Oczywiście oszczędzanie może być brane na poważnie jedynie w cudzysłowiu. Nie jest to żadne oszczędzanie, a jedynie zrzutka na zobowiązania zaciągnięte przez państwo wobec tych, co przed nami maszerują po ziemi. Czy pokolenie, które odbudowało kraj może od nas oczekiwać ......... przynajmniej tyle?
Niestety, razem z nimi zostali wmieszani w jeden system także utrwalacze władzy ludowej. To właśnie im państwo - ZUS płaci hojnie. I jeszcze długo będzie płacić. Nawet bardzo długo, bo dotychczas nie ograniczono przyznawania przywilejów kolejnym rocznikom. (kiedy w końcu rząd zrozumie, że nasze społeczeństwo nie utrzyma tylu "zasłużonych" utrwalaczy władzy ludowej?)
Czas oszczędzania na emerytury - czyli czas pracy. Kiedyś przyjmowano takie liczenie:
fizol rozpoczynał pracę wcześniej, pracował od 20 roku życia, przez jakieś 35 - 40 lat i starczyło. Czyli w wieku około 60 lat szedł na emeryturę,
ludzie po studiach rozpoczynali pracę w wieku 25 lat, pracowali do 65 czyli znowu 40 lat pracy.
Po zmianie wieku emerytalnego, można powiedzieć, że początek pracy to powiedzmy 27 lat. Do 67 roku życia znowu 40 lat pracy. Praca od 25 lat z dwuletnim "odpoczynkiem" też daje 40 lat pracy.
Jakby nie liczyć, 40 lat trzeba pracować. I w tym czasie trzeba nazbierać na końcowe 3 lata, a może 23 lata życia.
W wieku 65 lat mamy jeszcze żyć 208,6 miesiący, albo 192,1 miesiące jeśli już mamy 67 lat.
192 miesiące to 16 lat. Czyli na każdy rok emerytury oszczędzamy przez 2 i pół roku. Pracy.
Dlaczego abc-emerytury:
emerytury to temat na tyle rozległy, że w kolejnych "odcinkach" podejmuję próbę zajęcia się jedynie jakimś fragmentem zagadnienia. W przededniu "dyskusji o OFE" powracam do tematu właśnie w takiej formie. (Wcześniejsze notki nadal dostępne).


Komentarze
Pokaż komentarze (5)