87 obserwujących
3198 notek
1828k odsłon
516 odsłon

Modli się pod figurą, a ma diabła za skórą

Wykop Skomentuj8

  Wczoraj [20.05.2020] obejrzałam w TVP film Sylwestra Latkowskiego "Nic się nie stało" o skandalu pedofilskim w Trójmieście. Bardziej nawet niż sam film poruszyły mnie wypowiedzi jego reżysera w dyskusji po projekcji [{TUTAJ(link is external)} i {TUTAJ(link is external)}]. Zarzucił on [z nazwiskami] celebrytom z pierwszych stron gazet tolerowanie, a nawet popieranie pedofilii. Największe wrażenie zrobiła jednak na mnie opinia Latkowskiego o słynnym reżyserze filmowym Krzysztofie Zanussim.:

  " To nie może być tak, jak się udało Krzysztofowi Zanussiemu w 2005 roku, który wybrnął ze sprawy Dworca Centralnego (...) Mija 15 lat od tej sprawy i będzie to samo? – mówił Latkowski w wywiadzie dla TVP. – Wszyscy wiedzą, że ta sprawa dotyczyła jego, że jego nazwisko wypłynęło w śledztwie – mówił Latkowski w kontekście Zanussiego. – Problem w tym, że dwójka chłopców została wywieziona z Warszawy, a jak wrócili, to już nic nie mówili. Jedną z najważniejszych spraw w sprawie pedofilii prowadził... komisariat policyjny. (...) Trafiłem do chłopca, który miał więcej niż 16 lat, z którego skorzystał Krzysztof Zanussi. Chłopiec miał 16 lat, więc to już nie była pedofilia – mówił Latkowski." {TUTAJ(link is external)}.

  No cóż - ja byłam entuzjastką twórczości Zanussiego z lat 70-tych XX wieku. Podobało mi się to, że jego dzieła wręcz ociekały moralizatorstwem. Jawił mi się jako ktoś w rodzaju rycerza na białym koniu, który stara się wychowywać grzeszne społeczeństwo. Jak się okazuje - w rzeczywistości był to facet uprawiający homoseksualne orgie z młodymi chłopcami. Od razu przypomniał mi się inny moralista, czyli scenarzysta Krzysztof Piesiewicz, który pisał scenariusze do równie "moralnych" filmów Kieślowskiego, m.in. "Dekalogu". Był on także senatorem RP przez kilka kadencji. Dziennik "Fakt" pisał {TUTAJ(link is external)}:

  "Film z wyglądającym na odurzonego narkotykami i przebranym w sukienkę senatorem zobaczyła cała Polska. Zanim jednak doszło do jego upublicznienia, Piesiewicz przez dwa lata płacił szantażystom za to, by go nie ujawnili.Łącznie zapłacił im kilkaset tysięcy złotych! Gdy po raz kolejny przestępcy zwiększyli żądania, senator zgłosił się do prokuratury. Zatrzymanie dwóch kobiet i mężczyzny, którzy szantażowali Piesiewicza nie było trudne. Teraz sąd II instancji odrzucił ich apelację – wszyscy trafią na półtora roku za kratki. Ale niewykluczone, że do więzienia – i to aż na trzy lata! – trafi także były polityk. Prokuratura oskarżyła go o posiadanie kokainy. Były senator czeka na pierwszą rozprawę przed sądem.".

  Pan senator został uniewinniony dopiero w 2018 roku {TUTAJ(link is external)}. Trudno jednak pochwalać jego postępowanie. Można by powiedzieć, że to nic nowego. Wybitnych artystów, którzy w swej twórczości głosili szlachetne ideały, a w życiu prywatnym popełniali różne występki, a nawet zbrodnie - było wielu. Najbardziej znani to francuski poeta Francois Villon i włoski malarz Caravaggio. Można też wspomnieć o polskim rzeźbiarzu Xawerym Dunikowskim, który dopuścił się morderstwa w 1905 roku. Talent artystyczny nie jest niestety nagrodą za dobre sprawowanie.

Wykop Skomentuj8
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura