dzida dzida
88
BLOG

Komorowski mobilizuje, Kaczyński demobilizuje elektorat PO

dzida dzida Polityka Obserwuj notkę 1

Oglądając przebieg kampanii w wykonaniu PO, widać wyraźnie, że obawy sztabowców Komorowskiego co do frekwencji i mobilizacji swoich zwolenników są dość spore. Poszukiwanie sposobu na to, aby wielkomiejski elektorat Platformy ruszył się do lokali wyborczych i jednak zagłosował przybierają różne formuły.

Pierwszą z nich jest akcja lobbowania do oddawania głosów, gdziekolwiek się znajdziemy 4 lipca, za pomocą prostych zaświadczeń. Dziś media donoszą, że w ten sposób głosować ma również sam Komorowski (1). Wydaje mi się, że niezły "support" swojemu kandydatowi zapewnił MSZ, który na drugą turę uruchomił rekordową ilość punktów wyborczych - w sumie 263 komisje (2), w tym aż 37 punktów na Wyspach Brytyjskich i Irlandii (gdzie Komorowski zdobył znaczną większość głosów) i 28 w dużo większych USA(gdzie Komorowski zdobył znaczną mniejszość głosów a zwyciężył Kaczyński). Dla przypomnienia w wyborach do parlamentu w 2007 roku (z października) komisji zagranicznych było 206 (3), a więc mniej o 21,6%.

Ale zostawmy MSZ, bo "spiski" tego typu trudno bronić i łatwo obalić (ale dobrze wiedzieć, jak jest). Drugi sposób, to jest oczywiście sianie grozy rządami PIS. Chodzi o to, aby  zrobić wrażenie, że lata rządów Marcinkiewicza (obecnie dość Platformie wszak przychylnego) i Kaczyńskiego to "czarna dziura demokracji" (jak żyje nie pamiętam żadnych prześladowań - brałem ślub w tym czasie, kupiłem mieszkanie - to teraz Urząd Skarbowy, każe mi się pod karą grzywny i więzienia spowiadać z prezentów ślubnych). Na marginesie warto przypominać, że w rządzie PIS ministrem był wszak również Radek Sikorski, więc pewną odpowiedzialność  za praktykę "czarnej sotnii" chyba też ponosi.

Nie przeszkadza PO również fakt, że sądy prawie każdego dnia umarzają kolejne postępowania o łamanie prawa przez działaczy PIS - informację te przemykają gdzieś bez echa - ostatnio wygrana Kamińskiego z Piterą (4), czy uwzględnienie zażalenia Ziobry (5).

Co ciekawe - czy w niedzielnej debacie, czy w trakcie kampanii Kaczyński prowadzii również komunikację z ... elektoratem PO. Chodzi o to, aby przekonać tych co bardziej "letnich" wyborców Platformy, że nie stanowi już żadnego zagrożenia a w konsekwencji wzmóc w nich "tumiwisizm", zdemobilizować i sprawić aby zostali w domu (na działce, nad jeziorem, na wakacjach).  Wydaje mi się, że wobec takiej taktyki Kaczyńskiego, sztab PO jest cokolwiek bezsilny.

Jeżeli Prezesowi PIS uda się ten numer - to ma szansę wygrać, jeżeli nie - również nie będzie dramatu, gdyż wybory to bardzo dobry moment, aby się policzyć i przygotować do starcia w 2011 r. licząc, że PO (mając pełnie władzy) albo nic nie zrobi, albo przeprowadzi reformy na tyle niepopularne, że zagospodarowanie elektoratu niezadowolonych da mu zwycięstwo.

 

(1)
http://www.tvn24.pl/-1,1662912,0,1,marszalek-sie-schowa--wzial-zaswiadczenie,wiadomosc.html

(2)
http://www.msz.gov.pl/Informacja,o,wyborach,Prezydenta,Rzeczypospolitej,Polskiej,,za,granica,35633.html

(3)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wybory_parlamentarne_w_Polsce_w_2007_roku

(4)
http://www.rp.pl/artykul/2,500782.html

(5)
wiadomosci.gazeta.pl/.../1,80269,7857194,Sad_uwzglednil_zazalenie_Zbigniewa_Ziobro_na_podstawe.html

dzida
O mnie dzida

Staram się pisać krótko. Nie zawsze wychodzi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka