Dantejskie sceny na dworcu. Ukrainka nie przebierała w środkach

Redakcja Redakcja Głos Regionów Obserwuj temat Obserwuj notkę 23
Do groźnego zdarzenia doszło na Dworzec Centralny, gdzie 35-letnia obywatelka Ukrainy zaatakowała inną kobietę, podpalając jej włosy. Sprawa zakończyła się zatrzymaniem podejrzanej i postawieniem jej zarzutów. Kobiecie grozi do 3 lat więzienia.

Groźny incydent w centrum Warszawy

Do zdarzenia doszło w drugiej połowie stycznia w hali głównej dworca. Według ustaleń policji, napastniczka niespodziewanie podpaliła włosy innej kobiety, a następnie uciekła z miejsca zdarzenia.

Sytuacja była wyjątkowo niebezpieczna – ogień w zamkniętej przestrzeni, wśród podróżnych, mógł doprowadzić do poważnych obrażeń lub nawet tragedii. Stołeczna policja twierdzi, że ofiara została narażona na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. 


Zatrzymanie po dwóch miesiącach

Ujęcie podejrzanej było efektem pracy operacyjnej funkcjonariuszy, która trwała ponad dwa miesiące. Kobietę zatrzymano na jednej z warszawskich ulic – przy ul. Sobieskiego. Zatrzymana to 35-letnia Natalia S. Policja nie ujawnia szczegółowych motywów działania ani tego, czy sprawczyni i ofiara znały się wcześniej.

Prokuratura postawiła kobiecie zarzuty narażenia na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz kierowania gróźb karalnych. Sąd zdecydował o zastosowaniu wobec niej tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy. To standardowy środek zapobiegawczy w przypadku poważnych zarzutów i ryzyka ucieczki lub utrudniania postępowania. Obywatelce Ukrainy grozi teraz do 3 lat więzienia.  

 

Fot. Dworzec Główny w Warszawie/Wikipedia 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj23 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (23)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo