83 obserwujących
3059 notek
1726k odsłon
146 odsłon

Czyżby "zawieszenie broni" w konflikcie USA - Iran

Wykop Skomentuj3

  Takie wrażenie można było odnieść wczoraj [8.01.2020] po wysłuchaniu stosunkowo łagodnego oświadczenia prezydenta USA, Donalda Trumpa {TUTAJ}. Nie groził on zbrojnym odwetem za nocny atak rakietowy na bazy wojsk USA w Iraku. Zapowiedział wprawdzie nałożenie nowych sankcji na Iran i zapewniał, iż nie dopuści do tego, by Iran uzyskał broń atomową, ale:

  "Ocenił też, że „wygląda, iż Iran wycofuje się” i zapewnił, że USA nie chcą używać swojego wojska, by odpowiedzieć na atak.".

  Nocne wystrzelenie 22 rakiet na amerykańskie bazy było raczej tylko demonstracją siły Iranu. Jak piszą amerykańskie media {patrz {TUTAJ}]:

  ""New York Times" wybija na swoim portalu, że "Trump wycofuje się z kolejnego wojskowego konfliktu z Iranem". (...) O tym, że Iran celowo nie zaatakował amerykańskich żołnierzy pisze w artykule, w którym powołuje się na źródła wojskowe i rządowe, "Washington Post". Dziennik informuje, że Amerykanie "na godziny" przed atakiem zostali przed nim ostrzeżeni. Waszyngton miał otrzymać w sprawie ostrzału Iranu informacje wywiadowcze oraz od irackich władz.

W kilka godzin po ataku władze USA wiedziały, że nikt w nim nie ucierpiał - pisze "Washington Post". Brak ofiar wytworzył wśród urzędników większą pewność, że Irańczycy mieli na celu publiczny pokaz siły, by zachować twarz w polityce wewnętrznej - przekazał gazecie anonimowy urzędnik.

Dziennik odnotowuje, że we wtorek Trump miał powiedzieć wojskowym, że nie chce zaczynać wojny z Iranem i opowiada się za zmniejszeniem napięć w relacjach z Teheranem.".

  Ten fakt potwierdził polski generał Waldemar Skrzypczak mówiąc, że:

  "Bezpośrednie ostrzeżenie o nocnym ataku rakietowym przyszło na kilka minut przed uderzeniem, co pozwoliło żołnierzom zejść do schronów na czas. Moment startu został wykryty przez satelity i czas lotu tych rakiet to jest 5 do 10 minut - wyjaśniał.

Amerykanie na tym terenie nie mają systemów obrony przeciwrakietowej. To są rakiety, które miały niską trajektorię lotu i one były dla systemów przeciwrakietowych, które Amerykanie mają, nieosiągalne - dodał.

Ostrzeżenie - jak mówił nam gen. Skrzypczak - dotyczyło wszystkich kilkunastu baz w Iraku.

Według naszego rozmówcy, ani Irańczykom, ani Amerykanom nie zależy na eskalacji konfliktu. Uważa on, że irański atak rakietowy na bazy USA w Iraku był nieunikniony, jednak obie strony zdają sobie sprawę z nieobliczalnych następstw zaogniania konfliktu. Zdaniem gen. Skrzypczaka, wielką rolę ma dziś do odegrania prezydent Stanów Zjednoczonych.

Trump musi podjąć decyzję o wyprowadzeniu wojsk amerykańskich z Iraku, ponieważ ta misja straciła już sens. Obawiam, że Amerykanie mogą stanąć niedługo przed faktem ogólnonarodowego powstania przeciwko Amerykanom, co spowoduje, że i tak i tak będą musieli wyjść. Czy wyjdą z Iraku pokojowo, czy w walce - to teraz wszystko zależy od prezydenta Trumpa - oświadczył gen. Skrzypczak w RMF FM.

Generał przypomina, że iracki parlament nie chce na terytorium swojego kraju obcych wojsk. Także Polska powinna to uszanować - mówi Waldemar Skrzypczak." {TUTAJ}

  Mam wrażenie, iż na zmianę postawy Trumpa wpłynęła postawa wojskowych USA. Przedwczoraj, jakoby przypadkiem ujawnione zostały szkice rozkazów dotyczących wycofywania się sił Stanów Zjednoczonych z baz w Iraku i Kuwejcie. Sygnalizowało to wahania w sztabie amerykańskim. Jeśli chodzi o stronę irańska, to władze tego kraju oświadczyły, że ów atak rakietowy był własnie odwetem za śmierć Sulejmaniego i nie planują one dalszych ataków na cele amerykańskie, jeśli USA nie zaatakują Iranu. Mamy więc do czynienia z rodzajem zawieszenia broni.

  Nie jest jasne, czy ono się utrzyma. Milicje szyickie w Iraku przypominają, iż nie pomszczono jeszcze śmierci ich komendanta, który zginął 3 stycznia wraz z Sulejmanim. Wczoraj wieczorem wystrzelono dwie rakiety typu katiusza na ambasadę amerykańską w Iraku. Jeden z pocisków wybuchł 100 metrów od niej. Dziś natomiast Gwardia Rewolucyjna Iranu zapowiedziała "potężniejszą zemstę" na USA {TUTAJ}. Do Teheranu udaje się ekipa ukraińskich śledczych, by zbadać przyczyny katastrofy ukraińskiego Boeinga, w której zginęło 176 osób. Ukraińcy podejrzewają, że samolot został zestrzelony rosyjską rakietą.

Wykop Skomentuj3
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka