba nie ze sztabu, ale cały rząd pracuję na sukces Bronisława, więc nie jestem pewien co minister finansów robił w studiu TV w czasie debaty, skoro nie był w sztabie - pal licho zresztą). Całość pokazała TVN 24, jako przebitkę dyskusji Jadwigi Staniszkis i Tomasza Nałęcza.
Tymczasem przypadki, gdy o sytuacji innego niedemokratycznego kraju rozmawia się z innym krajem nie są wcale takie niespotykane, jakby się wydawało mgr Komorowskiemu (i nie chodzi bynajmniej o konferencję w typie Teheran'43 czy Jałtę'45).
Przypadek Białorusi stawał już przecież na forum Parlamentu Europejskiego i był przedmiotem Dyrektywy z dnia 09.03.2005 roku (1)
22. wzywa instytucje UE do wywarcia nacisku, aby problem praw człowieka stanowił stały punkt porządku dziennego wszystkich przyszłych spotkań UE-Rosja, isądzi, że sytuacja na Białorusi powinna być stałym tematem wszystkich regularnych konsultacji UE i Rosji
Rezolucję tą składał m.in. Bogdan Klich (PO). I nie wzbudziło to jakiś większych emocji u Bronisława Komorowskiego.
Co ciekawe o sposobie rozmowy z Łukaszenką via Kreml piszą również ... sami Białorusini:
Dla Zachodu jedynym realnym partnerem do dialogu o Białorusi jest - jak by to dziwnie nie zabrzmiało - Rosja - pisze Aleksander Fieduta, wybitny białoruski publicysta w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" (2)
Pomijam już fakt istnienia tzw. ZBiRu czyli Związku Białorusi i Rosji (Łukaszenka jest w nim Przewodniczący Najwyższej Rady Państwowej) oraz tego, że Kaczyński nie powiedział przecież, że rozmawiać trzeba TYLKO z Moskwą, tylko nakreślił projekt, że jeżeli nadaży się okazja spotkania z Miedwiediewem to być może dobrym pomysłem byłoby tą kwestię poruszyć. I tylko tyle.
Innym przykład uprawiania tego typu polityki? Myślę, że można do niego zaliczyć rozmowy USA - Chiny o sytuacji na Półwyspie Koreańskim po zatonięciu okrętu Korei Południowej (3). Formułowanie tez, o tym aby naciski na Phenian czynić via Pekin (warto zauważyć, że Chiny wszak nie są również "aniołem" praw człowieka) nie są więc niczym nadzwyczajnym (4).
Ale o tym już Sławek Nowak nie wiedział. Ani kandydat światłej partii. Ani żaden z dziennikarzy i "ekspertów" zaproszonych do studia. Natomiat błędem Kaczyńskiego było to, że myśli swojej nie rozwinął, i została ona przykryta miotaniem się Komorowskiego. Zresztą Prezes PIS często używa zwrotów typu "oczywista nieprawda", kiedy dla przeciętnego słuchacza nie jest to wcale takie oczywiste i wymaga komentarza (a przynajmniej wyjaśnienia co jest prawdą).
(1) http://www.levonevsky.org/texts/doc163.htm
(2) http://wyborcza.pl/1,86672,3898215.html?as=1&startsz=x
(3) http://www.polska-azja.pl/2010/05/24/clinton-i-geithner-z-wizyta-w-chinach/
(4) http://dyplomacjafm.blox.pl/2010/05/Warto-przycisnac-Chiny-ws-Korei-Polnocnej.html


Komentarze
Pokaż komentarze (17)