Rozważania Głupca
Wprawdzie myślenie nie boli, ale w Polsce bycie człowiekiem myślącym samodzielnie, to wyzwanie godne herosów.
20 obserwujących
343 notki
241k odsłon
498 odsłon

Spróbujmy zrozumieć abpa Jedraszewskiego

Bez komentarza. / Fot. Google I.A.S.
Bez komentarza. / Fot. Google I.A.S.
Wykop Skomentuj29

Wiekuisty najokrutniej karze odbierając rozum.

       Czym sobie na tak okrutną karę zasłużył Marek abp krakowski Jędraszewski Zorro nie ma zamiaru dociekać, nie mniej musiał mocno wnerwić Wiekuistego, że ten pomieszał mu na tyle zdolność do racjonalnego działania, iż rzeczony pozwolił sobie na klasyką mowy nienawiści wobec środowiska osób o monopłciowych preferencjach seksualnych.
Tak się bowiem składa, że żyjemy w czasach, w których narzucanie komukolwiek w Polsce  preferencji jest nie tylko działaniem niekulturalnym, ale wręcz przestępstwem i to ściganym z oskarżenia publicznego, a okraszone obraźliwymi epitetami typu „tęczowa zaraza”, powiano spowodować nie tylko przykładne ukaranie nieodpowiedzialnego w słowach arcybiskupa, ale wręcz do stanowczej reakcji polskiego MSZ, które powinno pokazowo dyplomatycznie obsobaczyć Nuncjusza, odpowiedzialnego za poczynania na terenie Polski plenipotentów aktualnego pontifexa!
        Oczywiście, od aktualnie „trzymających władzę” nad durnymi Polakami, mających mentalność uniżonego pańszczyźnianego pachołka, dla którego nawet siarczysty i publicznie wymierzony przez biskupa policzek jest wielkim zaszczytem,
trudno wymagać tak „obrazoburczej” reakcji na monstrualne i wulgarne warcholstwo dowolnego, a tym bardziej krakowskiego  arcybiskupa, nie mniej powinien zareagować nuncjusz i to z własnej inicjatywy, bo zdaje się,
albo pontifex Franciszek, jak to często wśród o. Jezuitów bywa, jest monstrualnym obłudnikiem więc jego publiczne wypowiedzi na tematy relacji Kościoła rzymskiego ze środowiskami zwanymi LGTB są w ostrym konflikcie z jego przekonaniami;
albo Kuria rzymska „wzięła na przeczekanie” naiwnego pontifexa, dbając, aby jego następca nie będzie głosił tak „rewolucyjnych” poglądów na temat miłosierdzia i tolerancji, jaką wyznawcy Jezusa, zdaniem pontifexa Franciszka, powinni okazywać osobom mającym inny patent na życie, niż to chciałby rzymskokatolicki kler.
        Jedno pozostaje bezdyskusyjnym,
powszechnie kontestowana  obraźliwa wypowiedź abpa Jędraszewskiego, stoi nie tylko w ostrej sprzeczności z naukami obwołanego mesjaszem  Jezusa Nazirejczyka, (nie mylić z Nazarejczykiem, bo to dwa, bardzo odmienne określenia), ale wręcz podważa wiarygodność intencji samego pontifexa Franciszka!
        Tyle wprowadzeniem,
pora zastanowić się co takiego pchnęło osobę aktualnego metropolity krakowskiego do tak, delikatnie pisząc, nieprzemyślanej wypowiedzi?
Ostatecznie sam pochodzi z metropolii, którą przez blisko 6 lat kierował agresywny seksoholik, dokładnie z segmentu LGBT, mało tego to dokładnie ów arcybiskup konsekrował go w 1997 roku na biskupa!

Jakby ktoś żyje zbyt krótko, aby pamiętać, albo zawodzi go pamięć, okres od lat 90 XX. w. do początków XXI wieku, Poznań  był okresem bujnego rozkwitu czynnych środowisk LGTB do tego stopnia, że takie osoby jak abp Petz, który jawnie w wulgarny sposób zalecał się i to publicznie, do co atrakcyjniejszych studentów, czy wieloletni, i wielokrotnie nagradzany, dyrektor znanego chóru chłopięcego Wojciech Krolopp, wymuszający uległość seksualną na powierzonych jego pieczy chłopcach, czuli się latami bezkarnie!
Co ciekawe, kierowane droga oficjalną do Watykanu przynajmniej dwie skargi na porządki w archidiecezji poznańskiej przypominające męski dom publiczny „gdzieś się zapodziały” na biurku ówczesnego sekretarza pontifexa Jana Pawła II, dziś kardynała abpa seniora Dziwisza, dopiero ta, powierzona trosce wieloletniej przyjaciółce Jana Pawła II, mającej do niego bezpośredni dostęp, odniosła ten skutek, że jurnego i gustującego w męskich wdziękach abpa Petza zmuszono do rezygnacji z urzędu i zakazano mu publicznych wystąpień, który to zakaz co jakiś czas ostentacyjnie olewa.
Zdaniem Zorra, nie można więc wykluczyć, iż zanim został x. Jędraszewski wyświęcony na biskupa, miał bliski kontakt ze zwyczajami panującymi w świętobliwych środowiskach LGTB więc definiując to środowisko jako „tęczowa zaraza”, miał do tego osobiste powody, niestety.
        Jakby nie dywagować, byłaby to bardzo istotna okoliczność łagodząca, gdyby nie fakt, że sentencja biskupiej posługi Marka Jędraszewskiego brzmi dokładnie:
„Znać Chrystusa”!

A przecież osoba twierdząca, że „zna Chrystusa”, powinna choć w zarysach wiedzieć, że podstawą Jego nauki jest życzliwe miłosierdzie, a nie obrażanie innych, nieprawdaż?
Ostatecznie to z Ewangelii dowiadujemy się iż czując pogardę do bliźniego, nawet wroga, narażamy się na wieczne potępienie.
       Cóż, zdaniem Zorra, kazus nieprzemyślanej i agresywnej wypowiedzi abpa Jędraszewskiego, nie tylko nie znajdzie zrozumienia u pontifexa Franciszka, ale wręcz może stać się przeszkodą do otrzymania upragnionego kapelusza kardynalskiego, czyli zaszczytu wręcz przypisanego krakowskiemu metropolicie.
Do tego, zupełnie niepotrzebnie, lokuje polski Episkopat w równie ostrym, co bezproduktywnym sporze co do zakresu praw dla seksualnych mniejszości, gdzie zamiast agresywnie opowiadać się po jednej ze stron, powinien nawoływać obie strony sztucznie wykreowanego konfliktu do umiaru i deeskalacji konfliktu!
Nie jest bowiem dla nauki tajemnicą, iż najskuteczniej przeciwdziała wykrystalizowaniu u młodego człowieka preferencji opisanych jako LGBT, koedukacyjny, szanujący odmienność oraz równość płciową model wychowania!
Bo w środowisku w którym gdzie panuje ostry deficyt drugiej płci, do głosu dochodzi poziom testosteronu, w wyniku którego to zjawiska, osoba będąca najbliżej krawędzi poziomu tego hormonu, automatycznie zaczyna przejmować rolę płci deficytowej.
        Również jazgotliwa kampania na rzecz rzekomej „obrony praw” środowisk LGBT, powinna, dla samego dobra tych środowisk, zostać zdecydowanie przystopowana!
Może to kogoś zdziwi, ale NAJWIĘCEJ czynnych homoseksualistów obojga płci prosperuje w środowiskach najostrzej przeciwko prawom środowisk LGBT występujących! Czyli w środowiskach klerykalnych, dla których już sam akt seksualnej rozkoszy jest czymś programowo grzesznym i wręcz odrażającym. Tyle że swoje preferencje starannie takie osoby ukrywają, jawnie zazdroszcząc aktywistom LGBT luksusu życia bez zakłamania i obłudy.
Sorry, ale jeśli macie społeczeństwu do zaoferowania JEDYNIE swoją seksualną odmienność, to zamiast organizować „marsze równości” zajmijcie się czymś bardziej społecznie pożytecznym!
Bo jak kiedyś zapodało nieodżałowane Radio Erewań:
„To prawda, że Piotr Czajkowski był gejem, ale NIE  Z TEGO POWODU GO KOCHAMY”!

Co do okazania było. Amen
Zorro

Wykop Skomentuj29
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo