Oto je... niezrównane plemię Jazgotów, odwieczni mistrzowie hałasu!
Zwinne niczym kuny, szturmują każde, nawet najmniejsze obszary niczym stado gęsi w pogoń za okruchem, albo bocian łykający żaby. Ich rytuał!? Spodzioby na klawiaturze... sztuk, puk, sztuk, aż powstanie koncert domorosłych sprzeczek i półprawd, które przerywają spokój, podobnie jak syrena strażacka nad ranem.
Nie ma artykułu, którego by nie (ob)sztukali, by nieudolne znamię własnego 'ja', każdemu pozostawić, choćby w postaci jednego jazgotliwego zdania. Zapuszczają się tam, gdzie nikt ich nie wołał, rozstawiają flagi 'ironii' i petardy 'sarkazmu'. Każda kolejna odpowiedź to coraz bardziej rozbuchana kakofonia, jakby chcieli przekrzyczeć całe drzewo komentarzy i samych autorów.
Ich mottem... 'głośniej' znaczy ważniej! – choć często brzmi to jak wrzask w zamknietej piwnicy, pozbawionej.
Wyczuwają ciszę bloga niczym detektor powagii i natychmiast zasypują ją słowami i emotikonami. Gdy już wszystko skomentują, ruszają dalej, zostawiając za sobą pola uprawianych półprawd, niczym wzburzonego pyłu internetowej pustyni.
A najzabawniejsze!!? Zdają się sądzić, że im więcej jazgotu, tym większy spektakl. Tymczasem dla reszty pozostają zaledwie… plemieniem mało sprawnych, mimo że misternie samouwielbionych, taplających się we własnej samotności, marząc o aplauzie, którego nigdy nie doświadczą, bo w prawdziwym świecie słów prawdziwa siła się kryje, nie w krzyku, lecz w milczeniu, milczeniu, które przemawia głośniej niż ich własny szum.
Udekorujmy myśl bardzo akuratnie...
Zaproponuję też...
Nocnoautobusowe refleksje o samotności, przemijaniu i poszukiwaniu sensu, w końcu każdy bywa pasażerem tej ścieżki, można spojrzeć jak w lustro, w którym odbiją się własne sensy i własne wędrówki.
---
oleandro@dżon



Komentarze
Pokaż komentarze