Gorące tematy:

Rozważania Głupca
Wprawdzie myślenie nie boli, ale w Polsce bycie człowiekiem myślącym samodzielnie, to wyzwanie godne herosów.
21 obserwujących
369 notek
261k odsłon
312 odsłon

Panie Prezesie, meldujemy, że "Program 3." został odbity!

Bez komentarza. / Mat Google I.A.S.
Bez komentarza. / Mat Google I.A.S.
Wykop Skomentuj14

„Bóg najokrutniej karze odbierając karanemu rozum”.

        Lista haniebnych czynów marionetek genseka Kaczyńskiego jest długa, więc, być może,
sprawiedliwy Bóg ukarał bezwolne marionetki genseka Kaczyńskiego za tak zwany całokształt.
Jak można się domyślić śledząc kalendarium nakładanych na Polaków przez ministra Szumowskiego nakazów i zakazów zawiązanych z pandemią COVID-19, została podporządkowana  terminowi dostarczenia do Polski przez znajomków rycerskiego inaczej, (jest członkiem mającego rycerski rodowód zakonu) ministra Szumowskiego trefnych maseczek made in China,
nie mniej nałożenie powszechnej kwarantanny było posunięciem nie tylko uzasadnionym, ale i trafnym.
W skrócie przy kwarantannie chodzi o to, że kluczowym dla rozprzestrzenianiu się wirusa powodującego chorobę jest kryterium gęstości. Im więcej osób znajduje się w konkretnym miejscu na jednostce powierzchni, tym wirus łatwiej może atakować kolejne ofiary, a liczba zakażonych narasta wykładniczo od zagęszczenia.
Co ciekawe, JEDYNYMI BEZPIECZNYMI osobami są te, które przebyły infekcję, więc ich organizmy wytworzyły przeciwciała, które uniemożliwiają ponowną infekcję, a tym samym proces zarażania otoczenia.
Zważywszy, że wirusem CoV-2 najskuteczniej zarażają osoby nie wykazujące oznak choroby COVID-19, negatywny test u osoby niezainfekowanej  NIE STANOWI ŻADNEJ RĘKOJMI BEZPIECZEŃSTWA!

Zwłaszcza, że jak wykazano, wirus CoV-2 ma zdolność przetrwania poza organizmem człowieka przez kilka dni!
       Jakby nie dywagować, kwarantanna jest procedurą uciążliwą, zwłaszcza dla osób którym zaordynowano ją prewencyjnie. Nakłada bowiem znaczne ograniczenie swobód, do których społeczeństwo przywykło na tyle, że ich ograniczanie jednostki ułomne na rozumie lub wyobraźni odbierają jako zamach na wolności obywatelskie.
W przypadku parków lub cmentarzy mamy do czynienia z wyeksponowanymi  znacznymi powierzchniami, na których, jak wykazały eksperymenty, koronawirus CoV-2 czuje się świetnie, gotów do zaindukowania przechodnia nawet przez kilka dni.
Dlatego, zanim nie zlokalizuje się ognisk pandemii, ograniczenie do niezbędnego minimum liczby osób tam przebywających było tak istotne!
        Tyle wstępem, przejdźmy do sedna.
Jarosław Kaczyński, choć zawodowo lideruje partii mającej w nazwie terminy „Prawo” uzupełnione „Sprawiedliwością”
TAK PRYWATNIE TO UWAŻA SIĘ OD ZAWSZE ZA KOGOŚ PONAD PRAWEM STOJĄCĄ A SPRAWIEDLIWOŚĆ ZA OBJAW SŁABOŚCI!

No, ale jak ktoś  wywodzi się z kahalnego rodu Kalkstein, to trudno, aby myślał i postępował inaczej, bo pogardę dla wszystkiego co nie z jego środowiska ma zapisane w genach i to już od czasów Mojżesza. Po prostu, „ten typ tak ma” i szlus!
Niech zatem nikogo nie dziwi fakt, że ostentacyjnie olał zaordynowane, nie tylko pospólstwu, ale nawet bohemie, zakazy i udał się w miejsce, w które udawać się pod pretekstem składania kwiatów i palenia kaganków zostało do odwołania zakazane, a kiedy zrobiła się medialna zadyma, kazał partyjnemu najmimordzie puścić żałosną ściemę, że On był na cmentarzu w ramach obowiązków służbowych.
(Jakby kto pytał, nawiedzanie miejsc pamięci mają w zakresie obowiązków służbowych JEDYNIE urzędnicy państwowi, do których nie zalicza się posłów i senatorów).
        A skoro gensek Kaczyński, dopiszmy, nie pierwszy raz, błysnął arogancją i alienacją społeczną, było tylko kwestią czasu, kiedy zostanie „wzięty na widelec” przez któregoś z artychów, których wyraźnie razi autorytarny i prostacki styl bycia genseka Kaczyńskiego, któremu, mimo miejskiego pochodzenia, jakimś cudem „słoma zawsze musi wyleźć z lakierek”.
Trudu piętnowania szerzącej się po Polsce, równie skutecznie, co koronawirus CoV-2 bolszewizmu w ujęciu kaczystowskim podjął się artycha Kazik Staszewski i osiągnął coś niespotykanego w dziejach list przebojów:
bez kampanii promocyjnej wygrał plebiscyt tygodnia!
Nic więc dziwnego że swoim sukcesem wnerwił do białości sponsorów i promotorów, a ci li tylko kierując się zawodową solidarnością, spowodowali unieważnienie plebiscytu,
zapewne sięgając po argument, że „prezesowi się nie spodoba”, kiedy przez kilka najbliższych tygodni zajadłej kampanii prezydenckiej „wykształciuchy” będą się upajać trudnymi do obalenia szyderstwami płynącymi z anteny rozgłośni Polskiego Radia, mozolnie przekształcanego w propagandową tubę kaczyzmu zapiekłego.
        Oczywiście pojawiły się „głosy oburzenia”, „zażądano wyjaśnień”, a twórca reaktywowanej po Stanie Wojennym trójkowej Listy Przebojów, „zabrał zabawki z piaskownicy”,
zapominając przy okazji co sam robił kiedy do tej pory uznani twórcy, w ramach protestu o Stan Wojenny, zbojkotowali Polskie Radio.
Zorro, Was, dziennikarzu Niedźwiedzki nawet rozumie, Wy przecież w latach 80 XX w. nie zdejmowaliście utworów z konkursu, WY WRĘCZ BŁAGALIŚCIE, aby uznane artychy zgodziły się na prezentacje swoich dokonań i to dzięki Waszym staraniom objawił się, na przykład, taki Franek Kimono, czy pozwolono, do tej pory undergroundowej grupie, MAANAM  rozwinąć skrzydła i sięgnąć topu polskiej estrady.
        Czas na podsumowanie zadymy, jaka od jakiegoś czasu szaleje nad Polskim Radiem, a w szczególności nad „3”.
Zdaniem Zorra,
Obecnym decydentom Polskiego Radia
DOKŁADNIE O TO CHODZI, ABY OSTATECZNIE POZBYĆ SIĘ TAK ZWANYCH IKON!

No bo weźmy takich Annę Gacek z Wojciechem Mannem; wejdą do studia i zamiast „walić brzytwą po uszach”, czy opowiadać o grillu albo zakupach w hipermarkecie, zaczynają odstawiać wersal, a co gorsza, zamiast miłej sponsorom szmiry muzykopodobnej, „puszczają takie kawałki”, że im metki na podróbach markowej odzieży więdną.
Na szczęście tej Gacek skończył się kontrakt, to się go nie prolongowało, wiedząc, że wychowany w kulcie przyzwoitego zachowania jej radiowy mentor sam „spakuje kartony”.
A taki Chojnacki, zamiast promować rodzimy folklor i tandetne disco polo, smędzi z anteny jakimś tam bluesem i, „motyla noga”, nie wiedzieć czemu on ma być w bielszym odcieniu?! Czyżby wykonywali go umyci Afroamerykanie?
Ten, no, o, Niedźwiedzki, TEŻ BYŁ ZBYT NIEZALEŻNY!
No bo przecież jest nie do pomyślenia, aby zamiast wpierw grzecznie ustalić z kierownictwem KTO POWINIEN znaleźć się na topie notowania, przyznać laur zwycięzcy komuś spoza sponsorskiego układu, do tego zupełnie nie rozumiejącego dziejowej misji genseka Kaczyńskiego Jarosława!
W kolejce czekają do oderwania od mikrofonu kolejni, wydawało się, że niezatapialni. Trzeba tylko ich czymś umiejętnie sprowokować, a sami odejdą.
        No cóż, nie po to „pampers” (ksywka od pieluchy, która czyni nawet największą kupę niezauważalną) Kurski załatwił 2 miliardy złotych dla balansujących na krawędzi bankructwa reżimowych przekaziorów, aby ta kasa trafiła do kogoś spoza klerykalnego układu, jaki od zdobycia przez PiS władzy wręcz terroryzuje media publiczne, czyniąc je czymś na wzór pionów propagandy KPZR, czy NSDAP.
W uproszczeniu, w Polskim Radiu ma być jeszcze więcej Cejrowskiego i promowanej przez niego szmiry dla niedomagających estetycznie, kosztem wartościowych audycji, budującej u słuchaczy poczucie muzycznego wyrobienia.
Po prostu Polski Naród nie stanie się jeszcze bardziej durny i nie prolonguje władzy gensekowi Kaczyńskiemu, kiedy będzie prosperowała dotychczasowa „3”!
        Szanowni Czytelnicy, nawet za partyjnej pamięci PRL rozgłośnia ”Program 3” była oazą intelektualnej swobody, w której Cenzura nie kneblowała niepokornych twórców, ale wręcz pomagała w doborze takiego przekazu, który za pomocą trafnej aluzji uzmysłowi rządzącym ich niedostatki.
W czasach PRL „Program 3.” spełniał identyczną funkcję co instytucja błazna na dworach królewskich,  bezlitośnie szydził z przywar ludzi władzy, ale i uczył odróżniać to co wartościowe, od odpustowej tandety.
I TO TĘ ROZGŁOŚNIĘ DZIŚ GUBI!

Przecież ci, którzy dziś tak ochoczo poszerzają zasięg dyktatury genseka Kaczyńskiego,
swój bunt zaczynali od słuchania ...”programu 3.”!
Teraz doskonale pojmują to, jak wielkie niebezpieczeństwo dla autorytarnych rządów niosą niezależni od polityków dziennikarze, o ironio, wcale nie ci uprawiający sztywną publicystykę, od której z definicji Pospólstwo się dystansuje, ale ci promujący kulturę masową!
To dzięki „niewyparzonym językom” liderów kultury „Dzieci Kwiatów” USA musiały zakończyć lukratywną dla zbrojeniowego lobby wojnę w Wietnamie, to lansowane przez „Program 3.” kulturowe otwarcie na świat pozwoliło w ostatecznym bilansie na demontaż „Żelaznej kurtyny” i zjednoczenie Europy,
więc może bezpieczniej zakończyć ten eksperyment, zanim Polacy nie uzmysłowią sobie, że ci, którzy obalili dyktaturę PRL, tak naprawdę są jeszcze gorszymi w rządzeniu krajem od ekipy towarzysza Rakowskiego, który tak naprawdę do spółki z towarzyszem Wilczkiem urynkowili gospodarkę kraju?!

Co do okazania było. Amen
Zorro
PS.
Tak na marginesie proszę pani wicepremier, OSTATNIM udokumentowanym aktem cenzury, a dokładniej autocenzury, było zdjęcie z rozpowszechniania piosenki „ZChN zbliża się”, wykonanej przez zespół „Piersi” w 1992 roku!
Czy może ktoś pamięta KTO PERSONALNIE POPEŁNIŁ TAMTEN UTWÓR?!!

Zorro


Wykop Skomentuj14
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale