Zastanawia mnie jedna rzecz, mianowicie: Platforma Obywatelska zdobyła w wyborach parlamentarnych około 40% głosów. Logicznie rzecz biorąc powinno to oznaczać, że społeczeństwo chce kontynuacji polityki tego rządu i jest zadowolone z dotychczasowych działań ministrów.
Logika - logiką, a fakty - faktami.
Dlaczego więc, Vincent (bez PESEL) Rostowski uzyskał jedynie 1% poparcia (słownie: JEDEN)? Dodatkowo dokonał tego w Warszawie.
Dlaczego wielka reformatorka, wysyłająca 6-latki do szkół, pani minister Hall, uzyskała niewiele ponad 2% głosów (słownie: DWA)?
Dlaczego minister Fedak skończyła z zaledwie 1% (słownie: JEDEN) i w dodatku do sejmu się nie dostała?
Dlaczego najlepszy w historii minister infrastruktury Cezary Grabarczyk (miłośnik czerwonych róż) uzyskał 7% (słownie: SIEDEM)?
Dlaczego Ewa Kopacz (to ta od kopania w Smoleńsku) uzyskała 8% (słownie: OSIEM) poparcia?
Takie wyniki danych ministrów, to również ocena ich pracy. Gdyby nie inni kandydaci, którzy pociągneli listy PO tych "specjalistów" nie byłoby już w sejmie. Nie wiem, co jest nie tak z tym narodem?! Logiki brak.


Komentarze
Pokaż komentarze