Jednak pomroczność jasna nadal króluje w rodzinie. Czy po licznych członkach rodziny W. również Jarosław nie ma żadnego wstydu? Jak może kierowca ścigacza udawać niewiniątko? Może zapomniał o programie TV w trakcie którego - jeszcze przed wypadkiem - z minką cwaniaczka opowiadał jak to woli jazdę motorem z domu do Warszawy od jazdy samochodem, bo.... samochodem "za długo się jedzie"!!!
Nie będę zgadywał w tej chwili czy w trakcie programu podał swój czas przejazdu na tej trasie. Ale mam nadzieję, że znajdą się dowody na czas przejazdu w dniu wypadku. Może ktoś widział o której wyjechał? Może ktoś widział Go na trasie? "Specjaliści" już pokazali swoje "oddanie" rodzinie W. Wykazali, że Jarek jechał z prędkością.... 115 km/h !!!???!!!
Kwestia prędkości jest w tym wypadku zasadnicza. Bowiem to prędkość motoru uniemożliwiła kierowcy samochodu tzw "sprawcy" prawidłową ocenę odległości pojazdów.
Mam nadzieję, że czytający rozumieją termin "pomroczność jasna"? I wiedzą skąd pochodzi?



Komentarze
Pokaż komentarze (17)