Rozważania Głupca
Wprawdzie myślenie nie boli, ale w Polsce bycie człowiekiem myślącym samodzielnie, to wyzwanie godne herosów.
21 obserwujących
353 notki
251k odsłon
217 odsłon

"Dnia pierwszego września, roku pamietnego ...

Bez komentarza. / Mat. Google I.A.S.
Bez komentarza. / Mat. Google I.A.S.
Wykop Skomentuj6

… zbój napadł na Polskę, z kraju sąsiedniego.”

        Tak początek działań zbrojnych w wojnie która przeszła do annałów jako 2 wojna światowa, wojny opisał ludowy zapiewajło, tworząc jeden ze szlagierów zakazanych przez hitlerowców piosenek i to  pod rygorem kary śmierci.
Ale jeśli ktoś mniema, że agresja Niemiec, a potem ZSRR, we wrześniu 1939 roku to sprawka niedoszłego artychy, potem policyjnego szpicla, a na koniec krzykacza-hochsztaplera Adolfa Hitlera, ten albo zbyt ufa akademickim jałowym dywagacjom, albo ulega ordynarnej „szarej” propagandzie, elegancko dziś zwanej „polityką historyczną”.
Bo, że dojdzie do ataku na Polskę przesądziło się już w 1923 roku, dokładnie w chwili ratyfikacji  paktu z Rapallo!
        Dla informacji, pakt ten zawarły Niemcy i Rosyjska Federacyjna Republika Radziecka, która potem zmieniła nazwę na ZSRR i miał on na celu przełamanie izolacji dwóch przegranych w 1 wojnie światowej mocarstw.
Co jeszcze wydaje się być ciekawszym,
pakt w Rapallo, tak naprawdę zawarli między sobą funkcjonariusze tajnych służb kaiserowskich Niemiec!
Bo przecież niejaki Władimir Ilicz Ulianow, który przeszedł do annałów  jako towarzysz „Lenin”, oraz Lejba Dawidowicz Bronsztein, znany jako towarzysz „Trocki”, byli opłacani przez niemiecki wywiad i za niemieckie pieniądze zostali zainstalowani w Rosji, aby wywoławszy rewolucję bolszewicką, wycofać Rosję z działań wojennych przeciwko Państwom Centralnym, w których w zastraszającym tempie zaczęło brakować niezbędnych do prowadzenia walk materiałów, i ludzi.
Jakby ktoś nie wiedział, Rosja i Niemcy, a w szczególności Prusy PRZEZ STULECIA nie tylko wzorowo współpracowały, ale też prowadziły wymierzoną w interesy Rzeczpospolitej Obojga narodów politykę, której zwieńczeniem był „Traktat Trzech Czarnych Orłów”,
czyli sojusz polityczno-gospodarczy dążący jawnie do parcelacji Polski pomiędzy mających imperialne zapędy sąsiadów, mających w godłach czarne orły.
Zatem pakt z Rapallo był niejako powrotem do sprawdzonej i wzajemnie korzystnej polityki współpracy gospodarczej Rosji i Niemiec, polegającej na barterze: surowce i żywność za nowe technologie.
        Pozostaje więc zadać kardynalne pytanie:
co takiego robiła, a dokładniej CZEGO NIE ZROBIŁA polska dyplomacja, że dopuściła do zawarcia paktu o wręcz nieograniczonej współpracy gospodarczej pomiędzy dwoma, śmiertelnie groźnymi i nastawionymi na imperialną ekspansję sąsiadami!?
To prawda, że w roku 1923 polska gospodarka wyglądała dużo lepiej od zrujnowanej wojna gospodarki Niemiec i zdewastowanej wojną domową gospodarki dawnego Imperium Carów, ale już wówczas zaczynały pojawiać się oznaki nieuchronnego przetasowania sił.
Wiadomym się stało, że po zatrzymaniu bolszewików na przedpolach Warszawy i Lwowa, Lenin MUSIAŁ odejść od założeń rewolucyjnego awanturnictwa Trockiego, w myśl którego głównym źródłem utrzymania imperium bolszewickiego był niepohamowany eksport rewolucyjnej pożogi, bo już na terenach Polski rychło okazało się, że o ile idee socjalizmu i równości społecznej są pożądane, to już bolszewickie samodzierżawie nie znajduje zrozumienia nawet wśród miejscowego lumpenproletariatu.
Zatem priorytetowym działaniem polskiej dyplomacji po ustabilizowaniu granic powinno być zbliżenie gospodarcze PRZYNAJMNIEJ z jednym z sąsiadów, a nie polityka imperialnej konfrontacji, na którą nawet nie było środków w budżecie.
Polska miała wówczas do wyboru  trzy opcje, niestety, z żadnej nie skorzystała!
OPCJA ZBLIŻENIA Z NIEMCAMI;

Jak najbardziej możliwa, zwłaszcza, że środowisko piłsudczyków łączyła z Niemcami walka po tej samej stronie w czasie niedawnej wojny. Warunkiem koniecznym dla obrania tej opcji powinna być całkowita rezygnacja powojennych Niemiec z ekspansji terytorialnej na tereny zdominowane przez Polaków, publiczne potępienie niesławnych rugów pruskich i odbudowanie wielokulturowego oraz wielonarodowego pogranicza, jakie istniało w czasach królów saskich, kiedy to poszczególne nacje pokojowo rywalizowały ze sobą, a nie uciekały się do przemocy, najpierw politycznej, potem administracyjnej.
OPCJA ZBLIŻENIA Z KRAJEM RAD;
Zgoda, ta opcja była najbardziej niebezpieczną, ale też i NAJBARDZIEJ OBIECUJĄCĄ!
Po prostu zrujnowany rewolucyjnym terrorem kraj potrzebował praktycznie wszystkiego,
a w przeciwieństwie do Niemiec, MIAŁ CZYM PŁACIĆ!!!
Rosja to przecież jeden wieki, wyładowany po brzegi wszelkimi dobrami i kosztownościami skarbiec, a od zarania tego państwa NIKT z rządzących nim nie miał w zwyczaju skąpić przy zapłacie za otrzymane dobra konsumpcyjne.
Mało kto z Polaków ie, że do czasów saskich Rzeczpospolita dostatnio prosperowała dzięki eksportowi ...soli kamiennej, a po załamaniu się cen soli, budżet Królestwa Kongresowego prosperował DOKŁADNIE dzięki wymianie handlowej z Rosją!
Warszawa stała się europejską  metropolią w czasie rządów namiestnika księcia Konstantego Romanowa, stając się wręcz centrum eksportu na Europę kawioru i drogich futer i gdyby nie głupota inicjatorów Powstania Listopadowego. Pewnie doszłoby do restytucji Polski jeszcze za jego życia, oczywiście za cenę korony dla kochającego Polskę i Polaków księcia Konstantego, który przecież dla Polski odrzucił należną mu koronę carów!
Cóż, jak Zorro zna życie, gdyby dopiero co mianowany marszałkiem Polski komendant Piłsudski, zamiast wysyłać armie „na moskala”, wysłał Leninowi żywność i ofertę współpracy przy industrializacji zacofanego gospodarczo kraju, to ten na taki deal przystałby jeszcze bardziej ochoczo, niż na niepewna współpracę ze zrujnowanymi wojną Niemcami.
Kolejnym pozytywem takiej współpracy okazałby się wkrótce fakt, ze ZSRR był JEDYNYM krajem, którego nie dotknął Wielki Kryzys, więc współpracująca z ZSRR gospodarka II Rp nie tylko nie doznałaby recesji, ale wręcz przeciwnie, mogłaby skutecznie niwelować zapóźnienia względem gospodarki niemieckiej.
OPCJA ZBLIŻENIA Z CZECHOSŁOWACJĄ;
Ten wariant ekspansji dyplomatycznej II Rp jest metodycznie przemilczany, a
to taka współpraca mogłaby dać II Rp trwałą stabilizację gospodarczą, militarną i polityczną!
To prawda, że doszło do walk pomiędzy Polakami i Czechami o sporne tereny Zaolzia i Karviny, ale dość szybko ten konflikt udało się wygasić.
A zwłaszcza obszar Czech był równie zaawansowany w kulturze technicznej co Niemcy i daleko bardziej zaawansowany we wdrażaniu nowoczesnych technologii niż Polska!
Nawet dziś czeska broń uchodzi za jedną z najlepszych na świecie a jej  eksport pozwala Czechom żyć na poziomie zbliżonym do Austriaków i Niemców. Podobnie jak przemysł maszynowy i elektrotechniczny.
Gdyby więc doszło do połączenia działań II Rp i ówczesnej Czechosłowacji na niwie ekspansji ekonomicznej na rynek ZSRR, i potem militarnej Hitler po prostu nie miałby możliwości zajęcia Czechosłowacji, bo połączone siły Polski i Czechosłowacji zmusiłyby Wermacht do odwrotu, co z kolei oznaczyłoby NATYCHMIASTOWY upadek reżimu Hitlera i III Rzeszy.
        Niestety, jak wykazano, tę rundę Polska po prostu oddala Niemcom walkowerem, otwierając im pole do nawiązania współpracy z ekspansjonistycznie nastawionymi bolszewikami,
bo zamiast szukać obszarów współpracy, uparcie poszukiwano obszarów konfliktowych.
Natomiast przysłowiowy lont pod beczką prochu odpalił sam ...zblazowany polityczną odstawka marszałek Piłsudski, organizując przewrót majowy!!!

Cóż, komendant Piłsudski został marszałkiem Piłsudskim TYLKO z tego powodu, że nie mógł zostać w Wojsku Polskim ...trzygwiazdkowym generałem, czyli najwyższym rangą generałem w ówczesnym Polskim Wojsku.
Po prostu NIE POSIADAŁ żadnego przygotowania dowódczego wymaganego dla generała, nawet jednogwiazdkowego! Co najwyżej, jako brygadier, czyli odpowiednik generała-majora, mógł zostać zweryfikowany w Wojsku Polskim jako generał brygady i to ze starszeństwem w okolicy 5 lokaty, gdyby grzecznie objął dowództwo którejś z samodzielnych brygad lub dywizji i jak to mawiają wojskowi, „nie dał ciała”. A skoro nie mógł zostań pierwszym generałem II Rp, postanowił poprosić kumpli z PPS, zasiadających w Sejmie, aby ci ustanowili dla jego potrzeby ekstra, odpowiednik generalissimusa, stopień, na który mógłby zostać mianowany z pominięciem obligatoryjnej dla reszty generałów ścieżki awansu. I tak powstał stopień marszałka Polski, nadawany generałom „za wybitne zasługi”.
Marszałek Piłsudski ŚWIADOMIE zrezygnował z ubiegania się o urząd pierwszego prezydenta Polski, bo uznał, że przyznany dopiero co uchwaloną Konstytucja prezydentowi Rp zakres władzy nie zaspakaja jego wybujałego ego, bo trawestując jego słowa ”zamiast szukać kompromisu, wolał oponentom dawać po mordach”.
Niestety, pierwszego, demokratycznie wybranego prezydenta Polski ukatrupił prawicowo zindoktrynowany artycha, a na politycznych salonach Warszawki, dawną współpracę zastąpiła bezpardonowa wojna polsko-polska, oczywiście toczona dla tuczenia prywaty.
Do tego przewrót majowy wręcz zaważył na katastrofalnym wyniku kampanii wrześniowej, bo po odsunięciu od dowodzenia Wojskiem Polskim doświadczonych i kompetentnych generałów, na czele z generałem Rozwadowskim, planowaniem sztabowym zajęli się dyletanci pokroju pupilka  marszałka Piłsudskiego, Rydza-Śmigłego, który wręcz ułatwił Wermachtowi szybkie rozbicie głównych sił polskich w kampanii wrześniowej!
No ale czegoż się spodziewać po środowisku, które mając ogromne luki w wiedzy militarnej i technicznej, nawet nie próbuje swoich braków nadrobić, tylko ostro imprezuje na salonach przedwojennej Warszawki?!!.
Jakby ktoś nie wiedział, zanim Adolf Hitler został kanclerzem Niemiec, popełnił propagandową „cegłę” i do dziś, po Biblii, najliczniej wydaną książkę, , czyli „Maine Kampf”. Większość środowiska Piłsudczyków doskonale władała niemieckim, ale ten manifest wydano również po polsku, więc polscy dowódcy i politycy nie powinni mieć złudzeń co do tego, co w niedługim horyzoncie czasowym czeka Polskę i Polaków.
Ale to nie wszystko!
W 1937 roku ukazała się w otwartym obiegu książka autorstwa dowódcy XVI Korpusu Pancernego, generała majora Guderiana, zatytułowana: „Uwaga-czołg!”, będąca do dziś podstawowym podręcznikiem dla zastosowania wojsk pancernych w kampanii wojennej!
Tu dygresja; gen Guderian, dowodząc XVI korpusem Pancerny był „zaledwie” jednogwiazdkowym generałem, mianowany generałem dwugwiazdkowym dopiero w 1938 roku, jako dowódca korpusu złożonego z czterech dywizji, zaś trzeci „kamień” otrzymał dopiero po błyskawicznych sukcesach w początkowej fazie operacji „Barbarossa”. W Wojsku Polskim, dla tak błyskotliwego stratega, zapewne zabrakłoby miejsca, albo ...gwiazdek generalskich, mogących się zmieścić na naramienniku.
OSTATECZNYM ALARMEM przed tym, jak wyglądać może atak Wermachtu na Polskę, powinien być przebieg wsparcia udzielonego gen Franco przez Hitlera w czasie wojny domowej w Hiszpanii, a zwłaszcza zbrodnicze zbombardowanie Guerniki.
        Pozostaje jeszcze pochylić się nad postawą naszych „wypróbowanych zachodnich sojuszników”.
Francja; ile może być wart sojusz z tym krajem, najlepiej pokazała postawa Francji na Kongresie Wiedeńskim, gdzie bez najmniejszej krępacji wywalczone dużym nakładem polskiej krwi w awantury Napoleona Bonaparte, Księstwo Warszawskie przekazano w pacht carowi Rosji.
Sytuacja powtórzyła się pod koniec lat 30 XX w., kiedy Francuzom nawet nie przyszło do głowy to, że jeśli nie będą gotowi „umierać za Gdańsk”, czeka ich wkrótce o wiele większe umieranie i to często wcale nie od okupanta, ale od niosących wolność aliantów, bezpardonowo równających bombami z ziemią wszelkie gniazda oporu hitlerowskich wojsk. Oczywiście jeśli ktoś nie był Żydem i nie został poddany eksterminacji przez kolaborujący z Hitlerem reżim z Vichy.
Anglia; już podczas plebiscytu na Górnym Śląsku i zatargu o Zagłębie karvińsko-orawskie, Anglicy stanęli po stronie wrogów Polski! Powodem pewnie był fakt, że Anglią tak naprawdę rządzą ...Niemcy, do tego blisko skoligaceni z niemieckim rodem cesarskim. (Cesarz Niemiec i król Anglii byli w bliskimi kuzynami).
Do tego dla prowadzącego imperialną politykę Imperium Brytyjskiego BYŁO OBOJĘTNYM to, kto będzie rządził w warszawie i ile milionów Żydów przepuści przez krematoria obozów zagłady!
Ba, Anglicy długo nie mogli zrozumieć tego, że Polacy zamiast tułać się po Europie i uprzykrzać się o deficytowe samoloty, wzorem Francuzów nie poszli na kolaborację z Niemcami i wspólnie z Hitlerem nie szykowali się na podbicie ZSRR.
Bo dla poprzednika Winstona Churchilla problemem nie była ekspansja Hitlera na tereny Rosji, ale zgorzenie imperialnych interesów Wielkiej Brytanii w Azji przez imperium bolszewickie!
Więc nie tylko udawali, że nie widza zbrojeń III Rzeszy, ale wręcz te zbrojenia ...kredytowali, spieniężając tym samym niewiele warte obligacje niemieckie, wystawiane dla finansowania nałożonych na Niemcy Traktatem Wersalskim reparacji.
       Tak więc, zanim rankiem 1 września 1939 roku Wermacht, z premedytacją stosując terror wobec Polaków, najechał na Polskę,
Zarówno europejskie, jak i polskie służby dyplomatyczne dołożyły wszelkich możliwych starań, aby do wybuchu 2. wojny światowej doszło!
Malo tego, to dokładnie dzięki wręcz naiwnej głupocie środowiska Piłsudczyków, pierwsze salwy tej wojny oddano na pograniczu polsko-niemieckim, choć pierwotnie Hitler planował odwrotny scenariusz podbijania Europy!
Hitler szybko uzmysłowił sobie, że TYLKO JEGO ARMIE są gotowe do działań zbrojnych,  armia francuska nie ma ani możliwości, ani ochoty prowadzić działań zaczepnych, zaś siły lądowe Wielkiej Brytanii po prostu NIE ISTNIEJĄ!
Bo trudno za takowe uznać słabo uzbrojone i do tego w lekką broń, oddziały obrony terytorialnej, zaś gro  sił lądowych Imperium Brytyjskiego tworzył autorament kolonialny, stacjonujący wiele tysięcy mil od wyspy macierzystej.
Jakby nie dywagować, nawet lekki krążownik potężnej Royal Navy  nie był w stanie dopłynąć do Warszawy, aby swoimi działami powstrzymać zagony pancerne Wermachtu, a tym bardziej ŻADEN z bombowców, a tym bardziej myśliwców będących wówczas na wyposażeniu RAF nie był w stanie wesprzeć desperacko broniących się polskich żołnierzy.
Polska została spisana na straty, zarówno przez Francuzów, jak i przez Anglików.
Doskonale wiedział o tym Adolf Hitler, a buńczuczne przemówienie ministra Becka w Sejmie, kiedy to deklarował, że „Polska nie odda Niemcom nawet guzika”, jeszcze bardziej utwierdziło go w przekonaniu, że jeśli chce bez problemu zdominować Europe, NAJPIERW MUSI ZNEUTRALIZOWAĆ Polskę!

W przeciwnym wypadku Wermacht  będzie musiał walczyć nie tylko na dwóch frontach,
ale do tego szybko wyczerpie skromne jeszcze zapasy, bez których powtórzy się koszmar z 1 wojny, kiedy to kaiserowska armia musiała złożyć broń tylko temu, że kraj stanął w obliczu masowego głodu i rewolucyjnego nastroju Pospólstwa.

Co do okazania było. Amen
Zorro.

Wykop Skomentuj6
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura