Jeśli ktoś miał wątpliwości, jak poważne było zaproszenie do powrotu skierowane w sobotę przez prezesa Kaczyńskiego, juz w poniedziałek miał możliwość przekonać się jak było faktycznie. W trakcie dnia konferencja przewodniczącego Błaszczaka. Główny punkt konferencji: kpiny z zachowania prezesa Ziobro.
Za to wieczorem pan Sasin z poważną miną twierdzi, że zaproszenie jest "jak najbardziej" poważne i nadal aktualne. Jak bum cyk cyk. Widać nie tylko nagłośnienie na marszu padło, ale również system łączności wewnętrznej szwankuje.
Specjalista od robienia zakupów wysyła SMS-a z instrukcją z kim wolno (dziś) gadać a z kim zakaz. Pewnie przez pomyłkę wysłał tego SMS-a do dziennikarzy, bo jego treść natychmiast pojawia się w relacjach... kupa śmiechu a nie profesjonalizm. Podobnie jak przygotowanie zakupów czy raczej wystawienia Prezesa na pośmiewisko w trakcie pamiętnych zakupów. Mógł przynajmniej zwiedzić sklep przed Prezesem, mógł dać drobne, żeby Prezes miał czym zapłacić itd ale szkoda klawiatury na tego Pana.
Jaki wariant będzie obowiązywał w dniu dzisiejszym? Ja obstawiam, że jeszcze za wcześnie żeby dotarła do wszystkich jedna wersja. To przecież wymaga czasu...



Komentarze
Pokaż komentarze