17 obserwujących
193 notki
159k odsłon
124 odsłony

Przepływy w stanie nieustalonym - z Kółka Raperskiego W Koluszkach

Z Internetu
Z Internetu
Wykop Skomentuj2

Będzie o sportach wodnych,  przepływach i spływie Dziobatego  z kółka raperskiego „Ciotka” w Koluszkach ...

Zaczęło się od tego, że dzisiaj, t.j. w piątek 24 listopada roku brzemiennego, Zosia zarządziła  renament w zbiorze moich salonowych blogów...  

„Tak dalej być nie może, Misiu...” Renament, jak to zawsze w Polsce bywało, oznacza zamknięcie sklepu i audyt wewnętrzny... Jak było trzeba, przychodziła kontrola zewnętrzna; póki co however, jeszcze do nas nie zapukali. 

Jak zwykle, przyznałem Zosi rację, a potem podyskutowaliśmy o szczegółach programu „Renament”., to znaczy, jakim kursem płyniemy.

Zapisałem całą stronę uwag; jednakowoż, Zosia ma trochę szczęścia, bo znacznie się ochłodziło (+16-18C) i pożeglować za daleko się nie da... Poza tym, mam kilka prac domowych do wykonania; w tym pomoc dla Vince, sąsiada piętro wyżej w ustawianiu na jego balkoniej, kopii rzeżby Sandro Boticellego „Narodziny Venus”... Bardzo nam się ta rzeżba podoba.

Aliści, po uwagach Zosi zacząłem skanować po starych zbiorach i coś znalazłem.  

W takim jednym starym, bo sprzed 4 miesięcy salonowym blogu, wspomniałem o swojej dawnej, raperskiej karierze w Polsce... Jeździłem wtedy do miasta Łodzi, albo służbowym samochodem, albo koleją... Z Dworca Centralnego w Warszawie, przez Koluszki... Tam, jeden znany literat-degeneat wprowadził mnie do kółka rperskiego Ciotka, Sp. z.o. o. K którego był prezesem.

Rapowałem tam dość cynicznie, w peruce i w okularach bez szkieł; oczywiście w przebraniu, pod ksywą Stary Wariat... Jak to w rapie – trzeba było udawać, że się rapuje pod jakąś melodię.... Wybrałem znane – „Chej sokoły” z publicznie wyśpiewaną wstawką... ... Chorowałem wtedy na chorobę Basedowa i na to "Chej" bardzo się uparłem.

Krótko po rapowaniu w Koluszkach, występ powtórzyłem na wystawnym przyjęciu u znajomych- przyjacół w Warszawie którzy, na powitania,regularnie powodowali gwarne zgromadzenie miłośników jedzenia i picia...  

Podczas rapowania spływałem potem, bo w mieszkaniu było gorąco i zapasy napojów były na wyczerpaniu... Here you are!

"Filomatów" w tekście, to nazwa ulicy na warszawskim Grochowie, miejsce krajowych i międzynarodowych spotkań elit towarzyskich z Warszawy.


Rap Starego Wariata z Kółka Raperskiego „Ciotka” w Koluszkach 

(Wszystkie prawa zastrzeżone przez Unije Europeską, czerwiec 2009)

"Jest na Filomatów gratka – zgromadziła się czeladka!

Dużo pije, dużo gada – sąsiad zerka na sąsiada.

Jeden taki, z Ameryki – kiedyś cichy, dzisiaj dziki,

Spoza stoła nagle wstaje i monolog swój nadaje. "


"Ludzie, ludzie Wam powiadam – ważne teksta tutaj nadam! 

Teksta co wam zarajcują – zasmakują, zaflancują...

... zamalują, zamurują; komu trzeba ecz co trzeba - odkorkują!

Ludzie, ludzie – cuda w budzie – i w tym mieście, i na grudzie!... "

Dalej było- Chej, chej, chej sokoły..) Każdy wie, żewyśpiewanie tego trochę trwa, więc wstawkę szybko porzuciłem żeby nie męczyć przeciwnika; mniemniej, to „Chej”- przez jakiś czas trzymałem, ale potem zostawiłem.  

" Chociaż wierzyć mi nie chcecie – zawsze chciałem zostać cieciem! 

Cieć ma władze, cieć ma zyski – i potencjał towarzyski.

Kocha koty, kocha wrony – i porządek ustalony!

Półliterka, potem piwko, z taka jedną naprzeciwko.

Los był dla mnie nie łaskawy – więc, wstąpiłem w szkolne ławy .

I doznałem tej udręki – żeby z wiedzy czerpać męki.

Teraz, TV mam na chodzie – i kapuje co mnie bodzie!

No, i rozum mam otwarty – zawsze czuję zmianę warty!

Okolice obserwuję - podpatruję, podsłuchuję;

Podkopuję – podkoszulek ; bo pochodzę aż ze Szmulek.

I nikogo się nie boje – choćby niedźwiedź, to dostoję!

Bywam w kraju - widzę słupy, a na słupie jakby trupy!

Jeden taki zlazł ze słupa – bo go zaswędziała dupa.

Byłem obok, zakasłałem - na Szymona się nadziałem.

Co ja widzę? Szymek na to – czyżby nadleciało NATO?

I Obama nam zawitał ? – O to ciebie będę pytał...

Wszystko jedno - widz przychodzisz – Z Garwolina, toże z Łodzi...

Ze Stolicy, czy z Krakowa - Wszędzie kwitnie nowa mowa!

Kwękolenie w kruchcie zostaw – na początek flaszkę postaw!

W tobie widze słuszną postać – ty raperem musisz zostać.

Kto ty jesteś ? Polak mały? Czy Twój znak – to mętne gały?

Łeb jak szkopek, wody woła; nawalony jak stodoła?

Ale niech mi nie kwękoli, ze go łeb przepity boli!

Kac moralny? Gęba sucha?- Niech wykrętów tu nie szuka...

Przędziem Wisłę, przędziem Warte - i zobaczym, co jest warte!

Czy się siedzi, czy się leży – nam kasiora sie należy!

Nie pracujesz – i rapujesz – wtedy, to sie dobrze czujesz!

Raper będziesz; głos podrobisz – i karierę wielką zrobisz!

Ja ci powiem o co chodzi; kogo sparzyć, kogo schłodzić!

Komu w ucho wiater dmucha – komu się należy fucha!

Bądź jak Partia – rozwojowy, przebojowy, postępowy,

Silny, zwarty i gotowy - i tenczowo kolorowy.

Kurs raperski sobie zobisz – wszystko widzisz, nic nie robisz.

Widzisz tego, i owego – nawet w szafie schowanego!

Klarneciste, okuliste – szowiniste, pacyfiste,

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości