Odnoszę wrażenie, że pogubiliśmy się nieco, mam na myśli prawych Polaków, jak by tam ich nie zdefiniować, w tych naszych dyskusjach powyborczych. Ciągle dominuje w nich koncepcja walki i wrogości, lub tylko niezgody. Ciągle, pomimo zadekretowania przecież przez PO, że w każdej dziedzinie naszego życia kierować się mamy zasadą miłości. A także pomimo zadekretowanie i tego, że ‘ zgoda buduje’, koniec, kropka i nic już po kropce, nie ma żadne tam ‘a niezgoda ryjnuje’, czy temu podobne. Wygląda na to, że mamy za nic te dekrety i naszym opiniom, decyzjom i posunięciom króluje koncepcja walki i niezgody.
Ale na tym nie koniec. Wydaje mi się, że plączą nam się również cele, albo o nich zapominamy. Tylko takie działania mają sens, dla których jasno zdefiniujemy główny cel, a potem jeszcze cele bardziej szczegółowe. Dla mnie losy PiSu, to nie jest najważniejsza sprawa. Dla mnie losy p. Jarosława Kaczyńskiego, to nie jest najważniejsza sprawa. Dla mnie pokonania w kolejnych wyborach PO, to nie jest najważniejsza sprawa. To nie znaczy, że przestał już dla mnie istnieć PiS. To nie znaczy, że przestał już dla mnie istnieć p. Kaczyński. Oddaję im należny im szacunek i wcale ich nie przekreślam.
Ale spójrzmy prawdzie w oczy. Ostatnie wybory prezydenckie zostały przegrane przez p. Kaczyńskiego. Ostatnie wybory samorządowe zostały przegrane przez PiS. I ostatnie wybory parlamentarne też zostały przegrane przez PiS. A mimo to, a może właśnie dlatego nie wolno o nich publicznie dyskutować. Nie wiem, a może i po cichu też nie wolno o tym dyskutować. Bo partia, jak za dawnych lat bywało, wszystko wie i wie najlepiej i nie potrzebuje żadnych doradcow, a tymbardziej reformatorów. Bo wróg nie śpi. Ale przecież nie same te porażki są najważniejsze. Najważniejsze jest to, że na skutek tego Polska jest i będzie nadal wyniszczana i to w każdej dziedzinie życia.
I to muszą zrozumieć i członkowie PiS-u i p. Kaczyński i ich zwolennicy i każdy miłujący Polskę Polak. I nie musimy dyskutować o partii, ale o losach Polski i Polaków, to chyba możemy i powinniśmy dyskutować wszyscy? Nie ma ani chwili do stracenia.
Wiemy już do czego zdolna jest PO pod wodzą p. Tuska. Dalej nie wolno tego rozboju tolerować. Pierwszym i najważniejszym na dzień dzisiejszy zadaniem każdego miłującego Polskę Polaka jest nie dopuścić do dalszego wyniszczania Polski. Ale zaraz za tym, a nawet równolegle z tym zadaniem jest zadanie drugie – robić wszystko, co w naszej mocy, aby jak najszybciej i najskuteczniej odebrać władzę tym złoczyńcom i przekazać ją w ręce miłujących Polskę Polaków.
Te dwa zadania możemy zrealizować tylko wtedy, gdy obudzimy z uśpienia i otępienia 15 mln. Polaków, którzy nie brali udziału ani w wyborach prezydenckich, ani w wyborach samorządowych, ani w wyborach parlamentarnych. Oraz, kiedy zmienimy prawo wyborcze tak, aby mogli brać udział w wyborach bez żadnych przeszkód Polacy miłujący Polskę a mieszkający poza granicami kraju.
Nie wydaje mi się możliwe, chociaż jest prawdopodobne, że niektórzy Polacy, popierający dotychczas PO przejrzą wreszcie na oczy i zrozumieją swoje błędy i krzywdy, jakie wyrządzali Polsce i Polakom, a więc i sobie samym też, popierając PO. Podobnie może być i w przypadku zwolenników PSL, SLD a nawet i w przypadku zwolenników p. mgr. Palikota. Ale na to liczyć nie możemy, nie wolno nam.
Więc, co nam pozostaje?
W tej walce o uratowanie i odbudowanie naszej Polski musimy pozyskać cały naród. A to można będzie zrobić tylko wtedy, gdy każdy Polak zrozumie, że nie PiS i nie p. Kaczyński i nie pokonanie PO w następnych wyborach, to najważniejsze dla nas sprawy. Ale że najważniejszym dla każdego Polaka zadaniem jest ratowanie Polski przed całkowitym jej wyniszczeniem.
To jest nasz cel. Nie jedyny, ale najważniejszy.
Dodam jeszcze dla jasności obrazu i dla uniknięcia zbędnych dyskusji, że do tej walki nie jest nam konieczna nowa partia. Ale stworzenie frontu wszystkich miłujących Polskę Polaków do walki ze złem i do zwycięstwa dobra nad złem w Polsce.
Ale tu nawet nie chodzi tylko o Polskę. Nad zniszczeniem Polski pracują nie tylko ludzie z PO, SLD, PSL i zwolennicy p. mgr. Palikota. Nad zniszczeniem Polski pracują także Niemcy i Rosja. A na zwycięstwo Polaków w tej walce czekają Węgrzy, Hiszpanie i inne narody Europy. Może nie tyle czekają, co życzą nam tego zwycięstwa, modlą się o to i sami starają się odnieść podobne zwycięstwo w swoich krajach. Solidarność ta jest nam wszystkim bardzo potrzebna. A gorąca modlitwa i Boże błogosławieństwo jest naszą największą nadzieją na zwycięstwo.
Wielu Polaków, jak słyszymy oczekuje na to, że w Polsce powtórzy się ‘Budapeszt’. Oby tak się stało i to jak najszybciej. Ale wydaje mi się, że wielu z tych Polaków nie wie, czy nie chce wiedzieć, lub nie wierzy w to, że zwycięstwo Węgrów, i to mówią sami Węgrzy, zostało przez nich wymodlone, czyli wyproszone u Boga, Ojca narodów. Oni nie czekali z założonymi rękoma, aż węgierscy złoczyńcy wyniszczą ich kraj do końca, i wtedy dopiero skończy się ich panowanie. Oni wzięli do ręki różaniec i prosili Boga o wsparcie w tej, po ludzku sądząc, nie do wygrania walce.
I my musimy pójść tą samą drogą. Tak, Krucjata Różańcowa w intencji Ojczyzny, to nasza największa broń w tej walce. Ale to nie jest tylko zadanie dla ‘babci i dziadka’, to jest zadanie dla każdego miłującego Polskę Polaka. Zauważmy przy tej okazji, że w języku polskim na szable, działa i czołgi mówimy ‘broń’, a więc są to nasze narzędzia do obrony, nie do ataku, jak to bywa u innych narodów. A najpotężniejszą z tych broni w walce ze złem i w obronie dobra, był i oby pozostał, różaniec.
Aby jednak w tej, jak się dzisiaj wydaje, nierównej walce, odnieść wreszcie upragnione zwycięstwo, trzeba poruszyć wszelkie moce na niebie i na ziemi, i zaprosić je do współpracy.
Tego nie dokona żadna partia. Tego nie dokona żaden wódz. To może dokonać tylko ogólnonarodowy front zrzeszający wszystkich miłujących Polskę Polaków, w tym także i członków istniejących partii politycznych i ich zwolenników, o ile tylko są w stanie zrozumieć, że najważniejsza jest Polska, a nie ich partia.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)