że gdzieś w garażu albo piwnicy w piątek wieczorem lub sobotę znajdują ciało jakiegoś polityka bądź celebryty mainstreamu. Nie ma śladu "osób trzecich" ani listu pożegnalnego.
Jak myślicie? Czekaliby z patomorfologiem do poniedziałku, czy ściągnęliby jakieś służby przerywając im weekend?
Ja jestem przekonana, że procedury byłyby zupełnie inne, niż w przypadku ofiar seryjnego samobójcy.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)