obroża nas nie dusi…
łańcuch nie uwiera…
ochłap nas nie zawstydza
i kopniak nie boli
liżemy twardą łapę
wspólnej Europy
Polsko! obudź się wreszcie
bo jesteś w niewoli !
…
w jednej chwili nas rzucą
mściwie na kolana
jeśli nie zbudujemy
w sobie barykady
my którzy wierzymy
w Boga i Ojczyznę
wiemy że tylko wiara
chroni od zagłady
…
wolności nas na Kremlu nie będą uczyli…
czerwone przeminęło… niebieskie przeminie…
nie byliśmy parobkiem w czerwonym kołchozie
i nie będziemy też nigdy sługusem w Berlinie
Kazimierz Józef Węgrzyn
Jeszcze na chwilę wrócę do mojego poprzedniego tekstu „Jak się od nich uwolnić, psubratów?”. Po napisaniu tego tekstu wziąłem do ręki „Niedzielę” (5 czerwca 2011) i znalazłem w niej wspaniały i jak zwykle mądry tekst p. Ewy Polak-Pałkiewicz zatytułowany „Fortepian Chopina i biblioteka Lubomirskiego”. Zachęcam do jego lektury i zachęcam do czytania „Niedziela”. Od dłuższego już czasu jest tam naprawdę wiele do czytania i przemyślenia.
Tekst p. Polak-Pałkiewicz zaczyna się od słów:
„Coraz rzadziej wraca się dziś do powojennego burzenia Warszawy w 1945r. przez ‘wyzwolicieli’ ze Wschodu pod pozorem usuwania zniszczeń wojennych – oraz do upokarzającego pozostawienia, po 1989r., Pałacu Kultury im. Józefa Stalina, symbolu sowieckiej dominacji…
Warszawa przedwojenna była pełnym wdzięku europejskim miastem, perłą cywilizacji łacińskiej. Tym co w niej dominowało, były szlachetne bryły kościołów i wytwornych pałacyków stawianych wzdłuż Traktu Królewskiego albo w otoczeniu przepięknych parków. Na każdym kroku spotykało się zabytki i dzieła sztuki. Ale dzieł sztuki nawet przed wojną bylo o wiele mniej, niż powinno. Sąsiedzi ze Wschodu nigdy nie przybywali tu z misją pokojową, zawsze niszcząc, paląc, mordując i rabując. Zarówno w czasie wojen w XVIII i XIX wieku, jak w roku 1920, 1939 i 1945. Podobnie zachowywali się Niemcy w okresie okupacji”.
Takich to mieliśmy i mamy sąsiadów i ‘przyjaciół’.
Jest jeszcze na www.youtube.com film p.t. „Jak zniszczyć państwo?”. Były agent KGB, kiedy odzyskał już przytomność umysłu, daje nam wiele rad, jak walczyć ze złem i jak bronić dobra. A jedną z podstawowych jest rada, którą przez wieki stosowali Japończycy – nie wpuszczaj zła i złoczyńców do swojego domu.
Niestety, w naszym polskim domu, obce i rodzime zło zagościło już na dobre, tfu, raczej na złe. A zatem, jeśli chcemy żyć po polsku w naszym polskim domu, to musimy jak najszybciej usunąć z niego i zło i złoczyńców, i obcych i rodzimych. I gruntownie posprzątać po nich.
Po to właśnie mamy wybory.
W czasie okupacji niemieckiej i później w czasie okupacji sowieckiej, może należałoby już napisać – w czasie poprzednich okupacji, jakoś dawaliśmy sobie z tym radę. ‘gadzinówek’ nikt nie czytał a „Trybunę Ludu” kupowało się głównie dla wiadomości sportowych. Nie słyszałem o tym, aby w tamtych czasach polscy piłkarze grali w niemieckich, czy sowieckich klubach. I, aby polscy specjaliści dobrowolnie wyjeżdżali w tamte strony do pracy.
Dzisiaj musimy postępować podobnie, bo wróg jest ten sam, tylko z większym doświadczeniem i z lepszym wyposażeniem i nowszymi metodami. No i ma kolaborantów mrowie.
Ale przed nami wybory. Jest to doskonała okazja, aby rozpocząć gruntowne sprzątanie w naszym polskim domu. Aby nie przekazywać nigdy więcej władzy w ręce ludzi zło czyniących, i zezwalających na to, aby obcy nam ludzie szerzyli zło i wyniszczali nasz polski dom, a nawet współpracujących z naszymi wrogami.
Ciągle jeszcze od nas zależy komu przekażemy władzę w Polsce. Niestety, chociaż poza granicami kraju mieszka podobno 20mln Polaków, a słyszałem też i widziałem na zdjęciu na planszy, że jest nas nawet ponad 30mln, to nikt w kraju nie zajął się poważnie tym, aby umożliwić Polakom mieszkającym poza krajem, niczym nie skrępowany udział w wyborach. Więc, nasi bracia-Polacy mieszkający w kraju, będą musieli sami uporać się z tym sprzątaniem. Czyli uporać się z tym, aby w przyszłym parlamencie polskim nie zasiadł żaden z obecnych posłów PO, PSL i SLD. Żaden.
Pan Antoni Macierewicz wielokrotnie uzasadniał dlaczego tak a nie inaczej mamy postąpić. Jeśli ktoś tego jeszcze nie słyszał, nie pamięta, lub nie zrozumiał, to śpieszę donieść, że w dniu 6 maja 2010r., wszyscy obecni na posiedzeniu Sejmu posłowie z PO, PSL i SLD, bez najmniejszego wahania, zdecydowali, że sprawą tragedii narodowej, która się wydarzyła 10 kwietnia 2010 w drodze do Katynia, nie będą się zajmować i oddali te wszystkie sprawy w ręce tow. Putina.
Oddając te, jak najbardziej polskie sprawy, w ręce rosyjskie, zdradzili Polskę i naród polski i dlatego nie są godni nigdy więcej pełnić obywatelskich funkcji w państwie polskim!
Zasługą tych samych posłów i obecnego rządu polskiego-nie-polskiego jest wszelkie zło jakie zagnieździło się w Polsce – wyniszczona polska rodzina, wyniszczona gospodarka, wyniszczona edukacja, wyniszczona kultura polska, walka z Kościołem i z krzyżem, pisana na nowo historia Polski i degeneracja wielu innych dziedzin naszego życia politycznego i społecznego.
Nam, Polakom, do szczęścia potrzeba – uwolnić się od niewoli ruskiej, germańskiej i od niewoli partyjnej. To są warunki konieczne, choć jeszcze nie wystarczające.
Do pełnego szczęścia potrzebne jest nam jeszcze oparcie naszego życia, nie na traktakach lizbońskich, czy innych, nie na wzorach germańskich, ruskich, czy innych, ale na Dekalogu.
Potrzebne jest nam też i to, żeby władza w Polsce służyła dobru Polski i Polaków, a nie tej czy innej partii politycznej, a nie tej czy innej ideologii, czerwonej, czy różowej, a nie temu, czy innemu sąsiadowi, a nawet może i dwóm na raz. Nasze ukochane od wieków barwy to biel połączona z czerwienią. To orzeł biały a nie czarny. To Bóg, Honor i Ojczyzna, a nie wiara w kołchoz.
I po to właśnie mamy zbliżające się wybory. Jeszcze jedną szansę, aby posprzątać gruntownie w naszym polskim domu, pozbyć się złoczyńców i zła, i żyć jak Bóg przykazał, bez udziału obcych nam sił i ideologii.


Komentarze
Pokaż komentarze