dzida dzida
278
BLOG

Na budowie żyje się nieznośnie

dzida dzida Polityka Obserwuj notkę 4

Generalnie budowa to nie jest fajne miejsce do mieszkania. Trudno mieszka się nawet na dobrze zorganizowanej, ale na budowiekiepsko zarządzanej, gdzie wszystko jest rozbabrane, a nic nie skończone (a jak skończone to znów rozbabrane, bo trzeba naprawiać), kierownik budowy nie panuje nad biznesem, robotnicy nawaleni albo zatrudnieni po znajomości - tam, żyje się po prostu nieznośnie.

Tak się składa, że akurat jestem w takiej sytuacji, że deweloper osiedla na którym mieszkam stawia kolejny etap inwestycji. Bardzo się spieszył aby zdążyć przed zmianami w "Rodzinie na Swoim" (którą nasz miłościwie panujący premier "zielonej wyspy, która przeszła suchą nogą przez kryzys" delikatnie mówiąc "skillował", "aby młodym żyło się lepiej"), ale chyba nic z tego nie wyszło, bo jak wchodzę na stronę www. to mieszkań sprzedanych jest tyle samo co bvło miesiąc temu (swoją drogą twardo trzymają się ceny 8 tys. za metr - ciekawe czy pękną czy nie? W sumie to Warszawa, ale).

Tak, czy siak od pół roku betoniary regularnie blokują jeden z wjazdów na osiedle, od rozpoczęcia inwestycji na osiedlu "gdzieś wcięło" chyba z 6 rowerów i 2 samochody, przyłącze cieplne dla nowego budynku zamiast planowanych dwóch tygodni leży rozryte już chyba drugi miesiąc, skutecznie dzieląc osiedle na dwie cześci - niczym we fredrowskiej "Zemście". A jazda zacznie się dobiero wtedy, gdy nowi mieszkańcy wprowadzą się do swoich mieszkań - wtedy wyjazd z osiedla będzie zajmował dużo więcej czasu, bo jakieś przepisy sprawiły, że nie można zbudować kolejnej bramy.

Nie mam pretensji do developera, że realizuję swoją inwestycję - o planach rozbudowy osiedla wiedziałem, jak kupowałem w 2006 swoje mieszkanie.

Sęk w tym, że obietnice i plany były inne.

- Miały być bloki z czterema kondygnacjami - a inwestor stawia właśnie 6 piętro, a w przygotowaniach jest prawdziwe monstrum.

- Miał być dodatkowy wjazd - a wszystko wskazuję, że nie będzie.

- Miały być blokady na miejscach naziemnych - a nie ma.

***

W sumie nie mam za to dużych pretensji do dewelopera i dziwię się sąsiadom, którzy się awanturują - żadnej deklaracji nie było na piśmie, nic nie znalazło się w akcie notarialnym (chyba z wyjątkiem tych blokad na miejscach postojowych), więc możliwości egzekucji są ograniczone.

***

Po co wogóle o tym piszę? Ano dlatego, że spotkałem znajomego, który się wścieka, że długo planowana i jeszcze dłużej budowana obwodnica Mińska Mazowieckiego (mieszka w tamtym kierunku) ma być .... płatna. "Nie tak miało być" - powiada znajomy, od kiedy pamiętam wierny wyborca najpierw SLD, a potem PO.

Śmiać mi się zachciało, i zaraz zapytałem "czy masz na to jakiś papier"? Oczywiście nie miał, bo nikt jeszcze nie wpadł na to, aby podpisywać z politykami "umowy cywilno-prawne" - ja na ciebie zagłosuję (możesz nawet wejść ze mną do kabiny w lokalu wyborczym w okręgu w którym statrujesz, aby się przekonać, że ja ze swojej strony się wywiązałem), ale ty masz mi tutaj na piśmie dać obietnicę, że w ciągu kadencji zrobisz to to i to. A jak nie - to kara umowna.

Innymi słowy - uwierzyłeś na gębę, więc teraz się bujaj.

***

Wczoraj wszyscy przeżywali mecz Polska - Niemcy, który odbył się w Gdańsku na PGE Arena. Komentarze po meczu były różnorakie - a to stracona szansa (choć mecz bez znaczenia), a to cichy doping (to po co wsadzacie do pierdla kibiców? - przez to na mecze chodzą  tzw. pikniki, które z definicji o oprawę meczową się nie martwią? czy nie o to walczyliście panowie i panie z "GW"), a to że wyjechać się nie dało...

Nie znalazłem tylko żadnego komentarza, że mecz ten ów - wg planów z marca 2010 - miał się odbyć ... w Warszawie ma Stadionie Narodowym.

No, ale tam - Mospanie - wciąż  "Polska w budowie".

dzida
O mnie dzida

Staram się pisać krótko. Nie zawsze wychodzi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka