We wczorajszym programie Lisa, jego goście: Maria Czubaszek, Olga Lipińska, Krzysztof Materna i prof. Mikołejko pięknie opowiadali o starszych ludziach. O tym, jak są oczytani, wykształceni i kulturalni milusińscy staruszkowie. Co prawda tan zachwyt był jedynie tłem dla przedstawienia własnych zasług w dostarczaniu wiedzy i rozrywki uczestnikom uniwersytetów III-go wieku. Radości i zachwytu (z siebie) rozmówców nie zmąciła nawet informacja profesora, że 80% ludzi starszych nie czyta NIC. Był moment zażenowania skwitowany krótko:... to niemożliwe. Ci staruszkowie (uczestniczący w spotkaniach) są tacy mili. Widać, że na salonie Lisa gościli ludzie znający sie na rzeczy, bo Olga miała duży kłopot, żeby przypomnieć sobie na jakim uniwersytecie wykłada. Może III wiek pomylił się biedaczce z IV RP?
Uczestnicy postawili najnowszą diagnozę - w naszym społeczeństwie panuje "społeczna pogarda dla ludzi starych"... Zgodnie z najlepszymi wzorcami PR: wymyślono problem, a mastępnie przedstawiono jak z tym problemem walczyć. Walczyć bądziemy razem z orkiestrą, wpłacając w niedzielę datki na staruchów. Pokażemy jak bardzo kochamy naszych seniorów!! Pokażecie? - pokażemy! I po problemie.
Kiedy odkryli ten "wielki, społeczny problem" pogardy? Zauważyli go sami czy może ktoś im podpowiedział? Wszyscy byli dobrze przygotowani. Opowiadali przerażające historie wysyłania ludzi starych, niepotrzebnych młodym, do domów opieki, do szpitali. I to wyobraźcie sobie państwo najwięcej takich sytuacji dzieje sie przed świętami!
Salon wymyslił czwarte przykazanie! Robi postępy. Podobno Owsiak już się zastanawia nad przykazaniem piątym! Musi jeszcze tylko trochę sprawę przemyśleć.
Materna, miał oczywiście swoje wyskoki chamstwa, ale jakżesz pięknie mówił o starszych ludziach. Coś niesamowitego. Co prawda głównie o swoich bliskich, ale jak pięknie.
I na koniec programu błyskotliwie "zażartował": trzeba odbić mohery Rydzykowi.
I słusznie. Porządek musi być. Plan pracy też. A najlepszy jest taki;
1. odbić mohery Rydzykowi
2.przekonać ich do eutanazji
3. zachęcić jakąś nagrodą, (która oczywiście przypadnie ukochanym dzieciom)
I po kłopocie. Zgodnie z hasłem z czasów młodości:
popierajcie partię czynem - umierajcie przed terminem.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)