Znowu ręce opadają. Pan p(rofe)sor, który uważa, że giełda to szulernia, a inwestorzy giełdowi to spekulanci i/lub hazardziści nieustannie reklamuje swój >fundusz inwestycyjny< Eurogeddon. Reklamuje go błyskotką pt. rekordowe wyniki pierwszego miesiąca, pierwszego kwartału... Pierwszego roku jeszcze nie było.
Każdy, Kto co-kol-wiek interesował się giełdą i funduszami inwestycyjnymi potwierdzi, że wszystkie "fundusze" najlepsze wyniki uzyskują na początku budowania piramidy. O przepraszam. Był taki jeden OFE, który wywalił numer na samym początku i ratując inny ze swoich produktów zdołował właśnie OFE. Wiedział, że to będzie bezkarne, bo bezwładność członków-uczestników funduszy emerytalnych jest 1000 razy większa niż ludzi, którzy są uczestnikami pozostałych funduszy.
Profesor, który wie, że "inwestowanie" to jak gra w ruletkę jednocześnie zachwala swój fundusz i mówi, że jego Eurogeddon będzie inny. Jaki inny? Wynika z tego jedynie, że jak ktoś inny zbiera kasę z hazardu to źle. Ale jak kasę zbiera Kali to dobrze.
Fajna zabawa, pod warunkiem, że nie za własne pieniądze! Zastanawiam się tylko, czy ludzi, których namawia na swój fundusz ma za debili? Jak się zarabia czy raczej "zarabia" takie pieniądze jeśli ich posiadacze nie zauważają, że przyjechał kolejny fryzjer (od strzyżenia baranów)?
To teraz - dla odmiany - może o małpach.
Kiedyś, dawno temu, w jednej wiosce pojawił się nieznany wcześniej kupiec i ogłosił jej mieszkańcom, że chce kupić od nich małpy i daje 10$ za każdą sztukę.
Miejscowi wieśniacy, widząc dookoła wiele małp, udali się do dżungli i zaczęli je wyłapywać. Tym sposobem kupcowi udało się kupić setki małp, płacąc 10$ za sztukę, i kiedy stado małp zaczęło się gwałtownie kurczyć, wieśniacy zaprzestali ich wyłapywania.
Wówczas nasz kupiec oznamił, że od tej pory będzie płacić 20 $ za 1 małpę. Ta podwyżka ceny wyrażnie zmotywowała wieśniaków i zaczeli oni ponownie polować na małpy. Ale wkrótce potem znów okazało się, że stado małp w dżungli uległo dalszemu zmniejszeniu i rozczarowani wieśniacy wrócili z polowania do swych chat.
Nasz kupiec ponownie podwyższył cenę do 25 $ za sztukę, ale dostępnośc małp w dżungli była tak ograniczona, że trudno było je nawet zobaczyć, a o złapaniu nie było co marzyć. To spowodowało, że kupiec ogłosił kolejna podwyżkę – aż do 50 $ za sztukę.
Po ogłoszeniu ostatniej podwyżki, kupiec musiał wyjechać do miasta w sprawach biznesowych. W jego imieniu skupem małp zajął się jego asystent, który wykorzystując nieobecność kupca, przedstawił wieśniakom swoją propozycję biznesu. Powiedział: zobaczcie, jak wiele małp zgromadził kupiec w tych klatkach. Mogę je wam sprzedać po 35 $ za sztukę, a kiedy kupiec wróci z miasta, będziecie mogli mu je odsprzedać za 50 $ od sztuki.
Wieśniacy zaczęli gromadzić wszystkie swoje oszczędności i kupili wszystkie małpy, zgromadzone w klatkach kupca.
Póżniej, już nigdy nie dane im było zobaczyć ani kupca, ani jego asystenta. Tylko małp wkoło było zatrzęsienie.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)