Tak przynajmniej przedstawiono sposób "leczenia" w klinice Osteon na ul. Weneckiej. Jeśli ktoś mnie zna, ten wie , że nie interesuje mnie TA JEDNA klinika. To nie jest problem ani doktora G. ani doktora J. To jest problem naszego lecznictwa. Są bowiem dziedziny medycyny w których oczekiwanie na operację czy zabieg są krótsze niż terminy do "najgorszych" specjalistów. Tak, tak. Jeżeli Normą jest wielomiesięczne oczekiwanie właśnie krótkie terminy pokazują problem.
I właśnie nadspodziewanie krótkie terminy, (dziwnym trafem pomijane całkowicie przez wszystkich; od pacjentów do polityków opozycji) są widoczną oznaką choroby naszej "służby" zdrowia. W sprawie kliniki Osteon jest zaskakująco wiele wątków: od kredytu na budowę (zabezpieczenie kredytu!), przez pobieranie podwójnej opłaty za jedną operację, pomijanie tych płatności w przychodach kliniki, sposób zawarcia i treść kontraktu z NFZ, aż do czysto medycznych czyli dzielenie jednej tkanki na trzech pacjentów i "niekompletna dokumentacja medyczna.
Prokurator już "działa". NFZ też "działa". Na razie czekają (?) na zgłaszanie się kolejnych poszkodowanych.


Komentarze
Pokaż komentarze