5 obserwujących
62 notki
44k odsłony
  2438   0

Cenzura u kandydatki na prezydenta

Wczoraj z wnikliwą uwagą słuchałam prezentacji kandydatki na prezydenta z ramienia SLD.

Odniosę się merytorycznie do najważniejszych punktów programu jaki zaprezentowała, pomijając wszelkie uchybienia wizerunkowe dotyczące samego wystąpienia, a także wizję katastroficzną jaką przedstawiła nam kandydatka. 

I nie jest prawdą, że prezydent ma jedynie wyglądać, a jego program nie jest potrzebny nikomu do szczęścia. Do takiego wizerunku głowy państwa przyzwyczaiło nas PO i skutecznie wpoiło społeczeństwo etat żyrandolowy, poprzez żadne działąnie obecnego prezydenta.

Bardzo szeroko komentowane przez media mocne postanowienie o napisaniu prawa od nowa, to typowy populizm, choć bardzo cwany wybieg. SLD a tym samym reprezentująca to ugrupowanie kandydatka zgrabnie pominęła kwestię dotyczącą zmian w Konstytucji, o których się mówi ostatnimi czasami coraz częściej. Z jednej strony w programach kandydatów zmiany aktów prawnych są bardzo mile widziane, tutaj jednak SLD znalazło sie w trudnej sytuacji, ponieważ Konstytucji, czy się sprawdza czy nie, jako takiej krytykować nie mogą, ze względu na to kto był jej współtwórcą, więc zastosowano wybieg taktyczny: napisanie prawa od nowa. Pytam jednak, jakiego prawa, całego? kodeksu karnego, cywilnego, kodeksu spółek handlowych, prawa gospodarczego, prawa podatkowego, orawa celnego. No tak kandydatka stwierdziła, że ostatecznie nie całe jest złe, więc te paragrafy i artykuły, które są dobre zwyczajnie się "skopiuje". Niestety przy tym zapomniała dodać, że takie napisanie prawa od nowa wymaga także i zmian konstytucyjnych, do których konieczna jest większość parlamentarna. Nie wspominając o kosztach jakie cała operacja miałaby za sobą pociągnąć. Prezydent w tym wypadku, ma inicjatywe ustawodawczą, więc zastanawia fakt, czy kandydatka wie, na jakie stanowisko startuje. Napisanie prawa od nowa jest wyjątkowo przestrzelone, w tym wypadku lepiej brzmiałby punkt, o nowelizacji prawa, o którą zadba korzystając z prerogatyw jako prezydent. Dziwi mnie, że w mediach nikt tych kwestii nie podniósł. A przecież ten punkt programu, choć sztandarowy jest jednak najłatwiejszy do obalenia.

Kolejnym pomysłem kandydatki jest abolicja odpowiedzialności karnej gospodarczej wobec osób młodych do 25-tego roku życia zakładających działalność gospodarczą. Tu wystarczy jedno przemyślenie. Młody człowiek zakłada firmę, na której działalność bierze duży kredyt. Prowadząc ją przez te dwa lata podpisuje umowy z kontrahentami, z których się nie wywiązuje, jednocześnie dorabiając się w sposób nieuczciwy. Po dwóch latach zwija działalność i tyle go widziano. Zgodnie z pomysłem kandydatki na prezydenta, ów przedsiębiorca nie będzie ścigany przez organy państwa, ponieważ formalnie nie popełnił przestępstwa. Chyba tyle wystarczy tytułem tego punktu, który ma zachęcić młodych ludzi do głosowania na reprezentantkę SLD.

Iście katastroficzna wizja przedstawiona w prezentacji a dotycząca naszego kraju bardzo mnie poruszyła, tak jak apel o "wielką mobilizację" i tworzenie struktur obrony terytorialnej, składającej się m.in. z kółek strzeleckich. Jednoznacznie podkreśliła nam kandydatka na prezydenta, że wojsko mamy niewydolne, "szpica" nie jest przygotowana, więc obrony kraju przed najeźdźcą mają się podjąć wszyscy obywatele. I tutaj nad tym punktem zatrzymałam się dłużej. Dlaczego tylko kółka strzeleckie? Przecież broń posiadają także rolnicy - widły, górnicy - kilofy, itd. Przykry był dla mnie brak wiedzy jaki pani startująca na najwyższe stanowisko w kraju zaprezentowała, bo przecież opracowując program nie powinno się "strzelać" w powietrze hasłami, to świadczy o braku profesjonalizmu. Mamy przecież Ustawę o Obronie Cywilnej, fakt nieco zakurzoną, ale jest. Poza tym przyjęty jest cały program zarządzania kryzysowego wraz z ustawą z 2007 roku  i Księgą Bezpieczeństwa Narodowego. Te przepisy wymagają być może jedynie odświeżenia i odpowiednich rozporządzeń. Tworzenie więc dodatkowych struktur, których powoływanie pochłania koszty i mija się z celem, jest według mnie całkiem bezsensowne. Mamy przecież także wojsko, policję i wszystkie inne służby mundurowe, więc nie rozumiem nowego pojęcia "obrony terytorialnej". Dodatkowo dziwi fakt, że kandydatka SLD nie wie, iż to ona w razie wygranej, jako prezydent zostanie Zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, o których się wyraziła, że Polska generalnie prawie ich nie posiada.

Dorzucę jeszcze jeden smaczek. Kandydatka SLD na prezydenta posiada na jednym z portali społecznościowych oficjalny profil dla swojego elektoratu. Nie dziwi nic, w dzisiejszych czasach prowadzi się także kampanię i w mediach internetowych. Dziwi jednak fakt jak ta strona jest cenzurowana.

Po wysłuchaniu prezentacji Pani dr Magdaleny Ogórek, zadałam na tym portalu niewinne pytanie dotyczące obrony terytorialnej. Oczywiście przyznaję, pytanie było nieco złośliwe, jednak nie spodziewałam się, że przez nie zostanie mi zablokowana możliwość komentowania na tejże oficjalnej stronie kandydatki, oraz, że mój wpis zostanie usunięty. Przecież zapytałam jedynie, "czy do obrony terytorialnej wędkarze zostaną także wcieleni?". Zdziwienie było duże, kiedy okazało się po paru minutach, że nastąpiła blokada mojego konta i już żadnego komentarza tam nie zamieszczę. Zaczęłam obserwować profil, po czasie okazało się, że nie jestem osamotniona, każdy z komentarzy niesprzyjających, a podkreślam były one absolutnie nie obraźliwe wobec kandydatki, zostawał usunięty. Dzieje się to na bieżąco, wszystko co nie jest pochlebstwem jest usuwane.

Więc pytam: jakim cudem kandydatka SLD na prezydenta, chce być prezydentem wszystkich Polaków, skoro nie radzi sobie ze zwyczajną krytyką jakiej została poddana w internecie?

Pozostawię to sumieniu każdego, kto myślał o tej kandydaturze poważnie. 
Mi przypomniały się czasy komunistycznej cenzury...

Lubię to! Skomentuj79 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale