Emanuel Czyzo Emanuel Czyzo
228
BLOG

Apel : Nie tylko do „śpiących rycerzy”

Emanuel Czyzo Emanuel Czyzo Polityka Obserwuj notkę 1

Gdy podczas burzy polskim statkiem chwieje

Tylko szczury tracą - Wiarę i Nadzieję !

 

Ten co za srebrniki sprzedaje co nasze

Wmawia nam że jest...apostołem...

Prawda – lecz... J u d a s z e m !

 

Warto by władza pamiętała prawdę

Gdy się jedynie sobą trudzi

Że to nie ludzie są dla państwa

Lecz państwo - właśnie jest - dla ludzi !

 

 Siedzę samotnie w ciemnym kącie

Patrzę jak w blasku reflektorów

Rozgrywa się na polskiej scenie

Nieustająca gra pozorów...

 

 Kazimierz Józef Węgrzyn

 

Zgodnie z informacją PKWw wyborach parlamentarnych w roku 2011 wzięło udział 30 512 850, czyli w przybliżeniu 30,5 mln. obywateli. Na PO zagłosowało 5 629 773 osoby, na Ruch Poparcia Palikota - 1 439 490, na PSL - 1 201 628, na SLD - 1 184 303 i na PiS  - 4 295 016. Sumując głosy oddane na PO, RPP, PSL i SLD otrzymujemy liczbę 9 455 194, czyli w przybliżeniu 9,5 mln. osób nie głosowało na PiS. Nawet gdyby, co daj Boże, niektórzy z nich przejrzeli nagle na oczy, to nie wydaje mi się, aby mogli oni przeważyć szalę zwycięstwa na stronę PiSu w kolejnych wyborach. A zatem, aby patriotyczne siły w Polsce mogły wreszcie, i raz na zawsze, odsunąć od władzy siły antypolskie, muszą szukać poparcia wśród 15 585 964 obywateli, którzy nie wzięli udziału w wyborach, a których określam tytułem „śpiących rycerzy”. Przyjmuję hipotezę, że wśród tych rycerzy jest tylko nieliczna gromada obywateli, którzy nie pofatygowali się dotychczas oddać swoje głosy na siły antypolskie.

Drugim źródłem wsparcia sił patriotycznych w kraju jest 20-milionowa, a może i liczniejsza, rzesza Polaków mieszkających poza granicami kraju. . Nie potrafię postawić hipotezy, jak w tej gromadzie rozkładają się siły antypolskie i patriotyczne. Mam tylko nadzieję, że liczba Polaków mieszkających poza granicami Polski, którzy szczerze i prawdziwie miłują nasza Ojczyznę jest ogromna.

Polska jest niszczona już od wielu lat. Dla jednych od 1939 roku, dla innych od 1944-45, dla innych jeszcze od 1989, 91, a jeszcze dla innych od 2007, czy od 2010 roku. Można o tych cezurach czasowych dyskutować, ale przesadą jest twierdzić, że dopiero od kilku lat widać wyraźnie to niszczenie.

Że źle się dzieje z narodem i w narodzie polskim wiemy od dawna. Już ks. prymas Wyszyński rozpaczał i podejmował wiele inicjatyw, aby ratować Polskę i Polaków od wyniszczenia. To samo czynił później Jan Paweł II. Ale ich wysiłki nie przyniosły oczekiwanych przez nich rezultatów. Złożyła się na to nie tylko siła wroga. Nawet największy wódz, aby odnosić zwycięstwa musi mieć silną armię, pełne zrozumienie, mocne poparcie  i zaufanie w wojsku, czytaj w narodzie oraz ‘sztab’, który potrafi zrozumieć i wprowadzać w życie jego program i należycie przygotować całą armię do podjęcia walki. Jeden wódz, nawet największy, sam nie jest w stanie tego dokonać. Dzisiaj mamy sytuację jeszcze trudniejszą.

Mamy wielu naprawdę wspaniałych mędrców, którzy potrafią analizować otaczającą nas rzeczywistość. Mam tu na myśli przede wszystkim, nie polityków, ale dziennikarzy z mediów o nastawieniu prawicowym, czy patriotycznym. Oprócz tych mediów, mamy jeszcze merdia, które mącą i zniekształcają obraz rzeczywistości, merdając ogonem przed swoimi władcami.

Mamy też wielką aktywność internetową. Iluż tam mędrców zajmuje się wieloma problemami, ale rzadko tymi, które są najważniejsze dla przyszłości Polski i Polaków. Zasadnicza tematyka w mediach sprowadza się do analizowania ‘poczynań’ lub ich braku ze strony PO. Teraz dojdą pewnie jeszcze wybryki p. mgr. Palikota i wyskoki SLD. A zasadnicza tematyka w merdiach sprowadza się do zaciemniania rzeczywistości i atakowania PiSu. Jest to więc głównie tematyka partyjna a brak zupełnie poważnych rozważań dotyczących troski o losy Polski i Polaków.

Przepraszam, jest obok tego partyjnego grajdoła kilka znaczących wyjątków. Jest „Gazeta Polska” i wiele inicjatyw wokół niej. Jest „Nasz Dziennik”, Telewizja „Trwam” i Radio Maryja. Tylko ilu z nas, patriotów i prawicowców, odnosi się z należytym szacunkiem i zrozumieniem do tych prawdziwie polskich mediów? I może jeszcze ważniejsze pytanie – ilu „śpiących rycerzy” uważa te media za swoje?

Niestety, mamy zbyt mało mędrców, którzy potrafią po głębokiej analizie przedstawić program, czy raczej programy postawienia tamy dla rozlewającego się zła, dla powodzi zła.

Niestety, mamy także zbyt mało polskich mediów, a może ich jeszcze w ogóle nie mamy, które swoim oddziaływaniem obejmowałyby „śpiących rycerzy”.

Powiem więcej, to nie wina „śpiących rycerzy”, że biorą do ręki „GW” i oglądają TVN, albo, że w ogóle nie czytają i nie ogladają niczego, że odwrócili się plecami do życia. Uważam, że od wielu już lat, tych 15 mln Polaków zostało pozostawionych samym sobie. Oni nie pogniewali się na Polskę, to ci pozostali, ‘mądrzejsi’ Polacy, zapomnieli o nich. To wina polityków, którzy nie myślą o przyszłości narodu, tylko myślą o przyszłości swoich partii. To partyjne spojrzenie na rzeczywistość sprawia, że tak się sprawy mają, jak się mają. Może nawet nie powinienem używać terminu politycy, tylko partyjniacy. Bo polityk powinien mieć na względzie przede wszystkim dobro Polski i Polaków, a partyjniacy mają przede wszystkim na względzie dobro swoje i swojej partii. Oni po prostu nie potrafiliby pewnie żyć bez partii. Tu leży pies pogrzebany. To dzięki patryjniakom i usługującym im merdiom więcej niż połowa narodu odwróciła się plecami do życia. I jeśli tego nie zmienimy, to nie uratujemy Polski przed całkowitym wyniszczeniem, to nie wyzwolimy narodu z niewoli partii politycznych. Żadna partia polityczna, żaden wódz nie powstrzyma tej narastającej fali zła i wyniszczania narodu i państwa polskiego. Tylko zjednoczone siły patriotyczne całego narodu mogą się temu przeciwstawić i przekazać władzę w ręce polskich patriotów. Bo prawdziwa siła i mądrość i duch, który to wszystko ożywia, i który tym wszystkim kieruje, tkwią w narodzie a nie w partiach politycznych.

A tu jakby na złość powstaje jeszcze nowa partia. Mam nadzieję, że tak się nie stanie. Mam nadzieję, że ugrupowanie „Solidarna Polska” stworzy nie partię, lecz wielki front patriotyczny, oczywiście nie przeciw PiSowi, ale wspólnie z PiSem, front Prawicy Rzeczypospolitej Polskiej, którego głównym celem nie będzie zwycięstwo w następnych wyborach parlamentarnych, lecz troska o losy Polski i Polaków, którego głównym zadaniem będzie odsunięcie od wpływu na życie Polaków wszystkich sił antypolskich.

Idee takiego Frontu przedstawił wystarczająco jasno p. Rafał Ziemkiewicz na spotkaniu w Poznaniu. W tym Froncie ma być miejsce dla wielu ruchów i inicjatyw patriotycznych, których głównym celem jest dobro Polski i Polaków. Nie wszyscy muszą się ze sobą we wszystkim zgadzać. Ale wszyscy muszą się wzajemnie szanować i wspierać a nie rywalizować ze sobą. Popierać wspólnie swoje inicjatywy, bo ‘razem możemy osiągnąć więcej’. A przede wszystkim muszą zmobilizować ‘śpiących rycerzy’ do poparcia tego Frontu.

Ktoś może powiedzieć, że to iż mamy 15 mln ‘śpiących rycerzy’ to wina Kościoła. Nie jest to prawda. Kościół ma nieco inne zadania do spełnienia na tej ziemi. Kościół nie jest organizacją polityczną, nie jest partią. Kościół nie może opracowywać programów walki politycznej a tym bardziej ją prowadzić. Ale ludzie Kościoła też nie są tu bez winy. Rolą Kościoła jest dbać o rozwój duchowy narodu. Wytykać błędy i grzechy nie tylko zagubionego ludu, ale także zdegenerowanych i zagubionych partyjniaków-pętaków. Kościół musi nauczać powszechnie jak mamy żyć według nauki Chrystusowej. Zło nazywać złem, a dobro nazywać dobrem. Odróżniać politykę od politykowania i politykierstwa. Polityka, to nasz wspólny obowiązek i duchownych i świeckich, bo to jest troska o wspólne dobro, bo to jest służba Polsce i Polakom, bo to jest troska o życie narodu według Bożych praw.

Ktoś może powiedzieć, że tych 15 mln ‘śpiących rycerzy’, to nie nasza, to ich sprawa, to ich wina, więc powinni się sami wziąć w garść, zmobilizować. Taka nasza postawa jest do przyjęcia, gdyby dotyczyła tylko jednostek. Ale gdy chodzi o więcej niż połowę narodu, to mamy już do czynienia z problemem narodowym, który jak widać zagraża egzystencji narodu i istnieniu państwa. Wobec tego potrzebny jest tu wielki zbiorowy wysiłek, wielka mobilizacja, wielkie narodowe rekolekcje, wielka narodowa modlitwa. I tutaj jest miejsce dla naszych pasterzy dusz.

Wracając jeszcze do sprawy mediów. Uważam, że brakuje nam mediów, które by przemawiały do naszych ‘śpiących rycerzy’ w ich własnym języku, zrozumiałym dla nich. Nie krytyka, nie odwracanie się do nich plecami, tylko wzajemny szacunek i troska o nasze i ich dobro, o nasze wspólne dobro, może doprowadzić do ich przebudzenia.

Wiem, nie jest to zadanie łatwe. Ale przecież nie jest to czas łatwych zadań. Upłynęło już tyle lat, że nawet łatwe zadania sprzed lat stają się dzisiaj dużo trudniejsze. Do takich zadań zaliczam też zadanie kolejne – wywalczenie równych praw wyborczych dla Polaków mieszkających poza krajem. Dzisiaj mamy jawną dyskryminację Polonii w tym zakresie.

Wiem, wielu Polaków uważa, że brat, który opuścił Polskę, nie ma prawa domagać się takich samych praw, jakie ma jego brat mieszkający w kraju. A ja się pytam, czy ten brat, który mieszka poza krajem, przestał już być dla ciebie bratem? Kiedyś przed laty, kiedy przysyłał ci regularnie po $10, czy $100, to wtedy był dobrym bratem, a teraz, gdy może nawet już i jego nie stać na te przesyłki, to przestał być w ogóle bratem?

Bracie Polaku, nie obawiaj się, że domagamy się równych z tobą praw wyborczych, aby przejąć władzę w twoim kraju. Nie obawiaj się, że pozbawimy przez to ciebie jakichś przywilejów, czy korzyści. Polska, to nie jest tylko twój kraj, to jest nasza wspólna Ojczyzna aż do naszej śmierci. Los tak chciał, że wielu z nas mieszka teraz poza krajem. Ale wielu z nas kocha Polskę nie mniej od ciebie i naszym celem jest jedynie pomóc tobie, bratu, w wyzwoleniu Polski z antypolskiego jarzma. Na pewno różnimy się między sobą w wielu sprawach. Na pewno mamy za sobą różne doświadczenia życiowe. Ale to nie musi i nie powinno nas dzielić. To powinno nas wzajemnie ubogacić i zespolić nasze siły dla dobra naszej wspólnej i mocno Kochanej Ojczyzny. Skorzystasz z tej okazji, to pięknie. Nie skorzystasz, to miej pretensje tylko do siebie. Ja wyciągam do ciebie przyjazną, braterską dłoń, bez żadnych zlych zamiarów.

Węgrzy zrozumieli i wykorzystali tę szansę braterstwa. My też możemy i powinniśmy to uczynić dla naszego wspólnego dobra, dla dobra naszej ukochanej Ojczyzny. To zależy przede wszystkim od ciebie, bracie Polaku mieszkający w kraju.

Niech Polska będzie wolna, piękna i braterska! Niech w Polsce dobro zwycięży jak najszybciej wszelkie zło. Tak nam dopomóż Bóg i Nasza Królowa, Pani Jasnogórska! 

Dla mnie człowiek, to c+u+d, czyli ciało + umysł + dusza. I o tych sprawach myślę i piszę od czasu do czasu.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka