Kilka dni temu Marek Migalski radził Jarosławowi Kaczyńskiemu, żeby Mateusza Morawieckiego i członków jego Stowarzyszenia wyrzucił teraz.
Dla odmiany – ja radzę Morawieckiemu i członkom jego Stowarzyszenia, żeby sami albo odeszli teraz, albo teraz dali się wyrzucić. Dlaczego? To proste. Prezes i jego Błaszczakowie będą teraz odbywać indywidualne rozmowy z członkami Stowarzyszenia, żeby ich od niego odciągnąć.
I tak jak jest dla mnie oczywiste, że ci, którzy ewentualnie daliby się odciągnąć, znajdą się na listach PiS, tak jest dla mnie równie oczywiste, że większość członków tego Stowarzyszenia na listach PiS-u w przyszłym roku po prostu się nie znajdzie. Jarosław Kaczyński im tego nie zapomni i z jego punktu widzenia najlepiej będzie wytrzymać ich do końca i w ostatniej chwili nie wpisać na listy, nawet kosztem gorszego wyniku wyborczego.
Dla prezesa bowiem na pierwszym miejscu jest pełna władza nad partią, a dopiero na drugim miejscu wynik wyborczy. Im dłużej Morawieccy czekają, tym większe prawdopodobieństwo, że po prostu zostaną z niczym. Jeśli natomiast dziś znajdują się poza PiS-em, to jest szansa, że się jakoś ustrukturyzują. Że zbudują jakiś byt, który pozwoli im spróbować dostać się do następnego Sejmu.
Jeśli zaś tego nie zrobią, to będą po prostu byłymi parlamentarzystami, którym Jarosław Kaczyński na tydzień przed wyborami, a ściślej mówiąc przed rejestracją list, drogę na nie zamknie.
Więc wychodźcie teraz. I to jest moja rada dla Mateusza Morawieckiego i jego pracowników.



Komentarze
Pokaż komentarze (8)