Blog
ecology
Ecology
Ecology Ekologia i motoryzacja
0 obserwujących 9 notek 1845 odsłon
Ecology, 14 maja 2018 r.

Polskie państwo działa teoretycznie? 1000 dni dieselgate.

pixabay
pixabay

Wkrótce minie blisko tysiąc dni od momenty wybuchu dieselgate. Miało być pięknie, miało być sprawnie, miało być szybko. Tymczasem okazuje się, że polskie państwo w obliczu afery dieselgate nie działa praktycznie w ogóle. Mimo dziesiątek poselskich interpelacji, setek artykułów prasowych, my, polski naród, nie możemy doczekać się jakiejkolwiek reakcji państwa. Oto kronika bezczynności Polski, państwa, które nie działa. 

Premier Morawiecki udaje, że problemu dieselgate nie ma? 

Wielki niemiecki koncern, wielkie plany inwestycyjne, miejsca pracy. To wszystko brzmi wspaniale w przypadku Volkswagena. Urzędnicy premiera Morawieckiego najwyraźniej obawiają się dotknąć problemu dieselgate, obawiając się, że Volkswagen ograniczy inwestycje w Polsce, które są tak bliskie sercu premiera. W efekcie bezczynności pana premiera i podległych jemu urzędników dwieście tysięcy wadliwych samochodów jeździ po polskich ulicach, truje jak truło, akcja naprawcza sprawia problemy bo użytkownicy się masowo skarżą na różne techniczne przypadłości i nikt w Polsce nie zweryfikował czy w ogóle jest skuteczna. 

Pytania do premiera: 

  • Czy tak bardzo boi się Pan niemieckiego koncernu i siły Angeli Merkel, że nic pan nie zrobił? 
  • Co tak naprawdę stoi na przeszkodzie, by na oszustów z Niemiec nałożyć miliardowe kary? 
  • Co powie pan rodzinom osób, które zmarły przedwcześnie na skutek zatrucia tlenkami azotu z wadliwych diesli? 

Jak to należałoby zrobić?

W Stanach Zjednoczonych, gdzie problem dotyczy zaledwie pół miliona samochodów, a więc tylko nieco ponad dwa razy więcej w Polsce, też jest fabryka samochodów Volkswagena. Jednak Amerykanie najpierw patrzyli na interes obywateli. I Volkswagen zapłacił ogromne odszkodowania wszystkim: obywatelom amerykańskim (nawet tym co mieszkają w Europie i są na rządowych kontraktach), poszczególnym stanom i rządowi federalnemu. Większość samochodów odkupił od klientów. 


Transportowy Dozór Techniczny wie o sprawie. I co z tego? 

Za sprawy homologacji i dopuszczenia samochodów na rynek odpowiada urząd o nazwie Transportowy Dozór Techniczny. Jego dyrektorem jest pan Jan Urbanowicz. Był już kiedyś szefem tego urzędu, ale liczne zastrzeżenia, które do niego niego zgłaszano spowodowały, że został zwolniony (źródło). 

Dzisiaj liczne zastrzeżenia do dyrektora Urbanowicza mają polscy klienci Audi, Volkswagena i Skody. Wszystko z powodu braku odczuwalnych dla nich efektów działań tej instytucji. TDT informuje, że wie o sprawie, ale na stronach tego urzędu trudno szukać wielu informacji  o dieselgate. Jan Urbanowicz tak dobrze czuje się na stanowisku dyrektora i jest tak święcie przekonany o prawidłowości swojego postępowania w tej sprawie, że pozwał nawet stowarzyszenie zajmujące się aferą Volkswagena. Poszło o wywiad, w którym jego prezes mówił o tym, że Transportowy Dozór Techniczny mógłby zrobić najwięcej dla polskich klientów (źródło). Postępowanie sądowe jednak przegrał. 

Klienci mogą zarzucać TDT, że nie weryfikuje zgodności ze stanem faktycznym oświadczeń i dokumentów przesyłanych z centrali Volkswagena. Urząd broni się, wskazując na brak ku temu podstaw. Jednak podstawy jeżdżą po ulicach. Dwieście tysięcy samochodów, które zostało wprowadzonych na rynek w wyniku oszustwa to dowód przytłaczający. Jak długo jeszcze taki stan będzie trwał? Pensja urzędnicza wypłacana jest co miesiąc. Można to ciągnąć latami, prawda? 

Pytania do dyrektora TDT: 

  • Czemu do dzisiaj sprawa nie jest w pełni wyjaśniona? 
  • Co tak naprawdę stoi na przeszkodzie, by unieważnić dopuszczenie samochodów do ruchu co zmusiłoby Volkswagena do działania, na przykład odkupienia wadliwych samochodów? 
  • I to samo pytanie co do premiera: Co powie pan rodzinom osób, które zmarły przedwcześnie na skutek zatrucia tlenkami azotu z wadliwych diesli? 

Jak to należałoby zrobić?

W Polsce należy natychmiast przeprowadzić niezależne badania i pełen proces homologacyjny, by zweryfikować co tak naprawdę zafundowali nam Niemcy. Unieważnienie dopuszczenia samochodów na rynek skutkowałoby bardzo szybkim działaniem ze strony producenta, który dzisiaj nie czuje żadnej presji ze strony polskich urzędników. 


Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadzi postępowanie w sprawie. A lata lecą. 

Jest ekonomistą, historykiem i urzędnikiem państwowym z dużym doświadczeniem. Marek Niechciał prezesem UOKiK został już po raz drugi. Pierwszy raz na szefa urzędu mianowany został w kwietniu 2007 roku. Jednak do walki z wielkim niemieckim koncernem ikry mu chyba trochę zabrakło. Mimo przyznania się przez Volkswagena w 2015 roku urząd do dzisiaj nie wydał żadnej decyzji w sprawie oszustwa. Urzędnicy patrzą chyba na to co zrobi Bruksela, Bruksela prowadzi działania w postaci licznych spotkań a interes polskich klientów jest tutaj najmniej ważny. Klienci, którzy zgłaszają problemy ze swoimi samochodami do UOKiK dowiadują się, że problemów indywidualnych urząd nie rozpatruje. 

Opublikowano: 14.05.2018 12:07. Ostatnia aktualizacja: 14.05.2018 12:09.
Autor: Ecology
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Mroczne oblicze dieselgate w Polsce

Ostatnie notki

Ostatnie komentarze

  • Samochody koncernu Volkswagen, które objęte są aferą dieselgate, wyprodukowane w latach...

Tematy w dziale