2 obserwujących
33 notki
20k odsłon
377 odsłon

Incydent: Wojna japońsko-chińska 1937-1945

Wykop Skomentuj

Jest więc co najmniej możliwe, że oba incydenty w rzeczywistości sprowokowali Chińczycy, którzy potrzebowali jakiegoś pretekstu, aby wygonić Japończyków ze swojego terytorium. Niestety wyszło jak zwykle.

Jak chodziłem do podstawówki to chodził taki dowcip.

"Co to jest szczyt bezczelności. Zrobić komuś kupę na wycieraczkę, zadzwonić i poprosić o papier toaletowy."

Mam nadzieję, że moderatorzy wybaczą mi ten niesmaczny żart, ale nie widzę lepszej analogi na określenie działań japońskiej dyplomacji w tym okresie. Otóż jakie dyplomatyczne rozwiązanie zaproponowali Japończycy Chińczykom po Incydencie na Moście Marco Polo i po Incydencie Szanghajskim. Zaproponowano powrót do stanu sprzed rozpoczęcia walk oraz zagwarantowanie Japończykom możliwości osiedlania się i prowadzenia interesów w Chinach. Chińczycy oczywiście odmówili wówczas Japończycy uderzyli na Nankin i urządzili sławną na cały świat masakrę tylko po to, aby ponowić swoje propozycje pokojowe.

image

Pozornie idiotyzm. Ale japońscy dyplomaci mieli bardzo ograniczone pole manewru. Otóż awantura w Chinach (Incydent Chiński - wojny nigdy formalnie nie wypowiedziano) nie był Clausewitz-owską wojną rozumianą jako kontynuacja polityki. W Japonii to wojna rządziła polityką. Japońscy politycy stracili kontrolę nad swoimi żołnierzami i nie bardzo wiedzieli jak posprzątać ten cały narobiony przez nich bałagan. Ogólnie Chińczycy odrzucili japońskie propozycje pokojowe, zaś japoński rząd przestawił gospodarkę na tory wojenne. Zwróćcie uwagę, że Japończycy przestawili gospodarkę na tory wojenne na długo przed Pearl Harbor. Hitler zaczął przestawiać gospodarkę dopiero po klęsce pod Stalingradem. Kraj nie może w nieskończoność funkcjonować w warunkach gospodarki wojennej. Oznacza to, że już wtedy Japonia podjęła decyzję, że rozpocznie wojnę na serio.

Według Sun Zi najważniejszym elementem strategii są sojusze. To dzięki sojuszom Polsce udało się w końcu pokonać III Rzeszę (dla niedowiarków zalecam znalezienie na mapie naszej zachodniej granicy) i to mimo przegrania przez nas kampanii wrześniowej. Wojnę z ZSRR przegraliśmy również z tego samego powodu. Nasi sojusznicy nie byli gotowi umierać za Wilno i Lwów (patrz nasza wschodnia granica). Tak samo Chińczycy mimo, że wojna chińsko-japońska to pasmo klęsk to Chiny ostatecznie ją wygrały ponieważ koniec w końcu znalazły się w zwycięskiej koalicji. Trochę jak my w 1945 roku. Należy jednak zaznaczyć, Chiński sojusz ze zwycięskimi aliantami zawiązał się jeszcze zanim Japończycy w swej niezrównanej głupocie zaatakowali Pearl Harbor. Chińczykom udało się wytworzyć wizerunek napastnika i ofiary co dobrze nastawiło do nich opinię publiczną w państwach demokratycznych. Udało im się pozyskać zarówno pomoc wojskową ZSRR (radzieccy doradcy + rosyjskie samoloty I-15, I-16 i bombowce SB-2 oraz izolacjonistyczne nastawieni Amerykanie wysłali do Chin Latające Tygrysy.

Wracając do testu Pawłowskiego. Największą porażką Chińczyków w czasie całej tej wojny była tak zwana Operacja nr 1. To właśnie blamaż chińskiej armii w czasie tej operacji skłonił Amerykanów do zaproszenie ZSRR do wojny z Japonią. Początkowo amerykańskie plany inwazji na wyspy japońskie zakładały, że amerykańskie okręty dostarczą tam między innymi chińską armie. Po Operacji nr 1 gdzie słabsze japońskie siły rozgromiły Chińczyków Amerykanie poprosili Stalina o udział w wojnie z Japonią. To co się dalej stało to już inna historia opisana tutaj.

http://zbiam.pl/artyku%C5%82y/chinska-w ... 1945-1960/


Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura