Polacy masowo biorą dodatkowe zlecenia. Dorabianie do pensji nie jest wyjątkiem

Redakcja Redakcja Praca Obserwuj temat Obserwuj notkę 0
Połowa Polaków dorabia poza etatem, a trend wyraźnie przyspiesza. Nowe dane pokazują, kto najczęściej podejmuje dodatkową pracę, ile czasu na nią poświęca i dlaczego coraz rzadziej chodzi już tylko o dorobienie do pensji.

Z artykułu dowiesz się: 

  • Dlaczego aż połowa Polaków podejmuje dodatkową pracę i co stoi za tym trendem
  • Które grupy społeczne najczęściej dorabiają i jak zmienia się to w zależności od wieku i dochodów
  • Ile czasu Polacy poświęcają na pracę dodatkową i jak to się zmienia rok do roku
  • Czy dorabianie wpływa negatywnie na główną pracę i jak oceniają to sami pracujący

Zainteresowanie pracą dodatkową rośnie z roku na rok. Już połowa Polaków przyznaje, że bierze zlecenia poza swoim głównym zajęciem - to więcej o 4,6 p.p. w porównaniu z 2024 rokiem i 8,5 p.p. względem roku 2023, wynika z raportu „Jak dorabiają Polacy” przygotowanego przez Gi Group na podstawie badań przeprowadzonych przez SW Research. 

Coraz więcej Polaków dorabia. Trend rośnie mimo stabilnego rynku pracy

– Na przestrzeni ostatniego roku płace nominalne rosły, utrzymywała się niska stopa bezrobocia, a rynek pracy pozostawał relatywnie stabilny. Mimo to zainteresowanie pracą dodatkową nie zmalało, wręcz przeciwnie. Świadczy to o rosnącej zapobiegliwości Polaków – chcą zarabiać więcej, by budować większe poczucie bezpieczeństwa finansowego i podwyższać komfort życia – mówi Anna Wesołowska, dyrektor zarządzająca Gi Group.

Podobnie jak w poprzednich latach dodatkowych zajęć częściej podejmują się mężczyźni niż kobiety (odpowiednio 55 proc. i 45 proc.). Choć zainteresowanie dorabianiem wzrosło w obu tych grupach, wśród mężczyzn zmiana jest zdecydowanie bardziej wyraźna – aż 14,4 p.p. Zainteresowanie pracą dodatkową maleje wraz z wiekiem. Dorabiają głównie przedstawiciele najmłodszego pokolenia – w grupie wiekowej poniżej 24 roku życia to aż 60,5 proc., a wśród 25‒34-latków ponad 56 proc. Największy wzrost zainteresowania pracą dodatkową odnotowano wśród osób 50+ oraz do 24 roku życia. Najczęściej dorabiają osoby z wykształceniem podstawowym (60,4 proc.). W tej grupie zainteresowanie dorabianiem wzrosło w ciągu roku najbardziej, o 10 p.p. Dodatkowe zlecenia podejmują też częściej niż pozostałe osoby z wykształceniem wyższym (53,7 proc.).  


Kto najczęściej podejmuje pracę dodatkową? 

O dodatkowe źródła dochodu starają się przede wszystkim mieszkańcy dużych i największych miast oraz wsi (50- 53 proc.), rzadziej mieszkańcy mniejszych miast. Najczęściej dorabiają zarabiający najmniej, do 2000 zł (63,3 proc.) oraz powyżej 5000 zł (58,7 proc.). W przypadku osób o dochodach od 2001 do 5000 zł odsetek dorabiających jest wyraźnie niższy. Na dodatkowe zajęcie decydują się głównie osoby pracujące na podstawie umowy o dzieło (73 proc.), znacząco częściej niż w poprzednich latach. Na drugim miejscu są zatrudnieni w oparciu o umowy o pracę tymczasową (63,6 proc.), a na trzecim prowadzący własną działalność gospodarczą (54,5 proc.). Najrzadziej taką aktywność deklarują pracujący na etacie (47,2 proc.).

- Widać wyraźne przesunięcia w strukturze pracujących dodatkowo. Na przestrzeni ostatnich trzech lat największy wzrost zainteresowania pracą dodatkową odnotowano wśród osób powyżej 50. roku życia. Potwierdza to zwiększającą się aktywność zawodową tej grupy, choć pozostaje ona niższa niż wielu innych krajach UE. Na szczególną uwagę zasługuje też zwiększenie się odsetka dorabiających wśród najmłodszych, do 24. roku życia. To pokolenie, które z jednej strony mierzy się z trudnościami w znalezieniu stabilnej pracy, a z drugiej – coraz silniej dąży do niezależności finansowej - mówi Anna Wesołowska, Dyrektor Zarządzająca Gi Group.

Główną motywacją do podejmowania pracy dodatkowej nie jest konieczność pokrycia podstawowych kosztów utrzymania – taki argument podało 15 proc. respondentów. Najczęściej, bo w przypadku 28 proc., praca dodatkowa służy sfinansowaniu wydatków wykraczających poza podstawowe potrzeby lub zgromadzeniu oszczędności (25 proc.). 13,2 proc. Polaków podejmuje ją z myślą o realizacji pasji i zainteresowań, natomiast co dziesiąty dorabiający przeznacza dodatkowy dochód na rozwój zawodowy. Nieco ponad 6 proc. dorabia, by rozwijać własny biznes.

Chęć pozyskania dodatkowych środków, by pokryć podstawowe wydatki najczęściej wskazują osoby o niższych dochodach, pracujące tymczasowo lub na umowę o dzieło, realizujące zlecenia u obecnego pracodawcy. To głównie pokolenie 50+, z wykształceniem podstawowym lub zawodowym. Motywacja ta nie zależy od płci i miejsca zamieszkania. Opłacenie wydatków wykraczających poza podstawowe potrzeby to motywacja, którą kierują się częściej kobiety, osoby z wykształceniem średnim, w wieku 35-49 lat. Cel ten przyświeca pracującym na etacie, dorabiającym w wymiarze 30-40 godz. Kobiety i mężczyźni dorabiają w równym stopniu po to, by odłożyć zarobione pieniądze. Częściej niż pozostałe grupy wiekowe robią to osoby do 24. roku życia, z wykształceniem podstawowym, pracujące na umowę o dzieło, zlecenie lub prowadzące działalność. W tym celu dorabiają częściej osoby o dochodach powyżej 5 000 zł.

Dorabianie z myślą o realizacji pasji i zainteresowań jest równie częstą motywacją dla kobiet i mężczyzn. Wskazują na nią głównie osoby powyżej 50. roku życia, z wykształceniem średnim lub wyższym. Nie zależy ona od poziomu zarobków, choć częściej wskazują ją osoby o miesięcznych dochodach 4 000–5 000 zł i pracujące na umowę o dzieło. Na rozwijanie umiejętności wskazują kobiety i mężczyźni w podobnym stopniu. To najczęściej osoby do 24. roku życia oraz w wieku 35–49 lat, z wykształceniem podstawowym, gimnazjalnym lub zasadniczym zawodowym. Dorabiają głównie mieszkający w największych miastach i osiągający dochody powyżej 5 000 zł. Własny biznes jako powód dorabiania najczęściej wskazują osoby z wykształceniem zasadniczym zawodowym, powyżej 50. roku życia oraz młodzi, do 24 lat. To głównie osoby zatrudnione w oparciu o umowę o pracę tymczasową. 


Polacy najczęściej podejmują pracę dodatkową w wymiarze do 9 godzin oraz od 10 do 19 godzin w tygodniu – w obydwu przypadkach to blisko 39 proc. W porównaniu do wcześniejszych wyników badania widoczna jest istotna zmiana – zmalał odsetek osób przeznaczających na dorabianie do 9 godzin (w 2024 – 45,9 proc., w 2023 – 46,7 proc.), zwiększyło się natomiast zainteresowanie pracą dodatkową w wymiarze wyższym: od 10 do 19 godzin (33,8 proc. w 2024 i 29,9 proc. w 2023). Jednocześnie wzrósł odsetek tych, którzy poświęcają na dorabianie więcej niż 20 godzin. W 2025 roku było to 15,8 proc., podczas gdy w 2024 roku 10,8 proc. 

Kobiety częściej niż mężczyźni przeznaczają na dodatkowe zajęcia do 9 godzin w tygodniu (45,4 proc. vs 32,9 proc.), rzadziej natomiast od 10 do 19 godzin (42,9 proc. vs 34,3 proc.). Warto podkreślić, że ich zaangażowanie czasowe znacząco wzrosło na przestrzeni ostatniego roku. Jest ono szczególnie widoczne wśród najmłodszych pracowników – w 2024 roku 27,7 proc. respondentów w wieku do 24 lat dorabiało 10‒19 godzin, w 2025 było to aż 39,5 proc.

Wymiar czasu poświęcanego na dodatkową pracę jest także powiązany z poziomem wykształcenia – im jest ono niższe, tym częściej dodatkowa praca staje się ważniejszym uzupełnieniem dochodu i wymagającym większego nakładu czasu. Ciekawym zjawiskiem jest również zmiana preferencji u „etatowców”, którzy odchodzą od najkrótszych zleceń na rzecz dłuższego zaangażowania czasowego. Prace dorywcze pozostają najczęściej wybieraną formą pracy dodatkowej, choć ich popularność spadła względem 2024 roku. Wykonuje je 51 proc. respondentów, o 5 p.p. mniej niż rok wcześniej. Częściej natomiast Polacy podejmują dodatkowe zadania w swoim głównym miejscu pracy, takie jak nadgodziny czy dodatkowe zlecenia. Na tę formę dorabiania decyduje się 32,5 proc. respondentów wobec 26,3 proc. rok wcześniej. Niewielki wzrost jest widoczny także w przypadku stałej pracy dodatkowej u innego pracodawcy – wykonuje ją 26,7 proc. dorabiających respondentów, wobec 24,8 proc. w 2024 roku.

Pracę dorywczą podejmuje zbliżony odsetek dorabiających kobiet i mężczyzn, odpowiednio 51,6 proc. i 50,6 proc.. Jest preferowana przez najmłodszą grupę wiekową – decyduje się na nią 62,8 proc. osób do 24. roku życia. Jest szczególnie popularna wśród pracujących na podstawie umowy o dzieło (100 proc. z nich), a w najmniejszym stopniu w przypadku prowadzących własną działalność gospodarczą (47 proc.) oraz zatrudnionych na etacie (48 proc.). Najczęściej wybierają ją osoby, których miesięczny dochód wynosi 2001–3 000 zł (67 proc.) oraz do 2 000 zł (64 proc.). Dodatkowe zlecenia u obecnego pracodawcy wybiera podobny odsetek dorabiających kobiet i mężczyzn (odpowiednio 33,1 proc. vs 32 proc.). Najczęściej to osoby w wieku 25–34 lat, z wykształceniem podstawowym (45,6 proc.). Z dodatkowych możliwości zarobkowania obecnym miejscu pracy korzystają przede wszystkim zatrudnieni na etacie oraz w oparciu o umowę o dzieło, zarabiający 3 001-4 000 zł (42 proc.).

Stałą współpracę z innym pracodawcą częściej wybierają kobiety (29,3%) niż mężczyźni (24,5 proc.), osoby powyżej 50. roku życia (30,7 proc.), z wykształceniem zawodowym (33 proc.) lub wyższym (28,4 proc.). Preferują ją osoby prowadzące własną działalność (34 proc.) oraz zatrudnione na etacie (28 proc.), zarabiające powyżej 4 000 zł.

Zdecydowana większość Polaków, którzy podejmują pracę dodatkową, nie zauważa, by wpływała ona negatywnie na ich pracę podstawową (58,6 proc.). Odmiennego zdania jest 29,5%. Warto jednak zauważyć, że odsetek krytycznych ocen wzrósł w porównaniu z ubiegłym rokiem o 6,3 p.p, co można tłumaczyć wydłużeniem czasu poświęcanego na pracę dodatkową.  


Dorabianie to już nie wyjątek. Zmienia się model pracy w Polsce

Postrzeganie wpływu pracy dodatkowej na pracę główną nie różni się znacząco w zależności od płci. Kobiety i mężczyźni w podobnym stopniu zauważają negatywne efekty dorabiania (po blisko 30 proc.), przy czym kobiety nieco częściej nie odnotowują takich skutków. Im młodsi są pracujący, tym częściej zauważają niekorzystny wpływ dorabiania na pracę podstawową. W porównaniu z 2024 rokiem odsetek takich wskazań wyraźnie wzrósł – w grupie do 24. roku życia z 26,3 proc. do 35,4 proc., a wśród osób w wieku 25‒34 lata z 18,8 proc. do 31,5 proc. Negatywne skutki dorabiania najczęściej odczuwają osoby z wykształceniem zasadniczym zawodowym (51,7 proc.) oraz podstawowym (46,9 proc.).

W obu tych grupach odsetek osób wskazujących na niekorzystny wpływ pracy dodatkowej przewyższa udział tych, które takiego efektu nie zauważają. Wraz ze wzrostem poziomu wykształcenia krytyczne oceny pojawiają się rzadziej – wśród osób z wykształceniem średnim to 24,9 proc., a w grupie z wykształceniem wyższym 29 proc. Zauważanie wpływu pracy dodatkowej na główną pracę nie różni się w istotny sposób w zależności od poziomu dochodów. Najsłabiej sygnalizują go zarabiający powyżej 5 000 zł. Rzadziej skutki pracy dodatkowej odczuwają pracujący na umowę zlecenie (16,7 proc.) oraz o dzieło (18,6 proc.), choć w przypadku tej drugiej grupy znacząca jest liczba niezdecydowanych (aż 41,8 proc.).

Wszystko wskazuje na to, że rosnąca popularność pracy dodatkowej nie jest punktową reakcją na konkretną sytuację gospodarczą, ale efektem zmian form świadczenia pracy.

- Choć wiele osób nadal preferuje zatrudnienie na przysłowiowym etacie i tylko w jednym miejscu, rośnie grono tych, którzy pracują równolegle dla kilku firm, a ich „etat” składa się z kilku mniejszych zleceń. W takim modelu praca dodatkowa przestaje być dodatkiem, to sposób funkcjonowania zawodowego, dając swobodę w dopasowaniu pracy do potrzeb i możliwości czasowych. Pozwala nie tylko uzupełnić domowy budżet czy odkładać pieniądze na konkretne cele, ale też dywersyfikować źródła dochodu, zapewniając sobie w ten sposób większe bezpieczeństwo finansowe - podkreśla Antonio Carvelli, wiceprezes Gi Group. 

 

Fot. Pixabay/zdj. ilustracyjne

Tomasz Wypych

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo