Rozważania Głupca
Wprawdzie myślenie nie boli, ale w Polsce bycie człowiekiem myślącym samodzielnie, to wyzwanie godne herosów.
21 obserwujących
394 notki
279k odsłon
  229   0

specjalność USA, czyli jak przegrać ... wygraną wojnę

Boże, chroń Polskę i Polaków od takich sojuszników jak USA!
Bo od wrogów jakoś się obronimy.

        Stało się nieuniknione, czyli fanatycy religijni, zwani talibami odbili sobie Afganistan, co oznacza poważne problemy dla cywilizowanego Świata i to
bynajmniej z tego powodu, że w imię religijnej paranoi cofną swój kraj z powrotem do wieków ciemnoty, i religijnego terroru.
JEDYNA NADZIEJA w prezydencie Putinie, iż ten będzie równie skutecznie, co w Czeczenii moderował p[poczynania religijnych fanatyków u władzy.

No bo NIE BĄDŹMY NAIWNI, niedawna, starannie przemilczana  wizyta talibskich negocjatorów w Moskwie na bank nie była turystycznym wojażem,
raczej chodziło o kupienie licencji na model czeczeński,
w którym udało się administracji prezydenta Putina tak poukładać sobie koegzystencję z umiarkowanie fatycznymi mułłami, że nie tylko wrócił pokój, (oczywiście rozumiany wedle tamtejszych standardów), a prowincja nie tylko podniosła się z wojennych zgliszcz, ale jest dziś wręcz oazą dobrobytu, oczywiście znowu jak na warunki tamtejsze.
Oczywiście wszystko „trzyma twardą ręką” wybrany z miejscowych watażków przez Moskwę i pobłogosławiony przez mułłów gubernator, który stanowczo i krwawo tłumi wszelką samowolę, ale co podoba się większości  miejscowym, no bo oni już tak mają, że jak nie czują na co dzień razów nahaja władzy, to pogrążają się we wzajemnych waśniach, jeszcze bardziej okrutnych i krwawych niż wojna z okupantem.

       Niestety, co co się stało dziś w Afganistanie
nie odbiega od scenariuszy jakie mają miejsce GDZIEKOLWIEK gdzie tylko pojawią się zdeprawowani siepacze Hu… (Wróć)! Wuja Sama, którzy z nieopisywaną arogancją i manią wyższości potrafią w kilka lat zohydzić nawet największym entuzjastom swobód obywatelskich i demokracji amerykański protektorat.
Wcześniej stali się znienawidzonym okupantem: w Wietnamie, w Iranie, w Iraku, w Somalii,
do tego stopnia, że miejscowi zaczynali z rozrzewnieniem wspominać czasy, kiedy ich ojczyzna była wolna od amerykańskiego wsparcia.
Przecież blisko 20 lat temu, kiedy pod hasłami uwolnienia Afgańczyków od religijnego terroru wkraczały tam, pod sztandarami NATO wojska interwencyjne,
nienawiść do talibów i Talibanu była tak ogromna, że żołnierze NATO musieli chronić talibskich urzędników przed samosądami, a na znak nienawiści do obalonej dyktatury, Afgańczycy masowo pozbywali się nakazanych Szariatem bród, zostawiając sobie jedynie wąsy.

        Jednak koszmar „Wietnamskiego syndromu” zaczął się w Afganistanie się bardzo szybko, praktycznie od początku przejmowania administrowania państwem.
Skierowani do budowy zrębów demokracji komisarze wojskowi
po prostu nie rozumieli toku myślenia Afgańczyków wychowanych w sztywnych rygorach Szariatu, klanowej organizacji społeczeństwa, a co gorsza, NIE MIELI POMYSŁU na przeniesienie Afgańczyków z islamskiego ciemnogrodu, w którym prywata i korupcja władzy są powszechne, do standardów europejskich, w których masowe defraudowanie publicznych pieniędzy jest nie do pomyślenia.
Oni po prostu NIE MIELI OCHOTY zauważyć tego, że talibowie sięgnęli po władzę DOKŁADNIE pod hasłami ukrócenia korupcji i prywaty afgańskich elit,
bo Szariat bardzo precyzyjnie reguluje zarówno pobór danin publicznych i dokładnie precyzuje ile z zebranych środków może zatrzymać sobie, jako należną gratyfikację, pełnomocnik władzy.

        A
fganistan trudno postrzegać jako państwo, a nawet konfederację narodów.
Afganistan to bezludzie z niewielkimi osadami i kilkoma dużymi miastami, w którym władza państwa sięga , mniej więcej, do rogatek Kabulu, i jak taki jest kaprys miejscowych watażków, do rogatek większych miast.
Na pozostałym obszarze rządzi prawo Kaduka, a jedynym respektowanym argumentem w negocjacjach jest argument orężna!
A z czego utrzymuje się  większość Afgańczyków?
z haraczów za prawo do przejazdu, ze szmuglu zakazanej kontrabandy i z produkcji opium!

Z tego co Zorro słyszał od żołnierzy walczących w Afganistanie, zasady były jasne i czytelne:
za bezpieczny przejazd samochodu należało zapłacić 100 $
Jeśli myto zostało uiszczone, a do tego nie było zatargów pomiędzy klanami o „opiekę” nad szlakiem, konwój jechał spokojnie. Jeśli nie opłacono przejazdu, można się było liczyć z poderwaniem się na minie.
Tylko jak wytłumaczyć Polakom konieczność płacenia haraczu, skoro oficjalna  propaganda głosiła, że polscy żołnierze gromią talibów na każdym polu?

        Jakby nie dywagować,
dzisiejsze przejęcie władzy w Afganistanie przez Talibów należy rozpatrywać w kategoriach politycznej kompromitacji NATO.
Militarnie talibowie nie mają najmniejszych szans z regularnymi wojskami, ale politycznie mają ogromną przewagę nad dowolnym okupantem, jestli ten nie przekona większości społeczeństwa do porzucenia dotychczasowego trybu życia, zwłaszcza, że wszelki postęp społeczny jest przez ideologów ortodoksyjnego islamu traktowany jako obraza Allaha , za którą jedyna karą jest śmierć wywrotowca.
Gdyby administracja prezydenta Busha juniora miała zdolność do analitycznego myślenia, ZANIM wysłała wojsko w bój,
powinna przygotować brygadę religijnych przywódców, którzy zastąpiliby dotychczasowych mułów o tak ciasnych umysłach, że nawet Allah tego sobie wyobrazić nie jest w stanie, zaraz po opanowaniu miejscowości..

Do tego należało przeprowadzić totalną i bezlitosną pacyfikację terenu, podczas której KAŻDY, przywódca klanu, który udzieliłby nawet najmniejszej pomocy partyzantom, zostałby deportowany do obozu resocjalizacyjnego i poddany wieloletniej kwarantannie społecznej. Afgańczycy by taki scenariusz kupili, bo skoro "Allah tak chce", tak musi być i basta!

        Jeśli szeroko rozumiana kultura Zachodu chce uniknąć unicestwienia przez ortodoksyjny i wojujący islam
MUSI PODJĄĆ WALKĘ NA POLU ...ISLAMU!
Bo wbrew pozorom, islam to nie agresywna religia, nastawiona na unicestwienie wszystkiego co wymóżdżeni imamowie uznają za grzeszne.
TO WOJNY KRZYŻOWE zapoczątkowały rozkwit wojującego islamu, który z czasem wyparł islam humanistyczny.
Z drugiej strony, gdyby nie wojny krzyżowe, świat Zachodu, pogrążony przez Kościół rzymski  w średniowiecznym ciemnogrodzie, NIE POZNAŁBY osiągnięć świata Antyku, które utracono wraz zz podpaleniem Biblioteki Aleksandryjskiej.
To, co ocalało z pożogi, znamy dziś wyłącznie z arabskich przekładów!
Niestety, USA uwikłały się w toksyczny sojusz z Saudami  kontrolującymi Mekkę, a ci zaprzysięgli sojusz z najbardziej agresywnym i odłamem wahabitów, którzy stanowią ledwie ...około 1 % wyznawców islamu. I którzy uważają USA za dzieło Szatana, które należy zniszczyć wszelkimi sposobami.

       No cóż, dzięki niekompetencji dowodzących afgańską awanturą NATO, Polacy nie tylko „utopili” w afgańskich bezdrożach nawet do 100 miliardów złotych, ale stracili tam 44 zabitych i blisko 900 poszkodowanych, w tym 361 rannych. Liczba polskich żołnierzy okaleczonych na psychice nie została ujawniona, ale z tego co Zorro dowiedział się od lekarzy, co 3 weteran z Afganistanu cierpi na skutki  stresu pola walki, którego nie zagłuszył ani wysoki żołd wypłacany w dolarach, ani prawo do bezcłowego wwiezienia wojennych łupów. Zyskała tylko wąska grupa rządnych łatwego awansu oficerów i żołdacy przymierzający się do służby w prywatnych armiach, w których zbrodnie wojenne są czymś powszechnym i akceptowanym jako narzędzie do uzyskania przewagi psychologicznej nad przeciwnikiem.
Teraz okazało się, że ich ofiara zdrowia, krwi i życia rodzinnego okazała się daremną!
Sorry, po prostu takiego dziś mamy sojusznika.

Co do okazania było. Spooczniij! Amen
Zorro,

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale