Blog
Rozważania Głupca
el.Zorro
el.Zorro Głupcem z Tarota
14 obserwujących 236 notek 155546 odsłon
el.Zorro, 29 lipca 2017 r.

Sezon ogórkowy w Kaczystanie.

Jezu, Ty to widzisz i NIE GRZMISZ?!!!  / Fot Google
Jezu, Ty to widzisz i NIE GRZMISZ?!!! / Fot Google

Przykładajcie się do nauki, bo prawnik w swojej teczce w jeden dzień

wyniesie więcej, niż najlepszy złodziej ukradnie przez całe życie!

Słowa wypowiedziane przez Ojca Chrzestnego do młodych mafiozo.

Od jakiegoś czasu trwa medialna zadyma wokół prowadzonych wedle najgorszych bolszewickich wzorców prac, mających w teorii naprawić niewydolny i wręcz wyalienowany system sądowniczy w Polsce, z również winy niewydolnych sądów i niekompetentnych sędziów, słusznie Rzeczpospolita Patologiczna zwaną.

Czemu, zdaniem Zorra, PiS pod wodzą genseka Kaczyńskiego Jarosława sięga po wzorce bolszewickie?

Bo to towarzysz Dzierżyński, z polecenia samego towarzysza Lenina, jako pierwszy „wysłał w teren” grupy swoich opryczninów, zwane, od ilości członków, „Trójkami”, które miały uprawnienia do „natychmiastowego rozwiązywania problemów kadrowo-kompetencyjnych”, za pomocą produkowanych na belgijskiej licencji rewolwerów Nagant wz. 1895.

Wprawdzie PiS-owscy hunwejbini nie mają tak dalekich plenipotencji, (na razie), co czekiści tow. Dzierżyńskiego, ale dokonywane przez głodny lukratywnych synekur aktyw PiS rzezie kadrowe są równie bezsensowne i paraliżujące organy władzy co te, ordynowane przez czekistów Dzierżyńskiego niewyniszczonej wojną domową Rosji.

Wróćmy jednak do meritum.

W Polskim systemie prawnym, Sąd Najwyższy, to nie tyle wykonujący powinności Władzy Sądowniczej szczebel, ale raczej lukratywna synekura dla kasty profesorków, która obok wypasionych apanaży, (sędzia SN inkasuje miesięcznie blisko 25`000 złotych brutto, stawiając się w jego siedzibie kiedy mu pasuje i do tego nie płaci na ZUS), plus ekstra gratyfikacje za zlecony prawniczy bełkot, jeszcze bardziej gmatwający system prawny w Polsce.

Reszta pracowników SN „klepie nędzę” za średnio prawie 11`500 złotych miesięcznie brutto, czyli wedle wykładni prezeski SN wręcz wegetuje w nędzy, bo, w przeciwieństwie do sędziów, dotykają ich składki na ZUS.

WIĘKSZOŚĆ, czyli około 80% zadań Sądu Najwyższego to kasacje i skargi kasacyjne.

Dla nieobeznanych, tego typu sprawy są procedowanie szybko, gdyż wnioskodawca ma obowiązek w zwięzły sposób opisać powód, dla którego wnioskuje o kasację prawomocnego wyroku.

Podstawą do zasądzenia kasacji jest WYŁĄCZNIE rażąca obraza Prawa stanowionego, albo rażące zaniedbania sędziów nad skarżonym kazusem się pochylających.

Tymczasem średni czas „mielenia sprawy przez żarna cywilnej odnogi Sądu Najwyższego” wynosi „tylko” 10 miesięcy, czyli sędziowskie gremium Sądu Najwyższego „szanuje sobie pracę” równie dalece, co pozbawieni nadzoru robotnicy budowlani, opłacani wedle stawki godzinowej. A raczej, zdaje się, mają „ważniejsze priorytety” od przestrzegania ustanowionego w KPA terminu 30 dni, w sprawach szczególnie zawitych 60 dni) na wydanie decyzji. Za samo zatrudnienie na posadzie sędziego Sądu Najwyższego sędziowie przecież inkasują każdego 1 miesiąca kalendarzowego MINIMUM 25`000 zł brutto, więc pracę trzeba sobie szanować, nieprawdaż? Zwłaszcza, że trzeba się pokazać w innych miejscach pracy, na przykład na wykładzie, aby studenci wiedzieli komu się kłaniać i komu podsuwać indeksy do wpisania wyniku egzaminu, albo dopilnować, aby zamówiona na zasadzie „śmieciówki” ekspertyza prawna nie powaliła odbiorcy śmiechem.

Zatem ewidentnie, w obecnym kształcie, Sąd Najwyższy PILNIE WYMAGA naprawy, gdyż, jako instytucja uległ alienacji, a jako najwyższy organ Władzy Sądowniczej, niedostatecznie wypełnia swoje powinności z obszaru nadzorowania pracy polskich sądów powszechnych, które dziś są jednymi z najgorszych i najbardziej opieszałych w Unii Europejskiej.

Nawet wykładnie płodzone z tak wielkim mozołem przez SN, nie są warte kosztów ich publikacji, gdyż NIE MAJĄ waloru obligatoryjnego ich stosowania przy ferowaniu wyroków, a jedynie „stanowią wskazówkę” dla sądów powszechnych. W efekcie, na przestrzeni trwania III Rp powstał zbiór, często się wykluczających, dywagacji akademickich, dających ferującym wyroki sędziom wręcz nieograniczone pole do uzasadniania nawet najbardziej kuriozalnych wyroków lub procedowania przewodów sądowych.

Niewiele lepiej prezentuje się Krajowa Rada Sądownictwa, (to ten organ rekomenduje Prezydentowi Rp kandydatów do objęcia posady sędziego oraz ma czuwać nad przestrzeganiem Prawa przez sędziów).

Poziom alienacji nowo rekomendowanych na urząd sędziego jest coraz większy, zaś ich poziom wiedzy ogólnej coraz bardziej żenujący!

Nie ma się czemu dziwić, bo przyszli sędziowie są zwykle kalekami intelektualnymi, gdyż ułomny tok kształcenia w szkołach średnich powoduje, że zwykle nie mają nawet bladego pojęcia z zakresu nauk przyrodniczo-technicznych. Nie potrafią więc zweryfikować tego, co słyszą od stron w zakresie nawet podstawowych kanonów wiedzy ogólnej, nie potrafią niczego obliczyć lub przeliczyć, bazują więc na opiniach biegłych, którymi bardzo łatwo w polskich realiach manipulować, o ile wprost nie moderować ich opinii, „pomagając rozwiązać ich problemy materialne”.

Opublikowano: 29.07.2017 22:42.
Autor: el.Zorro
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Wiem, że nic nie wiem, ale to więcej, niż wykładają na uniwersytetach.

Ostatnie notki

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • To raczej sukces gry zespołowej nieformalnej koalicji PO-PiS! Mając do wyboru: rządy...
  • Wikipedia to śmietnik, na którym, obok rzetelnych opisów, można przeczytać wiele...
  • Oczywiście, że nie wszyscy, bo niektórym osobom stringi tak mocno eksponują pośladki, że...

Tematy w dziale