Jak to ładnie brzmi, prawda?
No właśnie, a gdzie jest prawda?
Okazuje się, że to "uwolnienie " pieniędzy polegało na tym, że strona polska zadeklarowała niewypłacanie owych zablokowanych dotacji do czasu zakończenia postępowania sądowego! Można oczywiście rozwijać wątek "sądowy" zaczynając od tego czy już jest jakikolwiek akt oskarżenia, aż po czas postępowań sądowych.
Jednak zgodnie z zasadami dopłat do projektów unijnych, w wypadku wykluczenia jednego projektu, pieniądze z danej puli należy przeznaczyć na inne projekty. Ciekawe kiedy się dowiemy czy pieniądze "czekają" na wyrok sądu, czy jednak zostają przeznaczone na nowy odcinek jakiejś drogi czy autostrady.
A dziurę po dotacji trzeba zasypać... Ciekawe kto i z czego zasypie kolejną dziurę w budżecie drogowym. Zadłużenie na funduszu drogowym już dziś jest 40 mld zł.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)