Prokuratura zakończyła śledztwo ws. dwóch wież
O umorzeniu postępowania jako pierwsze poinformowało Radio Wnet. Jak napisał na portalu X redaktor Jakub Pilarek, decyzję podjęła Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Śledztwo zakończono z powodu przesłanki określonej w art. 17 § 1 pkt 1 Kodeksu postępowania karnego. W ocenie prokuratury czynu nie popełniono albo brak jest danych dostatecznie uzasadniających podejrzenie jego popełnienia.
Decyzja zapadła niespełna miesiąc po dziewięciogodzinnym przesłuchaniu Jarosława Kaczyńskiego, które odbyło się na początku czerwca w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. "Do czasu uzyskania tłumaczenia postanowienia na język niemiecki, Prokuratura Okręgowa nie będzie podawała szczegółowych podstaw umorzenia" - czytamy w komunikacie śledczych.
Giertych krytykował przebieg przesłuchania
W postępowaniu status pokrzywdzonego miał austriacki przedsiębiorca Gerald Birgfellner, którego pełnomocnikiem był Roman Giertych. Poseł Koalicji Obywatelskiej nie doczekał końca przesłuchania prezesa PiS. Opuścił prokuraturę jeszcze w trakcie czynności, zarzucając prowadzącej sprawę prokurator Małgorzacie Szeroczyńskiej ograniczanie możliwości zadawania pytań.
W mediach społecznościowych informował, że około 80 proc. jego pytań zostało uchylonych. Złożył również wniosek o wyłączenie prokurator od prowadzenia postępowania, jednak został on oddalony. Według Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Giertych zadawał pytania niezwiązane w ogóle z toczącym się śledztwem.
Sprawa dwóch wież ciągnęła się od lat
Sprawa "dwóch wież" dotyczyła planowanej budowy dwóch około 190-metrowych wieżowców biurowych w centrum Warszawy przez powiązaną z PiS spółkę Srebrna. Inwestycja o wartości szacowanej na ponad miliard złotych ostatecznie nie została zrealizowana.
Gerald Birgfellner twierdził, że na zlecenie spółki wykonywał prace przygotowawcze związane z projektem i nie otrzymał za nie pełnego wynagrodzenia. W jego ocenie decyzje dotyczące inwestycji podejmował faktycznie Jarosław Kaczyński, mimo że formalnie nie pełnił funkcji we władzach spółki.
Nagrania rozmów opublikowane w 2019 roku przez "Gazetę Wyborczą" stały się podstawą zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Wojciech Czuchnowski publikował szereg informacji, a Roman Giertych domagał się wszczęcia śledztwa. Pierwsze postępowanie za rządów PiS zostało umorzone z powodu braku znamion przestępstwa. Po kilku latach tak samo zdecydowała prokuratura za rządów nowej koalicji.
Jakie zarzuty formułował Roman Giertych?
Roman Giertych od początku przekonywał, że Jarosław Kaczyński dopuścił się oszustwa na szkodę Geralda Birgfellnera. Według pełnomocnika austriackiego biznesmena prezes PiS miał doprowadzić przedsiębiorcę do wykonania kosztownych prac związanych z przygotowaniem inwestycji, mimo że – jak twierdził Giertych – nie zamierzał wywiązać się z ustaleń dotyczących zapłaty.
Polityk KO argumentował również, że Kaczyński faktycznie kierował przedsięwzięciem i podejmował kluczowe decyzje dotyczące projektu dwóch wież, choć formalnie nie reprezentował spółki Srebrna. Giertych wielokrotnie zapewniał, że zebrany materiał dowodowy powinien prowadzić do przedstawienia prezesowi PiS zarzutów dotyczących doprowadzenia Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.
Ewa Wrzosek prowadziła to śledztwo
Jarosław Kaczyński konsekwentnie odrzucał te oskarżenia. Utrzymywał, że inwestycja nie doszła do skutku z przyczyn biznesowych i administracyjnych, a wszelkie działania były prowadzone zgodnie z prawem. Nie zapłacił też Austriakowi pieniędzy, ponieważ nie doszło do postawienia wieżowców. Śledztwo ws. dwóch wież powierzono początkowo Ewie Wrzosek. Prokurator rejonowa, awansowana na stanowisko radcy ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, przesłuchiwała m.in. Barbarę Skrzypek bez udziału pełnomocnika. Kilka dni po wizycie w prokuraturze współpracowniczka Jarosława Kaczyńskiego zmarła na rozległy zawał. Śledczy wykluczyli udział osób trzecich i stoją na stanowisku, że zgon nastąpił z przyczyn zdrowotnych. Mimo to kierownictwo prokuratury pozbawiło Wrzosek prowadzenia śledztwa ws. dwóch wież, a zastąpiła ją Seroczyńska.
Red.






Komentarze
Pokaż komentarze (44)