w jednym stali domu.
Krótko podzielę swoimi doświadczeniami z dwojgiem tutejszych blogerów, u których zostawiłem komentarze pod ich notatkami. Oboje nie są tymi, za którymi przepadam i moje komentarze u obojga nie były entuzjastyczne.
Pani Renia odpowiedziała dosyć ostro, ale biorąc poprawkę na jej temperament nie mogłem czuć się urażony. W każdym razie, to mi pozostawiła kwestię ewentualnych przyszłych odwiedzin.
Toayh, na pierwszy mój u niego, dystansujący się od jego wywodów, komentarz zareagował wyrzuceniem mnie z bloga, profilaktycznie, jak to wyjaśnił
W sumie jakoś do siebie pasują, pani Renia opisuje "pisiaka", a Toyah stara się ten jej obraz prezentować.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)