Pierwsza pichci coś od czego roznosi się dydaktyczny smrodek, drugi obraża.
A wszystkiemu winna jedna mała książczyna.
A może faktycznie jak tu ktoś napisał oboje wspomniani dzieci po prostu mają i przecież na zmywak do Anglii ich nie wyślą. Dlatego tak się dwoją i troją w obronie pozycji swoich pociech. A może i swoich?
No ale przecież mogli skorzystać z okazji i siedzieć cicho a nie przed szereg.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)