"Główna partia opozycyjna proponuje w swoim projekcie przede wszystkim wprowadzenie możliwości wyboru przez ubezpieczonego pomiędzy OFE a ZUS-em składki stanowiącej tak zwany drugi filar emerytalny. Zgodnie z projektem PiS, to ubezpieczony będzie decydował o wysokości składki trafiającej do OFE, a także będzie mógł ją zmieniać co dwa lata, w zależności od wyników inwestycyjnych funduszu."
Dajmy wybór ubezpieczonym między ZUS a OFE. OK. Ale między jakim ZUSem? Między istniejącym teraz I filarem a OFE? Zapewne nie. Przy okazji "podrasuje się" emeryturę z ZUS, obieca SUPERKONTO - pseudodziedziczenie, waloryzacja na poziomie wzrostu PKB i tak dalej. Być może doda się jeszcze kilka innych zachęt: tak aby być pewnym tego, że "ubezpieczeni" zrezygnują z OFE.
Przyjmijmy, że takie SUPERKONTO powstanie i otrzymamy wybór między SUPERKONTEM a OFE. Co dalej? Przypuśćmy, że 90% ubezpieczonych w OFE (OFE nie ma nic wspólnego z ubezpieczeniem ale mniejsza o to) wybierze SUPERKONTO w ZUS - waloryzowane wzrostem PKB.
Co dalej? Przyjmijmy, że PKB rośnie w niezłym tempie, ale .... na skutek demografii liczba pracujących spada w okresie najbliższych 20-30 lat o 30% (jak przewidują spece od demografii). Skąd zostaną wziętę pieniądze na emerytury wypłacane z SUPERKONTA w ZUSie?
Prześledźmy co będzie się działo wcześniej (jak podziała "możliwość zmiany decyzji co dwa lata, w zależności od wyników inwestycyjnych funduszu").
Co się stanie z pozostałymi na rynku OFE? Liczba członków funduszy (nie ubezpieczonych) spada o 90%, a więc także maleje liczba OFE - do 2-3. I tak sobie funkcjonuje - w cieniu SUPERKONTA. Przychodzi superhossa na rynku. Małe, zapomniane OFE biją SUPERKONTO o kilka długości - wynikiem inwestycyjnym. Mamy prawo do zmiany I i II filaru raz na dwa lata. A te właśnie minęły. Akwizytorzy OFE przystępują do pracy: namawiają do powrotu. SUKCES - liczba członków OFE rośnie 4-5 razy. Aktywa stają się większe niż dzisiaj - ale już tylko w rękach 2-3 kapitalistów a nie kilkuastu! ZUS nie tylko musi wypłacać emerytyry, ale też znaleźć kasę na transfery do OFE. Przyjmijmy, że jakoś je znajdzie - tak tylko sobie gdybamy (analizujemy najlepszą propozycję!).
Mijają kolejne dwa lata. Znowu przyszła bessa - rynek nurkuje o 50-60%. Tragedia. Kasa państwa pusta, OFE oszukały (!) - bo przyniosły ujemną stopę zwrotu. Wszyscy krzyczą: Złodzieje oddajcie nasze pieniądze. Większość wraca do "naszego, dobrego, państwowego" SUPERKONTA - ale kwota transferu jest już mniejsza, bo była bessa. Znowu OFE stały się małe, jak pikuś - są najmniejsze na samym dnie bessy.
Mijają kolejne dwa lata. Znowu przyszła hossa - rynek rośnie w ciągu kolejnych 2 lat o 100% a może jeszcze mocniej. I ... znowu akwizytorzy idą do ciężkiej pracy. Kwota transferu jest niewiele wyższa a 90% "ubezpieczonych" przegapiła kolejną hossę - nic na niej nie zyskała.
I tak dalej. Aż pewnego dnia ...


Komentarze
Pokaż komentarze (15)