Co trzeci Polak rozważa pracę w nocy
Z danych „Barometru Polskiego Rynku Pracy” Personnel Service wynika, że co trzeci Polak dopuszcza pracę w nocy lub w systemie zmianowym. Jednak dla wielu jest to wybór warunkowy.
Aż 21 proc. badanych deklaruje gotowość do pracy w takich godzinach tylko wtedy, gdy wiąże się to z wyższym wynagrodzeniem. Jednocześnie 40 proc. respondentów całkowicie odrzuca taki model pracy.
Zaledwie 11 proc. ankietowanych jest gotowych pracować w nocy bez dodatkowych korzyści, a 15 proc. akceptuje pracę zmianową, ale bez godzin nocnych.
Młodzi bardziej elastyczni, starsi bardziej sceptyczni
Wyraźne różnice w podejściu do pracy nocnej widać między grupami społecznymi.
Największą otwartość deklarują osoby w wieku 18–24 lata – 19 proc. z nich jest gotowych pracować w niestandardowych godzinach bez dodatkowych warunków. W grupie 55+ odsetek ten spada do zaledwie 8 proc.
Różnice widać także między płciami. Mężczyźni częściej niż kobiety deklarują gotowość do pracy nocnej bez dodatkowych benefitów (13 proc. wobec 9 proc.).
Istotne jest również miejsce zamieszkania. W największych miastach powyżej 500 tys. mieszkańców tylko około 5 proc. badanych akceptuje pracę nocną bez dodatkowych korzyści. W mniejszych miejscowościach (do 20 tys. mieszkańców) ten odsetek wynosi już 13 proc.
Praca nocna w praktyce. Firmy mają problem
Choć deklaracje części pracowników wskazują na pewną elastyczność, rzeczywistość dla pracodawców jest trudniejsza.
– Praca nocna, choć nie jest preferowanym modelem, w wielu sektorach nadal jest rzeczywistością dla wielu pracowników. W Niemczech w takim systemie pracuje niemal co dziesiąty pracownik. Zgodnie z danymi Statistisches Bundesamt w 2024 roku ok. 4 mln osób pracowało tam w nocy, co stanowiło 9,3% wszystkich zatrudnionych. W Polsce ta skala może być zbliżona, widać jednak, że rośnie próg akceptacji dla pracy nocnej. Szczególnie jest to dostrzegalne w momentach skokowego zapotrzebowania na pracowników, takich jak Wielkanoc. To wtedy firmy z handlu, logistyki i produkcji najczęściej mierzą się z problemem obsadzenia zmian nocnych i świątecznych – komentuje Krzysztof Inglot, prezes Polskiego Stowarzyszenia Outsourcingu, ekspert rynku pracy, założyciel Personnel Service.
Wielkanoc zwiększa presję na rynku pracy
Okres przedświąteczny dodatkowo komplikuje sytuację pracodawców. Wiosną rośnie zapotrzebowanie na pracowników w kilku sektorach jednocześnie.
Największe potrzeby widać w:
- handlu,
- logistyce,
- produkcji (zwłaszcza spożywczej).
Jednocześnie sezon budowlany rusza pełną parą, co zwiększa konkurencję o pracowników gotowych do pracy fizycznej i zmianowej.
– W praktyce oznacza to kumulację zapotrzebowania w kilku kluczowych obszarach jednocześnie. Handel i logistyka potrzebują rąk do pracy przy kompletacji zamówień i obsłudze klientów, produkcja zwiększa moce w związku ze świątecznym popytem, a budownictwo wraca do pełnej aktywności po zimie. To właśnie w takich momentach najlepiej widać napięcia na rynku pracy, gdy kilka sektorów jednocześnie konkuruje o tych samych pracowników – dodaje Krzysztof Inglot.
Praca zmianowa coraz częściej warunkowa
Jeszcze niedawno praca zmianowa była standardem w wielu branżach. Dziś coraz częściej staje się wyborem uzależnionym od konkretnych warunków – przede wszystkim wynagrodzenia i przewidywalności grafiku.
Dla pracowników oznacza to większą świadomość i selektywność. Dla firm – konieczność oferowania lepszych warunków, jeśli chcą utrzymać obsadę w kluczowych momentach roku.
Tomasz Wypych
Zdjęcie ilustracyjne, źródło: Canva





Komentarze
Pokaż komentarze (1)