76 obserwujących
2912 notek
1593k odsłony
2561 odsłon

Śmierć dr Ratajczaka i kłamstwo oświęcimskie

Wykop Skomentuj20

 Tydzień temu, 11 czerwca 2010 na parkingu centrum handlowego "Karolinka" w Opolu w zaparkowanym tam samochodzie Renault Kangoo znaleziono ciało dr Dariusza Ratajczaka, historyka.  Stan zwłok wskazywal na to, iż nie żył on od co najmniej kilku dni.  Dokładny opis tego zdarzenia można znaleźć /TUTAJ/.  Przeprowadzona wczoraj sekcja zwłok nie pozwoliła na ustalenia przyczyny zgonu.  Zmarły miał 48 lat.

    Dr Dariusz Ratajczak zasłynął w roku 1999 jako jedyny człowiek w Polsce, któremu wytoczono proces karny o t.zw. "kłamstwo oświecimskie", czyli negowanie Holocaustu Żydów.  Wyrzucono go też z tego powodu z pracy w Uniwersytecie Opolskim.  Fragment jego książki, będący przyczyną tego oskarżenia można przeczytać /TUTAJ/.

  Sąd w roku 2002 umorzył postępowanie karne z powodu niskiej szkodliwości społecznej.  Jednak środowiska związane z "Gazetą Wyborczą" zaciekłe prześladowały historyka skutecznie uniemożliwiając mu znalezienie pracy w zawodzie przez 11 lat, aż do jego śmierci.  Gdy ta nastąpiła, nie kryły one swojej radości i satysfakcji, co było widać w artykule "Znaleziono ciało kłamcy oświecimskiego " na portalu internetowym "GW".  Do tej nagonki dołączyły się problemy osobiste.  W latach 2006 i 2007 Dariusz Ratajczak rozwiódł sie z żoną i stracił prawo do opieki nad dziećmi.

  Nic wiec dziwnego, że powszechnie uznano, iż Ratajczak zmarł, bo został zaszczuty przez "Gazetę Wyborczą" i być może, popełnił samobójstwo.  Nie jest to jednak wcale takie jasne.  Ochroniarze z centrum handlowego "Karolinka" twierdzą, że rankiem 11 czerwca samochodu Ratajczaka na parkingu nie było.  Na forum TVO internauta Metlib stwierdził, że 10 czerwca o czwartej rano parking ten był kompletnie pusty.  Świadczy to, iż samochód z ciałem musiał zostać tam przez kogoś podrzucony 10-tego lub 11-tego czerwca.  W dodatku Ratajczak kupil to Renault Kangoo zaledwie trzy tygodnie przed swoją śmiercią i zamierzał nim pojechać do Holandii, by podjąć tam dobrze płatną pracę.  Możliwe więc, że mamy do czynienia z morderstwem, które ktoś chciał upozorować jako samobójstwo /patrz moja notka "Tajemnicze samobójstwa" /TUTAJ//.

  Na koniec chciałabym powiedzieć kilka słów na temat "kłamstwa oświęcimskiego".  Dariusz Ratajczak nie kwestionował faktu hilerowskiego ludobójstwa.  Przypuszczał tylko, że liczba jego ofiar mogła być zawyżona i wynosić w rzeczywistości 2,5 miliona, a nie 6.  Sama idea zwalczania  t.zw. "kłamstwa oświęcimskiego" przy pomocy kodeksu karnego, policji, sądów i więzień jest, moim zdaniem, jednym z najgłupszych pomysłów w ostatnich pięćdziesięciu latach.  Uwłacza ona pamięci ofiar Holocaustu /ile by ich nie było/.  "Prawda", której strzec muszą policjanci i klawisze staje się kompletnie niewiarygodna.  Kazdy rozsądny człowiek zacznie w końcu podejrzewać, że  z tym Holocaustem coś musiało być nie tak, skoro za samo mówienie o nim można trafić do kryminału.  Efekt jest więc dokładnie odwrotny od zamierzonego.  Poza tym postępowanie takie zwiększa niechęć w stosunku do Żydów, działając oczywiście na ich niekorzyść.

 

  ZACHĘCAM DO PRZECZYTANIA MOJEJ "WYBORCZEJ" NOTKI "NA KOGO NALEŻY GŁOSOWAĆ" /TUTAJ/.

 

Wykop Skomentuj20
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura