Prawdopodobnie nie wiedział on o istnieniu kogoś takiego, a nasze służby dyplomatyczne nie poinformowały go o tym. Ten szlachetny wladca Nawanagaru w północnych Indiach jest jednak w Polsce znany. Jego imię nosi znana warszawska szkoła społeczna I SLO, t.zw. Bednarska.
Na czym polegają zasługi maharadży jam sahaba Digvijaysinhji? Podczas pobytu w Szwajcarii w latach 20-tych XX w. poznał on rodzinę Paderewskich i zafascynował się Polską. Gdy w grudniu 1941 rząd sowiecki zgodził się na wypuszczenie polskich sierot i półsierot ze Zwiazku Sowieckiego, władca Nawanagaru przejął się ich losem, zbudował dla nich osiedle w Balachadi i roztoczył nad nimi wszechstronną opiekę. Przez ten ośrodek przewinęło się okolo tysiąca polskich dzieci. Marzeniem umierającego maharadzy /zmarł w 1966 r./ było upamiętnienie go w dalekiej Polsce. Do dziś to nie nastąpiło. Historię tę opisał Radosław Pyffel w "Najwyższym Czasie".
Jeśli chodzi o samą wizytę Donalda Tuska w Indiach, to być może miała ona wiecej sensu niz osławiona podroż do Peru. Starał się on w kazdym razie o kontrakty na sprzedaż wyrobów zbrojeniowych Okęcia i Bumaru. Przyszłość pokaże, czy udało mu się coś osiągnąć. Indie są ważnym krajem i należy dbać o stosunki z nimi.
Znacznie bardziej obszerna wersja tej notki jest /TUTAJ/.
Namawiam do czytania moich blogopism. Linki - /TUTAJ/.
stara, tłusta, goła i wesoła (http://naszeblogi.pl/blog/196) (http://niepoprawni.pl/blog/6206)
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Kultura