"Moim zdaniem jest spora szansa, że lewica będzie miała jedną reprezentację i jednego kandydata na prezydenta" mówi warszawski Radny Bartosz Dolniak,wiceszef SDPL.
ekjw:Dwa komitety wyborcze lewicy w wyborach Prezydenta Warszawy. SLD stawia na Wojciecha Olejniczaka.Czy widzi Pan możliwość zjednoczenia lewicy w wyborach samorządowych?
B.D:Dwa lewicowe komitety wyborcze w wyborach samorządowych w Warszawie oznaczają druzgocząca klęskę lewicy. 4-6 mandatów w Radzie Miasta pozwoli stworzyć tylko skromną opozycję, która nie będzie miała prawie żadnego znaczenia. Dlatego ważne jest porozumienie przynajmniej głównych środowisk lewicowych lewicy, w tym przede wszystkim SDPL, SLD, Zielonych 2004, Unii Pracy, ale tez mniejszych formacji. Ich celem powinno być przynajmniej powtórzenie wyniku LiD z 2006 roku. Z badań zamówionych przez SDPL wynika, że przyzwoity wynik liście lewicowej może zapewnić jeden z dwóch kandydatów na prezydenta: Marek Borowski - z większymi szansami na powalczenie z kandydatami PO i PIS, oraz Wojciech Olejniczak - z nieco mniejszymi. Mogę potwierdzić, że trwają rozmowy na temat jednej listy. Moim zdaniem jest spora szansa, że lewica będzie miała jedną reprezentację i jednego kandydata na prezydenta.
ekjw:Stołeczne SLD jest w "porozumieniu programowym" z rządzącą P.O, jak Pan ocenia tą współpracę?
B.D:Porozumienie programowe pomiędzy PO i LiD z początku kadencji miało sens, ustanawiało priorytety na obecną kadencję. Niestety niewiele z nich zostało zrealizowanych. Z czasem, m.in. po odejściu radnych PD i SDPL z klubu LiD, przekształciło się ono w porozumienie PO-SLD. Jednak SLD stało się defensywnym uczestnikiem tego porozumienia, który - z jednej strony ponosi odpowiedzialność za wpadki obecnych rządów, a z drugiej - nie uczestniczy w sukcesach obecnej pani prezydent. SLD nie potrafiło zapewnić sobie wyrazistości w tej koalicji, podobnie jak to ma miejsce obecnie na szczeblu krajowym, gdzie w rządzie PSL został zdominowany przez PO.Taki udział SLD w rządzeniu Warszawą szalenie utrudnia start kandydatowi SLD na prezydenta, który będzie musiał wytykać błędy obecnej Prezydent. Oznacza to, że przy okazji będzie musiał również krytykować po części rządy własnej partii.
ekjw:Reprezentant Pana partii prof Nałęcz został doradcą Prezydenta, co to znaczy dla SDPL?
ekjw:No i pytanie najważniejsze. Czym chcecie Państwo dotrzeć do mieszkańców stolicy w najbliższych wyborach?


Komentarze
Pokaż komentarze