7 obserwujących
99 notek
16k odsłon
  98   0

skok

Na początku zejście w dół wyglądało zwyczajnie: klatka schodowa, solidne murowane schody. W pewnym momencie jednak schody się urwały. Dalej tylko dziura. Dół, jak studnia. Co zrobić, jak dalej iść z małym dzieckiem na rękach?


Na szczęście zjawił się mężczyzna, zajmujący się remontem klatki schodowej. Rozkładał przed nimi kolejne schody, co pół piętra. Niezbyt stabilne, wiszące na linach, ale i tak były ratunkiem. Kilka pięter niżej doszli już prawie do celu.


Prawie, bo na ostatni odcinek w dół zabrakło schodów. Matka rzuciła dziecko prosto w ramiona mężczyzny. On je wziął, ale nie wrócił już, żeby jej pomóc. Została sama i wahała się, czy skoczyć. Tam konieczny był skok. Skok z wiarą i w wiarę.

Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości