maciej.rogala maciej.rogala
374
BLOG

Kwiaty dla min. Rostowskiego od IGTE

maciej.rogala maciej.rogala Gospodarka Obserwuj notkę 2

Gdy wczoraj rano rzuciłem pobieżnie okiem na tytuł artykułu ministra Rostowskiego w Gazecie Wyborczej o OFE, które są : „Nikomu niepotrzebną beczką bez dna”, od razu przyszło mi na myśl pytanie: Jaką propagandę będzie uprawiał najważniejszy minister rządu Donalda Tuska?

Ale, już po pierwszych słowach profesora Rostowskiego, przecierałem oczy ze zdumienia. Nie mogłem wprost uwierzyć, że Minister Finansów rządu – tego, który chce „zniszczyć” OFE (PTE), napisał artykuł całkowicie sprzeczny z tym co przekazują opinii publicznej pozostali ministrowie, że: I filar jest o wiele korzystniejszy dla ubezpieczonych (od OFE), że lepiej „zarządza” ich pieniędzmi (zobowiązaniami) w porównaniu do powszechnych towarzystw emerytalnych.

PTE, pani Lewicka powinna podziękować panu Rostowskiemu, że skupił się na problemie demografii a przede wszystkim za rozbrajającą szczerość – to jest rzeczywiście wyjątkowe! Ja sam mu dziękuję, że jest świadom, a co więcej zgadza się z prognozami mówiącymi o tym, iż osób pracujących w 2031 może być (będzie) dwa razy mniej niż dzisiaj. A przede wszystkim PTE powinni ministrowi Rostowskiemu podziękować za dokonaną symulację.

Minister Rostowski pokazuje, że wszystko w nowym systemie emerytalnym jest jak najbardziej w porządku, czytaj: jeśli chodzi o I filar (o ZUS), bo nawet jeżeli nasza płaca w okresie 20 lat wzrośnie czterokrotnie: z 1000 zł do 4000 zł, to gdy liczba pracujących w tym samym czasie spadnie o połowę, to „nic się nie stanie”, bo wszystko się „zbilansuje”, gdyż stopa waloryzacji środków zapisanych w I filarze  będzie 2 razy niższa – właśnie na skutek spadku liczby pracujących (finansujących przyszłe świadczenia) o połowę.
Oczywiście profesor Rostowski, jak to minister finansów, skupił się na jednym końcu kija: na tym, że „system się równoważy”, bo przecież jak będzie dwa razy mniej płacących składki, to tak - po prostu - stopa waloryzacji będzie o połowę niższa od tempa wzrostu przeciętnego wynagrodzenia.
I właśnie w tym momencie nie mogłem uwierzyć w szczerość tego stwierdzenia: minister rządu wciskającego ciemnotę, że ZUS jest realną konkurencją dla profesjonalnie zarządzanych funduszy emerytalnych, inwestujących do 40% na giełdzie, zaprzecza temu rządowi i wylicza, że stopa waloryzacji będzie dwa razy niższa od średniego wzrostu płac(!). Co więcej ten minister mówi, że jest to zaleta nowego ZUS-u, jego wielka korzyść. Kuriozum. Czyja korzyść?

Zapewne ministra finansów – bo mu się dwie strony tabelki równoważą w bilansie. 
W tym samym czasie, w walce o „głosy przyszłych beneficjentów”, pan minister Michał Boni a także pani minister Jolanta Fedak używają amunicji zupełnie innego kalibru, strzelają do OFE z zupełnie innej broni: udowadniają, że ZUS jest tak samo efektywny jak OFE, a nawet bardziej.
A nie będzie. I na szczęście. Od wczoraj nie tylko tak mówi środowisko PTE. Pan Żochowski, w tym samym wydaniu, w których ukazał się artykuł pana ministra Rostowskiego, napisał, że pan Marek Góra jest niewiarygodny jako ekspert bo: zasiada w Radzie Nadzorczej PTE ING. Dobrze, chylę czoła pod tymi zarzutami. Ale czy minister finansów Pan Rostowski może być posądzony o obronę interesu OFE i tym samym o niewiarygodność prezentowanych symulacji? Chyba nie.
I dlatego mu dziękuję a przede wszystkim powinny podziękować wszystkie PTE a przede wszystkim pani Lewicka jako szefowa Izby Gospodarczej. 
Powinni podziękować za zaprezentowane we wczorajszej Wyborczej symulacje, bo nawet w najbardziej konserwatywnych założeniach, wszyscy eksperci przyznają – także ci sceptycznie nastawieni do OFE, nie przewiduje się, że stopa zwrotu jaką przyniosą w długim terminie fundusze emerytalne mogłaby być na niższym poziomie niż średni wzrost płac; przypomnę tylko, że dotychczas było to 6% realnie, czyli aż o 3 punkty procentowe więcej od wzrostu średniej płacy?
Na koniec pocieszę nas wszystkich, osób, które odprowadzają 12,22% składki do I filaru i mogły poczuć się wystraszone katastroficznymi dla przyszłych emerytur symulacjami zakładającymi stopę waloryzacji aż o połowę niższą od wzrostu średniej płacy. Minister Rostowski myli się w stwierdzeniu, że „system się równoważy”. W rzeczywistości stopa waloryzacji w I filarze będzie wyższa niż pisze pan minister. To wynika z tego, że gdy fundusz płac rośnie wolniej niż inflacja – a w scenariuszu spadku liczby pracowników w okresie najbliższych 20 lat aż o połowę, taka sytuacja zdarzyłaby się co najmniej kilka razy, składki będą waloryzowane znacznie wyższej, bo stopą inflacji.
A to oznacza, że „idealny” system oparty wyłącznie na ZUSie  jednak się nie równoważy.
Na szczęście są OFE – „II filar, który urósł do gigantycznych rozmiarów i niszczy cały system emerytalny”.
 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Gospodarka