Mógłbym nawet przychylić się do przedstawionego stanowiska wykazanego przez blogera Karzo, niemniej jednak zwracam uwagę, iż bloger Karzo zdaje się nie uwzględniać faktu, że adresatów danej wiadomości może być wielu, czyli zostali oni poinformowani, jaką odpowiedź bloger Karzo dostanie w odpowiedzi na jego żądania i blogerowi Karzo nic do tego, no chyba, że rości sobie prawo by decydować, kto, z kim i w jakiej sprawie może korespondować. Co więcej, każdy z nich – zgodnie z obowiązującymi przepisami – może posiadać zgodę na publikację otrzymanej korespondencji. W związku z tym w jednym z moich tekstów opublikowałem treść wiadomości, którą otrzymałem osobiście, ale jako odrębną wiadomość, a nie tę, którą otrzymał bloger Karzo, o czym w tekście wspominałem.
Dysponując zgodą nadawcy oraz jako odbiorca wiadomości, nie widzę podstaw prawnych ani faktycznych, by uzyskiwać dodatkową zgodę od blogera Karzo na publikację materiału, który nie był do niego adresowany. Nie ma zatem żadnego uzasadnienia, bym miał obowiązek zwracać się do niego o zgodę. Oczywiście bloger Karzo może uważać inaczej.
A z tego, co mi wiadomo, przedmiotowa wiadomość została przesłana do wszystkich stron zainteresowanych sprawą, w tym również do blogera Karzo. Stronami tymi byli rwnież Pan Ryszard Opara i moja osoba. Bloger Karzo otrzymał odpowiedź, ponieważ sam wcześniej kontaktował się z administracją portalu (a ja blogerze Karzo, jestem jednym z administratorów, z czego wynika, że znane mi są sprawy, które do administracji napływają), w sprawie przeprosin, których się bezpodstawnie domagał.
W jednej ze swoich wypowiedzi bloger Karzo stwierdził: „Nie insynuuj, że człowiek wykształcony, inteligentny i właściciel NEon24, Ryszard Opara, pozwolił ci na rozpowszechnianie informacji ze swojej prywatnej poczty.”
Warto zauważyć, że jest to sformułowanie wewnętrznie sprzeczne, ale i mające określony cel, mianowicie sprowokowanie mnie, do zamieszczenia czegoś, do czego wedle niego nie powinienem mieć dostępu. Bloger, sam dokonując insynuacji, jednocześnie apeluje, by nie insynuować. Tego rodzaju wypowiedź – niezależnie od stopnia wykształcenia jej autora – budzi wątpliwości co do jej rzetelności i logiki. Jeśli bowiem rzeczywiście nie posiada żadnych dowodów na swoje sugestie, tego typu komentarze powinny być uznane za nieodpowiedzialne i potencjalnie szkodliwe.
Uważam tę wypowiedź za bezpodstawną sugestię o charakterze pomówienia. W sposób nieuprawniony insynuuje ona, iż mogłem wejść w posiadanie korespondencji w sposób nielegalny, co – w świetle przepisów Kodeksu karnego – może być potraktowane jako sugestia popełnienia przestępstwa (art. 267 §1 k.k. lub art. 212 §1 k.k.).
Nie zamierzam komentować relacji, jakie łączą mnie z Panem Ryszardem Oparą, gdyż są to kwestie prywatne, które nie powinny interesować osób postronnych, zwłaszcza bogera Karzo. Niemniej jednak, formułowanie przez blogera Karzo sugestii o ewentualnym włamaniu się na cudzą skrzynkę pocztową, bez posiadania jakichkolwiek dowodów, narusza moje dobra osobiste, w tym moje dobre imię i reputację.
Ze smutkiem obserwuję wysiłki blogera Karzo, które – w mojej ocenie – noszą znamiona 'gry operacyjnej', mającej na celu sprowokowanie mnie do ujawnienia informacji, które mogłyby zostać wykorzystane przeciwko mnie. Choć sam Karzo jedynie sugeruje i nie formułuje wprost zarzutów, jego działania zdają się być przemyślaną próbą wywarcia presji i wciągnięcia mnie w pozorowaną dyskusję, której prawdziwym celem jest uzyskanie choćby jednego nieostrożnego słowa lub materiału (np. zrzutu ekranu), który mógłby zostać później użyty w manipulacyjny sposób.
Zwracam również uwagę na częste wykorzystywanie przez blogera Karzo wpisów i narracji blogerki posługującej się pseudonimem Kula. Współdziałanie tych osób przybiera formę publicznego rezonowania wzajemnych tez, co może sugerować celowe budowanie określonego przekazu w przestrzeni medialnej. Być może błyskotliwość tej blogerki – manifestowana za pomocą retorycznych środków wyrazu – wywołuje wrażenie, że mamy do czynienia... z czym mamy. Niestety, coraz częściej mam wrażenie, że to jedynie fasada, za którą kryją się działania o charakterze insynuacyjnym i destabilizującym.
Wbrew pozorom, bloger Karzo nie jest jedyną osobą zaprawioną w boju. Znam wartość słowa i wiem, jak łatwo jedno zdanie – wyrwane z kontekstu – może zostać obrócone przeciwko autorowi. Dlatego konsekwentnie powstrzymuję się od angażowania w pozorowane polemiki, którymi dziś blogr Karzo i blogerka Kula raczą obficie, a których celem nie jest dojście do prawdy, lecz wyłącznie zdyskredytowanie drugiej strony.
Panowie/Panie zamiast uprawiać te wątpliwej jakości prowokacje, zajmijcie się dla odmiany, czymś uczciwym. Blogerka Kula sądzi, że jak wstawi zdjęcia jakie wstawia, to padnę na zawał. Nie padnę, zapewniam.
Te kilka zdań, napisałem, by się bloger Karzo zbytnio nie rozpędzał, bo może o co jeszcze zawadzi i będzie kuku. Blogerce Kuli natomiast – z całym szacunkiem – może warto byłoby zasugerować, by zamiast wtórować kolejnym domysłom, zajęła się czymś pożytecznym, choćby dzierganiem na drutach. Z takiej aktywności przynajmniej wynikłby realny pożytek – ciepły szalik czy para rękawic, a nie kolejne puste frazy w komentarzach.
Z własnego doświadczenia, z naszego 'podwórka', wiem, że na portalu takim jak NEon24 działania przypominające podobne 'gry operacyjne' nie miałyby żadnych szans powodzenia. Osoba funkcjonująca w sposób zbliżony do blogera Karzo zostałaby niezwłocznie spacyfikowana, jednoznaczną reakcję administracji, która niezmiennie staje w obronie użytkowników wobec insynuacji, manipulacji. Dobitnym przykładem takiej reakcji była chociażby ostatnia pacyfikacja pewnej użytkowniczki'
Bloger, którego jedyną działalnością, byłoby gromadzenie screenów, wystraczy spojrzeć na pewne teksty, to nie bloger, to... na pewno nie jest bloger.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)