Rozważania Głupca
Wprawdzie myślenie nie boli, ale w Polsce bycie człowiekiem myślącym samodzielnie, to wyzwanie godne herosów.
19 obserwujących
323 notki
225k odsłon
852 odsłony

odkłamywanie mitów o agresji z 17 września 1939 roku

Do zobaczenia pod Moskwą, Stalingradem i w Berlinie./ fot Google A.I.S.
Do zobaczenia pod Moskwą, Stalingradem i w Berlinie./ fot Google A.I.S.
Wykop Skomentuj28

Czasem agresja wroga
pozwala cało wyjść z większej opresji.


       Dzięki przewagi propagandy nad prawdą historyczną, (nie tylko w Rzeczpospolitej słusznie dziś Patologiczną zwanej),  data 17 września 1939 roku jest kreowana przez polityków i ich najemnych szalbierzy, jako niespotykany akt barbarzyństwa Rosjan wobec Polski i początek  planowanego unicestwienia Narodu polskiego. Czyli jako „cios w plecy”, czy temu podobne quasi naukowe brednie, jakby to ZSRR miał jakikolwiek obowiązek bronic politycznych bankrutów II Rp przed skutkami własnej niekompetencji i wynikłej z samozadowolenia i pychy głupoty sierot po naczelniku Piłsudskim, dla których ślepy kult marszałka był JEDYNYM motorem działań.
Ale to wierutne brednie i próba ordynarnego zakłamywania Historii!
Bo to wcale nie było tak, że, jak zapewne będą wkrótce uczyć polską dziatwę w szkołach, wredne Ruskie napadły na Polskę, aby przeszkodzić kanclerzowi Hitlerowi w misji włączenia II Rp do budowanej wspólnoty europejskiej o nazwie roboczej III Rzesza.
To, niestety, klasyka tischnerowskiej „gówno prowdy” bo „święto prowda” była zupełnie inna!

Przecież zanim, otrzymawszy wyraźny rozkaz bycia brutalniejszymi od Hunów, siepacze Hitlera ruszyli na Polskę, nasi „wypróbowani sojusznicy” z Anglii i Francji bezwstydnie wręcz zmusili Hitlera do konieczności podbicia Polski, a to z kolei wymusiło na Hitlerze działania, które zneutralizowałyby groźbę powtórki eksportu rewolucji bolszewickiej, jaką ostatkiem sił udało się Polakom powstrzymać w roku 1920.
W skrócie,
ówczesne realia strategiczne wschodnioeuropejskiego teatru przyszłej wojny wyglądały tak, że KAŻDA próba ataku przez III Rzeszę Francji, lub krajów Beneluksu, NATYCHMIAST spowodowałaby uderzenie na III rzeszę wojsk II Rp, bo tak stanowił zawarty sojusz! A w przeciwieństwie do Francuzów i Brytyjczyków, którzy wręcz odmawiali „umierania za Gdańsk”, Rząd II Rp zamierzał wypełnić swoje sojusznicze powinności.
Podkreślmy, Polska, w przeciwieństwie do Francji i ówczesnego Imperium Brytyjskiego, nie poprzestałaby li tylko na wypowiedzeniu III Rzeszy wojny, ale bezdyskusyjnie otwarłaby na wschodniej granicy III Rzeszy drugi front, a ówczesny potencjał Wermachtu wojny na dwa fronty nie byłby w stanie udźwignąć.
Jakby kto pytał, wbrew utrwalanym w czasach PRL propagandowym stereotypom,  Polska Armia z 1939 roku, BYŁA W STANIE prowadzić skuteczną wojnę manewrową, o czym bardzo boleśnie przekonali się niemieccy generałowie podczas kontruderzenia zaplanowanego i dowodzonego przez gen Kutrzebę, znanego w annałach jako Bitwa nad Bzurą.
W 1939 roku, Wermacht posiadał nad armiami Polski i Francji JEDYNIE przewagę w łączności i organizacji pola walki, ale to było zdecydowanie zbyt mało aby wygrać wojnę rozgrywaną jednocześnie na wschodnim i zachodnim teatrze wojny.
Istota problemu sprowadzała się do tego, że w 1939 roku zarówno decyzyjni generałowie francuscy, jak i brytyjscy, a także ówczesne rządy w tych państwach, nie miały najmniejszej ochoty na prowadzenie JAKIEJKOLWIEK wojny, a zwłaszcza wojny opartej na działaniach ofensywnych!
Uznali, że są do wojny nieprzygotowani, więc najlepiej będzie, jak Hitler, wbrew swoim wcześniejszym planom, wyśle wojska NAJPIERW przeciwko Polsce, by zyskać kosztem durnych i napuszonych piłsudczyków sprawujących dyktatorskie rządy od Przewrotu majowego, czas na przygotowanie się do samej wojny i zdobycie wiedzy co do przyszłego scenariusza walk.

        Oczywiście Hitler idiotą nie był i doskonale rozumiał tę „oczywistą oczywistość”, że Stalin, podobnie jak Trocki, zamiast topić kraj w krwawych czystkach, chętnie wróciłby do idei ekspansji bolszewizmu na bogate kraje Europy Zachodniej, a „braterska pomoc” najechanej Polsce byłaby wręcz wymarzoną okazją do powtórzenia próby podbicia Europy, z 1920 roku.
Tak więc Hitler, zanim uderzyłby na Polskę,  musiał zawrzeć taktyczny sojusz ze Stalinem, w którym dałby Stalinowi to, co nie udało się bolszewikom zatrzymać w 1920 roku, z góry zakładając, że oddaje Stalinowi wschodnie tereny II Rp tymczasowo, góra na 3 lata.
Zaś Stalin, mając w perspektywie nieuchronną konfrontację z Hitlerem, postanowił wykorzystać podarowany mu przez Hitlera czas na odbudowanie osłabionej czystką Armii czerwonej i nadrobienie zapóźnień przemysłowych w przemyślę zbrojeniowym oraz na zgromadzenie zapasów aprowizacyjnych na czas wojny, kiedy to spory odsetek rolników zostanie wcielonych do wojska, co musi odbić się na poziomie produkcji żywności.

Więc nic dziwnego w tym, że śmiertelni wrogowie Polski zawarli zbójecki pakt sprowadzający się do rutyny:
surowce i żywność w zamian za nowoczesne technologie.
       Wróćmy jednak do planów Hitlera wobec podbitej Polski.
O ile sam Adolf Hitler uważał prywatnie piłsudczyków za swoich towarzyszy broni z czasów 1 wojny, a samego Piłsudskiego darzył wielkim szacunkiem,
to,

Wykop Skomentuj28
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura