Przedwczoraj mielismy niewatpliwa przyjemnosc poznac nazwiska ministrow, ktorzy w najblizszym czasie beda glownymi wlodarzami powierzonych im resortow. Teraz to wlasnie od nich bedzie zalezalo to, w jakim kierunku bedzie podazal i rozwijal sie nasz Nadwislanski kraj.
Wiekszosc spekulacji stala sie faktami, ale nie zabraklo tez niespodzianek.
Jak mozna bylo przewidziec w skladzie Rady Ministrow zabraklo "najwspanialszego i najlepszego" ministra infrastruktury - Cezarego Grabarczyka. W kuluarach krazy plotka, ze wraz z Grzegorzem Napieralskim (ekspertem od tego typu wycieczek) udal sie w pozegnalna podroz specjalnie wynajetym do tego celu pociagiem. W drzwiach (gdyz nie wsiadal do pociagu przez okno) kilka poslanek, w spontanicznym gescie wreczylo mu bukiet przepieknych roz.
Podobno pociag odjechal planowo i zostal podstawiony pod peron, ktory istnieje.
Zastapil go Slawomir Nowak (z wyksztalcenia politolog). Nie wiem co az tak strasznego zrobil, ze premier "Zielonej Wyspy" postanowil go tak bardzo ukarac. Od tej chwili wszystkie niepowodzenia beda przypisywane wlasnie jemu.
W nowym-starym rzadzie zabraklo tez Julii "Dorszowej" Pitery. Ten resort w ogole zostanie zlikwidowany. Prezes Rady Ministrow uznal, ze korupcji nie ma, a w dodatku jakby sie juz jakas pojawila (w co wszyscy watpimy), to od tego jest CBA.
Natomiast uwazam, ze w ramach tzw. nagrody pocieszenia dla naszej kochanej Dzulii powinnno powstac specjalne ministerstwo do spraw ryboustwa. To jest miejsce, w ktorym czulaby sie - ze tak napisze - jak ryba w wodzie!
Pania Minister Hall, ktora przeprowadzila kontrowensyjne reformy, a pod koniec kadencji nawet zdjela reformy, zastapilaKrystyna Szumilas. Wczesniej byla wiceministrem edukacji w rzadzie Donalda Tuska. Zna sie na rzeczy. Zostalo juz niewiele do rozwalenia, ale lepsze cos niz nic. Ma przed soba stosunkowo latwe zadanie.
Maamy tez nowe ministerstwa (tak, ograniczamy biurokracje i liczbe urzednikow!). Powolano nowy resort Administracji i Cyfryzacji. Oddano go w rece Michala Boniego. Bardzo dobra decyzja! Ostatnio zbyt malo SB-kow piastuje wysokie stanowiska panstwowe. Czy to oznacza, ze teraz bedzie mozna odbierac tego pana cyfrowo?
Czym wlasciwie bedzie sie zajmowalo ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyzszego? Mamy juz przeciez resort edukacji. No tak, ale jak sie naobiecywalo, to teraz trzeba gdzies kolesi wepchnac.
Brakuje tylko Ministerstwa Milosci - wtedy wszyscy byliby szczesliwi.
Ministrem Sportu i Turystyki zostala Joanna Mucha. Nie! To nie 1 kwietnia! Zapewne teraz zamiast Orla bialego na koszulkach naszej reprezentacji bedzie mucha. Moim skromnym zdaniem obsadzenie jej na tym stanowisku jest nagroda za jej wypowiedz o emerytach i ludziach starszych, o ich wycieczkach do zakladow sluzby zdrowia. Teraz jako minister bedzie im mogla takie wycieczki organizowac. Podobno mucha zawsze leci w strone... a od PZPN smierdzi na odleglosc. Dobry wybor Panie Premierze, normalnie mucha nie siada! A moze usiadla i stad ta decyzja...?
Kwiatkowskiego zastapil Gowin.On ma tyle wspolnego z finansami, co ryba i recznik. Dla niego powinien powstac specjalny resort do spraw krzyzy, ambon, narzadow rozrodczych kobiet i biskupow.
Dziedzictwem Pani Kopacz, ktora z rzadu wykopano - zaopiekuje sie teraz Bartosz Arlukowicz. Sprzedal sie, wiec jest i zaplata. Szybko jednak przekona sie, ze zapanowanie nad polska sluzba zdrowia jest rownie prawdopodobne jak uspokojenie rozhisteryzowanego Niesiolowskiego. Tylko co teraz z wykluczonymi? Juz nie potrzebuja opieki?
Minister Skarbu - Mikolaj Budzanowski (z wyksztalcenia archeolog), to wybor iscie idealny! Przypuszczalnie zna sie na powierzonym mu zadaniu jak kwiaciarka na lotnictwie. A moze tkwi tu jakis haczyk? Moze Donald Tusk liczy na to, ze jest on w stanie odnalezc ukryty gdzies skarb, ktory pozwolilby mu splacic stale rosnacy za jego rzadow dlug publiczny? Tylko co on moze znalezc, skoro wszystko zostalo juz wyprzedane i rozkradzione w przeciagu ostatnich 4 lat....?
Brakuje tylko Kluzik-Rostkowskiej - ja takze nalezalo by dokoptowac do reszty stada. Wtedy towarzystwo wzajemnej adoracji byloby w komplecie.
Podsumowujac: nie jest wazne to, ze ministrowie nie maja kompetencji, kwalifikacji, wiedzy - grunt, ze maja zapal, zeby zostac ministrami...
Patrzac na to wszystko tak jakby z boku mozna stwierdzic z cala powaga, ze perfekcyjnie pasuje tu powiedzenie "jaki pan, taki kram".
Jakbym ogladala film "Dyzma" w nowym wydaniu...
Ps. Zycze wam jeszcze wiecej Radka Sikorskiego na twitterze i przepraszam za brak polskich znakow ;)


Komentarze
Pokaż komentarze